Nasza cena: 36,49 zł

Cena rynkowa: 39 zł

Cena rynkowa

Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.

ok

zamknij

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

PATRONAT MERLINA Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Tajemniczy płomień królowej Loany (okładka miękka)

Tajemniczy płomień królowej Loany

Umberto Eco  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 456
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (16)

Październik 2005 - Antykwariusz z Mediolanu, Giambattista Bodom, zwany Jambo, budzi się ze śpiączki powypadkowej. Nie wie, kim jest, nie poznaje własnej rodziny, za to doskonale pamięta wszystko, co przeczytał, i porozumiewa się z otoczeniem językiem cytatów z arcydzieł światowej literatury. Wykorzystując więc...

Pełny opis produktu...

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Inne wydania:

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Tajemniczy płomień królowej Loany

      Średnia ocena z 16 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Umberto Eco
    Tytuł oryginału:
    La misteriosa fiamma della regina loana romanzo illustrato
    Wydawnictwo:
    Noir sur Blanc , Październik 2005
    ISBN:
    83-7392-116-8
    Liczba stron:
    456
    Wymiary:
    140 x 230 mm
    Tłumaczenie:
    Krzysztof Żaboklicki
    Sprawdź inne tytuły:
    Umberto Eco
    Antykwariusz z Mediolanu, Giambattista Bodom, zwany Jambo, budzi się ze śpiączki powypadkowej. Nie wie, kim jest, nie poznaje własnej rodziny, za to doskonale pamięta wszystko, co przeczytał, i porozumiewa się z otoczeniem językiem cytatów z arcydzieł światowej literatury. Wykorzystując więc tę "papierową pamięć", usiłuje dowiedzieć się czegokolwiek o swojej przeszłości. Udaje się do rodzinnego domu w Solarze, gdzie odnajduje mnóstwo starych książek, czasopism i płyt. Na ich podstawie próbuje odtworzyć atmosferę dzieciństwa, które przypadło na okres faszystowski. Przed oczami bohatera pojawia się absurdalny obraz czasów Duce - kabaretowe wręcz połączenie kultu siły i wojny z zamiłowaniem do głupiutkiego sentymentalizmu. Faszyzm wszakże upada, a bohater dojrzewa - i oto zarysowuje się kolejny konflikt...

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Tajemniczy płomień królowej Loany
    Autor:
    Umberto Eco

    Bardzo nierówna (2007-10-30)

    karos  Więcej o recenzencie

    Nie kupiłabym jej po raz drugi. Nudna, momentami zbyt osobista. Natomiast fragment o wczesnym dzieciństwie, o domu dziadka, o wspólnie spędzanych świętach, o okupacji i przygodach małych chłopców pomagających partyzantce włoskiej - świetny! Piękne wydanie!

    (1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nudy. (2007-09-01)

    Winston Churchil  Więcej o recenzencie

    Widać tu niby jakąś ciekawą narrację w stylu Joice'a, że niby strumień świadomości, Bergson i w ogóle, ale narzuca mi się dziwnie, że głowny bohater to Umberto Eco. Wielce pochlebny autoportret sobie tworzy: przystojny, o nie odpartym uśmiechu, pies na kobiety itd. Smutno trochę o tym czytać. Akcja właściwa rozgrywa się na strychu, który tak naprawdę jest - nazwijmy to - biblioteką. Ale zamiast czegoś ciekawego znajdują się tam np. paczki po papierosach z młodości Eco i jego młodzieńcze lektury. Słowem: nicość. Absolutnie nic ciekawego. Oczywiście z tego również może wypłynąć jakaś nauka dla czytelnika, ale w tym wypadku ataruszek chyba chciał sobie powspominać po prostu młodzieńcze lata.

    (6 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książka dla cierpliwych (2007-01-21)

    kamyczek75  Więcej o recenzencie

    To nie jest książka, którą sie czyta jednym tchem. Z pewnością daleko jej do niezwykłego "Imienia róży" czy do ciekawych "Zapisków na pudełku od zapałek", ale dla tych, co lubią podróżować w przeszłość z pewnością może być ciekawa.

    (4 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Pozory mylą (2006-09-10)

    Stefan Kubiak  Więcej o recenzencie

    Tym razem Eco zupełnie nas zaskoczył. Zaproponował coś zupełnie innego, niż byśmy się spodziewali, stąd tyle kontrowersji. Jest to książka o poszukiwaniu tożsamości, korzeni. Okazuje się, że Jambo, literacki erudyta, wychowywał się na kiczu popkultury lat czterdziestych wymieszanym z katolickim rygoryzmem. Choć może się wydawać, że to po prostu przegląd komiksów i tanich powieści epoki faszyzmu, odgrywa on bardzo poważną rolę w życiu młodego człowieka, w którym rzeczy trywialne splatają się z problemami poważnymi i tragediami. To prawda, że gdyby tę książkę napisał ktoś inny, zostałaby może nisko oceniona, jako nudziarstwo jakiegoś grafomana. Skądinąd wiemy, że Eco podrzędnym pisarzem nie jest i dlatego taka analiza lat formowania się osobowości ze wszystkimi jego aspektami jest propozycją ciekawą i wartą przeczytania. Jedyne, co mnie niepokoi, to fakt, że książka ma wydźwięk jakiegoś smutnego pożegnania. Miejmy nadzieję, że Umberto Eco jeszcze da nam okazję do przeżywania wspaniałych chwil z jego nowymi tekstami.

    (3 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Arcynudne grzebanie w popiele królestwa własnego dzieciństwa (2006-09-10)

    michal majczak  Więcej o recenzencie

    Zróbmy eksperyment, drodzy Czytelnicy i dajmy do przeczytania tę książkę komuś, kto nie zobaczy strony tytułowej i nie pozna autora. Gwarantuję, że zaśnie zaraz po tym jak Jumbo przyjeżdża na wieś. Obudźmy znudzonego i powiedzmy: hej to książka wielkiego Umberto, nie śpij. Jestem przekonany, że zawstydzony, podpierając oczy zapałką będzie brnął, strona po stronie, od zmierzchu do świtu, byle tylko skończyć i wydać głośne: WOW, UMBERTO jest wielkim pisarzem! Proszę wybaczyć ten długi wstęp, nie był konieczny. Miał na celu jedynie wskazanie źródła nieuzasadnionego zachwytu większości recenzji tej książki. Każdy ma prawo do własnego osądu, ale i do krytyki, bo widzicie państwo: moim zdaniem jest to bez wątpienia jedna z NAJNUDNIEJSZYCH książek tego autora: nie ma w niej za grosz tajemniczości, a jedynym zaskoczeniem jest to, że autor zmusiwszy nas do przebrnięcia przez zawartość piętnastu pudeł na strychu, znajduje w sobie odwagę, by zanudzać nas zawartoscią szesnastego, siedemnastego itd. I męczy, męczy nas opisem kolejnych brrrr... Proszę państwa to nie jest powieść, to jest leksykon i byłoby dużo dużo lepiej dla Sz.P. profesora, gdyby na taką właśnie formę się zdecydował. To nie ma nic wspólnego z postmodernizmem. Bo po co nam forma powieści postmodernistycznej w tym wypadku? Żeby przekonać nas, że to, co robiliśmy w dzieciństwie ma wpływ na to, co robimy jako nastolatkowie? Proszę... Klękać kochani i bić czołem za swieżość pomysłu. Na czym konkretnie polega siła tej powieści? Wątek amnezji był już tysiące razy? Tak? TAK! Pokazywanie go w sposób najnudniejszy z możliwych, czyli śledzenie chronologicznie każdej rzeczy (rzeczy powtarzam, nie wydarzenia), której bohater w przeszłości dotykał, byłoby nazwane grafomanią, gdyby taką książkę napisał jakiś np. polski debiutanat. Co nietuzinkowego ma bohater, co nas tak wciąga, poza tym, że jego dziadek poukładał wszystkie rzeczy swojego wnuka w pudełka, opisał je jak bibliotekarz i porozstawiał je tak, żeby przejscie od jednego do drugiego nie zajęło więcej niż pół strony? Co nietuzinkowego ma bohater, który przeczytał wszystko? Czy Borges kiedykolwiek nas zanudził wymienieniem wszystkich książek, jakie miał w ręku? Jakie to "ścieżki do zakamarków utraconej pamięci"? Dla mnie to niestety autostrada wytyczona spychem banalnego patentu: ale to szczęście, że w tym domu akurat było wszystko, czego potrzebował biedny, zagubiony Jumbo, ale to szczęście. Ta powieść w momencie, w którym Jumbo rozpoczyna mozolną, i niestety arcynużącą, szperaninę wśród stert starych książek, czasopism, zeszytów szkolnych, a nawet... znaczków pocztowych i pudełek po papierosach niestety się kończy, kończy się zanim się zaczęła. Ecolodzy zakrzykną: hańba, ta powieść ma otwartą formułę! Niestety encyklopedyczne opisy w "Wyspie" czy erudycyjne pasaże w "Imieniu" były perłami, a te w "Płomieniu" są kamieniami u szyi. Hmmm... Nieprzeciętny dar narracyjny? A co jest nieprzęcietnego w konstruowaniu fabuły w taki oto sposob: Bohater A przeglada rzeczy, gdy bierze kolejną rzecz do ręki pojawia się łącznik: "a oto kolejna rzecz, którą napotkał". Jeśli chcemy sobie powspominać, to napiszmy pamiętnik, nie mąćmy głowy czytelnikom. Dlaczego? Przez szacunek! Mam wrażenie, że zrobiono mnie w balona, że widząc u siebie na półce arcyciekawą i rewelacyjną książeczkę o Supermanie i literaturze klasy b p. profesor spojrzał zdumiony: hej a dlaczego ona tak cieniutka? Zrobię z tego wielką powieść. I zrobił, ale... Czy należy oczekiwać sześciotomowego cyklu na podstawie "Przechadzek po lesie fikcji". Z uwagi na popularność każdego tytułu z nawzwiskiem Eco. Pewnie tak. Ale czy ta popularność się utrzyma? To inna sprawa. Proszę wybaczyć, ja naprawdę bardzo, ale to bardzo polecam wszystkie książki Eco oprócz tej. Jedynie.

    (22 z 27 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Arcynudne grzebanie w popiele królestwa własnego dzieciństwa (2006-09-10)

    michal majczak  Więcej o recenzencie

    Zróbmy eksperyment, drodzy Czytelnicy i dajmy do przeczytania tę książkę komuś, kto nie zobaczy strony tytułowej i nie pozna autora. Gwarantuję, że zaśnie zaraz po tym jak Jumbo przyjeżdża na wieś. Obudźmy znudzonego i powiedzmy: hej to książka wielkiego Umberto, nie śpij. Jestem przekonany, że zawstydzony, podpierając oczy zapałką będzie brnął, strona po stronie, od zmierzchu do świtu, byle tylko skończyć i wydać głośne: WOW, UMBERTO jest wielkim pisarzem! Proszę wybaczyć ten długi wstęp, nie był konieczny. Miał na celu jedynie wskazanie źródła nieuzasadnionego zachwytu większości recenzji tej książki. Każdy ma prawo do własnego osądu, ale i do krytyki, bo widzicie państwo: moim zdaniem jest to bez wątpienia jedna z NAJNUDNIEJSZYCH książek tego autora: nie ma w niej za grosz tajemniczości, a jedynym zaskoczeniem jest to, że autor zmusiwszy nas do przebrnięcia przez zawartość piętnastu pudeł na strychu, znajduje w sobie odwagę, by zanudzać nas zawartoscią szesnastego, siedemnastego itd. I męczy, męczy nas opisem kolejnych brrrr... Proszę państwa to nie jest powieść, to jest leksykon i byłoby dużo dużo lepiej dla Sz.P. profesora, gdyby na taką właśnie formę się zdecydował. To nie ma nic wspólnego z postmodernizmem. Bo po co nam forma powieści postmodernistycznej w tym wypadku? Żeby przekonać nas, że to, co robiliśmy w dzieciństwie ma wpływ na to, co robimy jako nastolatkowie? Proszę... Klękać kochani i bić czołem za swieżość pomysłu. Na czym konkretnie polega siła tej powieści? Wątek amnezji był już tysiące razy? Tak? TAK! Pokazywanie go w sposób najnudniejszy z możliwych, czyli śledzenie chronologicznie każdej rzeczy (rzeczy powtarzam, nie wydarzenia), której bohater w przeszłości dotykał, byłoby nazwane grafomanią, gdyby taką książkę napisał jakiś np. polski debiutanat. Co nietuzinkowego ma bohater, co nas tak wciąga, poza tym, że jego dziadek poukładał wszystkie rzeczy swojego wnuka w pudełka, opisał je jak bibliotekarz i porozstawiał je tak, żeby przejscie od jednego do drugiego nie zajęło więcej niż pół strony? Co nietuzinkowego ma bohater, który przeczytał wszystko? Czy Borges kiedykolwiek nas zanudził wymienieniem wszystkich książek, jakie miał w ręku? Jakie to "ścieżki do zakamarków utraconej pamięci"? Dla mnie to niestety autostrada wytyczona spychem banalnego patentu: ale to szczęście, że w tym domu akurat było wszystko, czego potrzebował biedny, zagubiony Jumbo, ale to szczęście. Ta powieść w momencie, w którym Jumbo rozpoczyna mozolną, i niestety arcynużącą, szperaninę wśród stert starych książek, czasopism, zeszytów szkolnych, a nawet... znaczków pocztowych i pudełek po papierosach niestety się kończy, kończy się zanim się zaczęła. Ecolodzy zakrzykną: hańba, ta powieść ma otwartą formułę! Niestety encyklopedyczne opisy w "Wyspie" czy erudycyjne pasaże w "Imieniu" były perłami, a te w "Płomieniu" są kamieniami u szyi. Hmmm... Nieprzeciętny dar narracyjny? A co jest nieprzęcietnego w konstruowaniu fabuły w taki oto sposob: Bohater A przeglada rzeczy, gdy bierze kolejną rzecz do ręki pojawia się łącznik: "a oto kolejna rzecz, którą napotkał". Jeśli chcemy sobie powspominać, to napiszmy pamiętnik, nie mąćmy głowy czytelnikom. Dlaczego? Przez szacunek! Mam wrażenie, że zrobiono mnie w balona, że widząc u siebie na półce arcyciekawą i rewelacyjną książeczkę o Supermanie i literaturze klasy b p. profesor spojrzał zdumiony: hej a dlaczego ona tak cieniutka? Zrobię z tego wielką powieść. I zrobił, ale... Czy należy oczekiwać sześciotomowego cyklu na podstawie "Przechadzek po lesie fikcji". Z uwagi na popularność każdego tytułu z nawzwiskiem Eco. Pewnie tak. Ale czy ta popularność się utrzyma? To inna sprawa. Proszę wybaczyć, ja naprawdę bardzo, ale to bardzo polecam wszystkie książki Eco oprócz tej. Jedynie.

