Film łączący w sobie fikcję z rzeczywistością. Beat Takeshi prowadzi zajęte i nieco surrealistyczne życie gwiazdy show biznesu. Pewnego dnia spotyka swój blond sobowtór - Kitano, nieśmiałego kasjera, który próbuje sił jako aktor i czeka na swoje pięć minut. Gdy ich drogi się krzyżują, Kitano zaczyna miewać halucynacje, w których przeistacza się w Beata.
Summa Kitano
(2006-11-27)
MarS
Więcej o recenzencie
Grupa amerykańskich żołnierzy obchodzi ciała martwych żołnierzy wroga. Ostatni z nich dostrzega, że jeden z Azjatów tylko udaje śmierć (Takeshi Kitano), wymierza w niego broń i… Jesteśmy świadkami wojny gangów yakuza. Japończycy walczą ma śmierć i życie. To film "Śmiertelna gorączka", a jedynego ocalałego gra Beat Takeshi. Tak zaczyna się i kończy "Takeshis'", ostatni film japońskiego reżysera. Klamry spajające film mnożą występujące obok siebie światy. Filmy, sen i jawa, marzenia i koszmary, różne wymiary czasowe. Wielki gwiazdor kina akcji ma swego sobowtóra – pana Kitano. Ten z kolei pragnie przeistoczyć się w gwiazdę, choć na castingach nic nie idzie tak, jak być powinno. Tak do siebie podobni z wyglądu są zupełnie innymi ludźmi. Niewykorzystane możliwości i niezaradność życiowa osaczają bohaterów. Aktorzy i ci, którzy chcą nimi być, pragną innego życia. Codziennie walczą, aby wieczory spędzać bezsilni i zmęczeni. Kitano odmalowuje świat ludzkich pragnień. Ambicje i wygórowane aspiracje niszczą bohaterów. Są archetypicznymi postaciami. Otrzymujemy z powrotem tkwiące w nas głęboko wyobrażenia o gwieździe filmowej, nieudaczniku, mściwej, porzuconej kobiecie, niewiernym przyjacielu… Na naszych oczach dokonują się w nich przemiany. To, co wydawało się niezmienne, jest mniej trwałe od ludzkiego życia. Zmiana okazuje się jednak "snami o wielkości". Sen to czy jawa? Można zyskać upragniony sukces czy tylko przeznaczono nam bezowocność starań? Marzenia o sławie przeistaczają się w koszmary. Nasze najgorsze nocne mary wychodzą na światło dzienne i osaczają nas w blasku reflektorów. Zamiast luksusów życia, pan Kitano ma przez swego "brata" same kłopoty. Dziwni miłośnicy, porzucona kobieta, która prześladuje bohatera. Idiotyczne zobowiązania, tłumy domagające się uwagi. Symultaniczna opowieść dzieje się w rytm muzyki – tej głośnej, prześladującej bohaterów i łagodnej - dającej chwilowe wytchnienie. Tańczą sami bohaterowie (stepują), śpiewają i ulegają nastrojowi ścieżki dźwiękowej (ale to nie musical). Dźwięki przeistaczają się w obrazy. Te z kolei kryją słowa. Kitano znany jest ze swego surowego stylu, niespodzianek przygotowanych dla widzów. Przesłanie zawarte jest w tym, co niewypowiedziane i nieokreślone. Dookreślane przez nas samych. W filmie odnajdziemy echa poprzednich filmów ("Punkt zapalny", "Brother", "Hana-bi', "Kikujiro"…), prawdziwych wydarzeń i postaci (np. androgyniczna piosenkarka Miwa). Nad całością ciąży uniwersalizm. To wielki film, który rozpatrywać można wielorako. Jest jak nieskończona liczba pomieszanych ze sobą mikrokosmosów. Trudno oddzielić na końcu fikcję od prawdy. Jak się historia skończyła albo dopiero zakończy? Kitano otwarty koniec. Mówi w nim o ciągłym niespełnieniu, nieustannym usuwaniu próżni. Ten film to wspaniała przygoda, nawet bez znajomości dorobku artysty czy biografii. Żaden przewodnik przecież nie pomoże nam w zrozumieniu dzieła. Musimy się z nim zmagać, tak jak jego bohaterowie zmagają się z życiem.
(5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji