Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Tajne służby kapitalizmu. Skąd firmy tyle o nas wiedzą?

Tajne służby kapitalizmu. Skąd firmy tyle o nas wiedzą?

Vadim Makarenko  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 224

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Tajne służby kapitalizmu. Skąd firmy tyle o nas wiedzą?

      Średnia ocena z 3 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Vadim Makarenko
    Wydawnictwo:
    Znak , Marzec 2008
    ISBN:
    978-83-240-0940-4
    Liczba stron:
    224
    Wymiary:
    144 x 205 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Vadim Makarenko
    Książka poświęcona służbom wywiadowczym firm i stosowanym przez nie metodom. Tytułowe tajne służby kapitalizmu to działy badań i marketingu dużych firm, a także pracujące dla nich firmy badawcze, agencje reklamowe i domy mediowe. To one zbierają i przetwarzają coraz bardziej cenne informacje na nasz temat. W 2006 roku na całym świecie firmy zapłaciły za nie 24,6 mld dolarów, czyli o 5 procent więcej niż w 2005, kiedy wydatki na badania wyniosły 23,3 mld dolarów. Polskie firmy przeznaczyły na ten cel 534 mln zł. W zbieraniu informacji uciekają się one do coraz bardziej wyrafinowanych metod, nierzadko przypominających te, którymi niecałe dwadzieścia lat temu posługiwały się służby specjalne PRL-u.

    Tajne służby kapitalizmu nie stawiają nas wprawdzie przed tak dramatycznymi wyborami, jak kiedyś służby specjalne, ale w gruncie rzeczy są one podobne. Podpisać zgodę na współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa i dostać paszport zagraniczny? Podpisać zgodę na przetwarzanie naszych danych i dostać "punkty", zniżkę albo okolicznościowy "prezent"? W obu przypadkach oddajemy część swojej prywatności. Mimo to dziś najczęściej wybieramy wypełnienie kuponu. Wydaje nam się, że biorąc udział w programach motywacyjnych, robiąc zakupy w hipermarkecie czy wpuszczając do swego domu szpiega nasłanego przez wielki koncern, spiskujemy najwyżej przeciw samym sobie.

    Stworzenie portretu klienta pozwala specom od marketingu dokładnie go sobie wyobrazić: jego język, motywacje zakupowe, ulubione gazety, stacje telewizyjne itp. Ważne jest wszystko: w jakiej dzielnicy mieszkamy, jakie mamy wykształcenie, jak często i gdzie robimy zakupy, czy mamy w domu zwierzęta i gdzie jeździmy na wakacje. Makarenko wyróżnił więc w książce trzy główne obszary zbierania informacji, strefy, w których jesteśmy obserwowani: dom, poza domem, pracę.

    Tajne służby kapitalizmu. Skąd firmy tyle o nas wiedzą? to książka, która uświadamia nam, że inwigilacja może mieć różne oblicza, a całkowita anonimowość nie istnieje!

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Tajne służby kapitalizmu. Skąd firmy tyle o nas wiedzą?
    Autor:
    Vadim Makarenko

    Rewelacja (2008-04-08)

    Justyna Suchecka  Więcej o recenzencie

    Vadim Makarenko był w ubiegłym roku na AEP i już po jego wykładzie czułam, że jego książka, którą planuję przeczytać naprawdę mnie zainteresuje. Autor ujawnia w jaki sposób firmy badawcze, agencje reklamowe i domy mediowe zbierają o nas informacje. Jak wchodzą nam do domu, lodówki, łóżka. Szybko przestajemy się dziwić, skąd filmy tyle o nas wiedzą. Każdego można "zgooglować". "Nasza-klasa" ma przeszło 10 milionów użytkowników, a nasze szczegółowe dane personalne można znaleźć przy odrobinie wysiłku, w czasie kilku kliknięć. Badania przy użyciu rezonansu magnetycznego, neuromarketing, "cienie" w domach, mystery shopping - to wszystko się wprost w głowie nie mieści i przypomina film - jeżeli nie S-F, to przynajmniej szalony kryminał. Kiedy jednak zaczynamy przyglądać się bliżej przytoczonym przykładom, kampaniom, akcjom promocyjnych - wszystko zaczyna składać się w bardzo logiczną całość. Wojna gigantów staje się również walką maluczkich. Konsument może być w nich pionkiem - coraz częściej jednak stanowi oręż, a nawet jest jednym z walczących rywali - to on decyduje o przebiegu gry, o tym kto upadnie, a kto się podniesie.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wyścig zbrojeń i zimna wojna czy świadoma kooperacja? (2008-03-11)