    (7 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Bardzo przeciętna, przereklamowana

    Andrzej Bomberski

    Tym razem nie zgadzam się z innymi czytelnikami, że książka jest wartościowa. Przez długie stronice wieje nudą. Tylko nazwisko autora powduje to, że sięga się po tę książkę.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Cieniuteńkie i na siłę

    Mariusz Dec

    Ta książka nie powinna powstać. Mieliście kiedyś tak, że chciało wam się siku, prawda? W drodze przez całe miasto w zasadzie da się wytrzymać. Najstraszniej się robi w windzie, zgadza się? No właśnie. A potem szybko klucz, sprint do łazienki i... cudownie. Tak chyba miał Pan Eco tym razem. Oczywiście niestety. W każdym razie wysikał wszystko. Zawsze coś. Następna książka musi być prawdziwa w związku z tym. PS - z tym, że nie czytałem w twardej okładce, może jest lepsza. Uff...

    (6 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nie tylko dla wtajemniczonych (2006-04-23)

    Marta1  Więcej o recenzencie

    Książka Umberto Eco to wspaniała podróż po przeszłości. Historia antykwariusza, który utracił pamięć jest niezwykle wciągająca i pasjonująca. Niestety wędrowanie po historii i literaturze Włoch może nieść ze sobą trudności osobom niewtajemniczonym (mimo to trudno się od tej książki oderwać). Pisarz zaskakuje przebiegiem opowieści. Dramat z czasu wojny, który kształtuje bohatera na całe życie przypomina o tym, jak znamienne w skutkach są wszelkie traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa czy czasu młodości. Zaskakuje także zakończenie - jak się okazuje próba odnalezienia swojej tożsamości kończy się tragicznie.

    (1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Słabizna (2006-01-24)

    Cezary Szczekocki  Więcej o recenzencie

    Nie jest to Eco z "Wahadła" czy "Imienia Róży". Widać, że chłop się zestarzał, cała ksiązka to wspominki z czasów faszystowskich Włoch, zupełnie obce polskiemu czytelnikowi, wspominiki o czytanych w młodości komikasach, książeczkach dla dzieci, melodiach - pewnie tak samo skatowany byłby Włoch czytający o Koziołku Matołku albo o Mieczysławie Fogu. Ksiązka nie jest ani ciekawa, ani wciągająca, flaki z olejem i tyle. Nie polecam.

    (10 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (16)

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!