TSA
(2003-06-12)
Mirosław
Macewicz
Więcej o recenzencie
Pierwsza plyta TSA, bo mowa o LIVE,to najwspanialsza płyta polskiego zespołu, jaką kiedykolwiek słyszałem. Owszem są wydawane longi live innych grup, ale nie ma w nich tej surowosci, tej swobody. Brak tego fantastycznego luzu. Ja mam obecnie lat 37, ale pamiętam rok 1981, kiedy byłem z kolegami na Wyspie Slodowej we Wroclawiu na Rock Na Wyspie. Miałem wtedy 15 lat. Wtedy pierwszy raz zobaczyłem ich na żywo. Byłem w szoku, pierwszy raz zobaczyłem coś o nazwie TSA, usłyszałem ten grzmot, który do dzisiaj pozostał mi głęboko w pamięci. Żadna grupa i żadna płyta nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak LIVE TSA, już wtedy słuchałem Black Sabbath i Deep Purple, i AC/DC, i wielu innych, ale to nie było to. Miałem oryginalnego lona i mam go do dzisiaj. Jest to dla mnie najważniejsza płyta. Dziękuję Bogu, że mogłem zobaczyć ich na żywo i jeszcze, że w tak trudnych czasach, gdy okładki i płyty kupowało się osobno, mogłem dostac tę płytę. Naprawdę warto mieć to w swojej kolekcji. Żadna inna grupa polska nie dała mi takiego kopa, jak oni. Może ktoś teraz wymieni Vader czy inne podobne, ale oni wtedy biegali w pieluchach i żadnego Vadera nikt na oczy wtedy nie widział. Ja powiem tylko, że ta płyta do dzisiaj pachnie świeżością i jest naprawdę wspaniała. Nie straciła nic przez te lata. Jest jak stare wino - im starsza, tym lepsza...
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji