Koszyk pusty
- polecamy
-
- Homemade
- cena: 39,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 5 recenzji (Dodaj własną)
Wiele sobie obiecywałem po tym albumie - a tu rozczarowanie. Niestety nie byłam w stanie dosłuchać płyty do końca. Przede wszystkim drażniła mnie realizacja płyty. Słuchając jej, ma się wrażenie nienaturalnego oddzielenia wokalu od podkładu muzycznego, przez co razem nie tworzą wspólnego obrazu. Akustyczne brzmienie płyty bardzo miłe dla ucha, ale po trzecim identycznym utworze robi się nudno. A banalne teksty, nie ratują całości. Przystępowałem do odsłuchu tej płyty z wielkimi nadziejami, bo Panią Karolinę bardzo lubię, z wcześniejszych dokonań z dr.no i MTV. Niestety, zawiodłem się.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mariusz Szymczuk Więcej o recenzencie
Płyta pełna różnorodnych emocji. Artystka, która jest jednocześnie autorką tekstów i współautorką muzyki i współaranżerką śpiewa o tym co bliskie każdemu. To płyta, na której śpiewa się ludziach. O mężczyznach, o rodzinie, o miłości, o żalu, o nadziei i o szczęściu. Wyśpiewywane przez Panią Karolinę zwroty można uznać za wyświechtane, ale to właśnie ich potoczność sprawia, że są bliskie co wrażliwszym jednostkom ludzkim. Płyta Karoliny Kozak jest bardzo... ciepła. To taki kubek gorącej czekolady na jesienne wieczory. A jest to czekolada z różnymi syropami bo instrumentarium płyty jest naprawdę bogate. To płyta z duszą.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Pierwszy solowy album Karoliny Kozak pt. "Tak zwyczajny dzień" być może nie poraża ogromną głębią wyrazu, ale potrafi zainteresować poprzez masę szczerości i spontaniczności zakorzenionych w tych piosenkach. Duża doza spokojnie i oszczędnie zaaranżowanych dźwięków przynosi swobodę odbioru a także sporą porcję bezpretensjonalnej przyjemności. Dzięki Markowi Napiórkowskiemu otrzymujemy wyszukaną lekkość materiału muzycznego. Nie do końca przemawiać może mało wykształcony wokal samej Karoliny, jednakże nie jest on na tyle irytujący by odbierał możliwość uzyskania ogólnie pozytywnego wrażenia. Nie da się ukryć pewnych podobieństw tego krążka do albumów, gdzie możemy odnaleźć nazwisko Bogdana Kondrackiego jako producenta i aranżera. Jednakże nie przemawia to negatywnie za tą płytą, gdyż jego sygnowanie gwarantuje co najmniej przyzwoitą markę. Na szczególne wyróżnienie zasługuje "Muszę Cię odnaleźć", brzmiącego lekko surowo a zarazem miękko i mocno wciągająco. Gładka otoczka "Nie ma te złego" w połączeniu z nośnością przynosi zadowalającą lekkostrawność. Gorzej wypada "Wytłumacz mi" gdzie niebezpiecznie wokalistka zbliżyła się w rejony zespołu Bisquit, którzy na swoim debiutanckim krążku przedstawili jednak szereg ciekawszych kompozycji. Natomiast "Zapominasz lub nie wierzysz" razi trochę mało skonkretyzowanym charakterem. Nie można mieć pewności, że tą płytą Karolina Kozak wypracuje sobie miejsce na rodzimej scenie muzycznej. Odbierałbym te utwory, jako ciekawostki, które swoją obecnością szczególnie nie urozmaicają katalogu polskich piosenek. Co nie oznacza, że całość nie daje wytchnienia w natłoku papierowej twórczości.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Łukasz Jóźwiński Więcej o recenzencie
Jak dla mnie najlepsza polska płyta od pierwszego albumu Kobong'a. Można jej słuchać bez końca. Świetne teksty, bardzo miła dla ucha muzyka. Oby tak dalej, choć może być ciężko zrobić lepszą następną płytę. Ta muzyka nadaje się do słuchania w tle (np. w pracy, przy codziennych czynnościach) jak i do głębszego zastanowienia się nad tekstami i wsłuchania się w nią. Jest świetna...
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Często zapomina się, że solowy album to nie tylko wokalista, którego nazwisko widnieje na okładce, ale także szereg muzyków odpowiedzialnych za poszczególne części produkcji. Trzeba przyznać, że pod tym względem "Tak zwyczajny dzień" nie jest aż taki zwyczajny. Już od pierwszych dźwięków słychać wpływ Marka Napiórkowskiego, który przez wielu uważany jest za najlepszego w Polsce gitarzystę jazzowego (brał udział w projektach Anny Marii Jopek, Henryka Miśkiewicza, Doroty Miśkiewicz i innych). We wszystkich tych projektach na basie grał także Robert Kubiszyn, również obecny na płycie Karoliny. Taki dobór muzyków być może nie jest gwarancją sukcesu, ale na pewno jest jego solidną podstawą. Ogromnie zaskoczył mnie materiał "Tak zwyczajnego dnia". Piosenki są bezpretensjonalne i bardzo dobrze zaaranżowane,co sprawia, że słucha się ich z przyjemnością. Nie da się jednak uniknąć dość wyraźnych skojarzeń z Anią Dąbrowską i Moniką Brodką. Jest to z pewnością wadą, gdyż Karolinie nie udało się wypracować tym albumem własnego stylu, ale z drugiej strony dobrze, że JazzBoy Studio raz na jakiś czas wydaje płyty z wysmakowanym popem czy to pod nazwiskiem Ani Dąbrowskiej czy też Karoliny Kozak. Ogromnym atutem albumu jest natomiast kameralne instrumentarium. Jak bowiem wiadomo, w prostocie tkwi piękno i idealnie sprawdza się to w przypadku "tak zwyczajnego dnia". Wokal Karoliny brzmi bardzo nastrojowo i subtelnie. Nie ma tu wokalnych akrobacji ani popisów skalą głosu. Siła ekspresji została przeniesiona na treść, jednocześnie przy skromnej i uroczej formie. Czy płyta odniesie sukces? Myślę, że z odpowiednią promocją na pewno tak, choć przyznam, że jak na debiutancki album powinienna być bardziej zróżnicowana. Jednak z drugiej strony to przecież "taki zwyczajny dzień", więc odrobina monotonii nie powinna nikogo dziwić.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