    marek staniszewski  Więcej o recenzencie

    Vadim Makarenko pokazuje w swojej książce jak cenna może się okazać wiedza o człowieku gromadzona przez specjalistów (szczególnie z etnografii i neuromarketingu) dla współczesnego biznesu. To właśnie biznes okazuje się w tym przypadku bardzo hojnym mecenasem dla wielu badań o naukowym charakterze. Ileż wysiłku (wyrażonego w dolarach lub złotówkach) wkłada się w próbę zrozumienia tego, co dzieje się w głowie osobnika rozpartego na kanapie przed telewizorem czy też kobiety dokonującej zakupu bielizny wiedzą wyłącznie duże firmy i przedstawiciele ich działów badawczych. Osoba postronna nie zdaje sobie sprawy jak wielu zewnętrznych ekspertów z różnorakich dziedzin potrafi zatrudnić producent banalnego wydawałoby się produktu spożywczego – często nie tylko po to, aby ten produkt udoskonalać. „Wyścig zbrojeń” czyli „poszukiwanie przewagi rynkowej” i „zimna wojna” oparta układzie sił: „producenci kontra konsumenci”, trwa i rozwija się w najlepsze. „Tajne służby kapitalizmu” są więc tytułem, który świetnie charakteryzuje zaplecze tak ponurego paradygmatu. I to jest ciemna strona mocy. Z drugiej strony, opisy zjawisk tzw. „szeptomarketingu” czy programów włączających konsumentów do wspólnego kreowania wartości (np. tzw. concept-labs) pokazują jak wiele korzyści mogą odnieść obie strony: producent, konsument, kiedy zaczynają świadomie współdziałać. Aktywny prosument zidentyfikowany przez Alvina Tofflera coraz częściej wypiera dziś postawę pasywnego konsumenta. W książce znaleźć można wiele ciekawych przykładów takich postaw i ich kreowania. I to jest jasna strona mocy. Autor ciekawie pokazał obie strony medalu - tego jak budżety przeznaczane na badania marketingowe mogą wspierać podmiotowe i paternalistyczne traktowanie konsumenta, który staje się „targetem” łowców szybkich zysków lub też w jaki sposób mogą wzmacniać wzajemną wymianę opartą na modelu „win-win”. Ta druga wydaje się być nie tylko bardziej etyczna, ale też bardziej opłacalna w długim okresie. Jak mawiał człowiek-legenda reklamy David Ogilvy: „konsument nie jest idiotą”. Każda strategia mająca na celu „przechytrzenie” konsumenta zostanie i tak błyskawicznie zdekodowana i wypracowane będą taktyki obronne. W każdym systemie znajdzie się bowiem jakaś szczelina. Czemu więc tak naprawdę służyć ma wiedza gromadzona o konsumencie. Po co chcemy go aż tak dogłębnie poznać i zrozumieć? W czasach, gdy zewsząd słychać branżowe trąbienie o etycznej stronie biznesu, odpowiedzialności społecznej i innych wzniosłych kwestiach w rodzaju ekologii warto czasem zajrzeć do tej książki i zastanowić się po jakiej właściwie stronie mocy chcemy się sami opowiedzieć.

    (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wielki Brat ma na ciebie ochotę (2008-03-07)

    Joanna Grabowska  Więcej o recenzencie

    Fascynujący przewodnik po zakamarkach gigantycznego reality show, którego bohaterami jesteśmy my wszyscy - prawie niczego nie podejrzewające szaraczki. Wielu z nas ma często dręczące poczucie bycia elementem jakiejś większej układanki. Boskiego planu. Zabawne, ale w tym przypadku palcem bożym bywa ręka "przypadkowego" żebraka, grzebiącego w śmietniku obok którego stoimy. Dla mnie to jedno z większych zaskoczeń, jakie oferuje ta lektura. Z minusów - mała liczba przykładów, na których autor zbudował swoją opowieść. Wciąż przewijają się te same nazwiska. Cenię pionierskie działania ludzi, którzy pojawiają się na łamach książki, jednak wierzyć mi się nie chce, żeby autor nie był wstanie dotrzeć do większej liczby osób, i bardziej zróżnicować opisanych sytuacji. Pomimo wyeksploatowanego na milion sposobów tematu(reklama & marketing) to bardzo świeża książka. Polecam

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!