-
-
Above
- Mad Season
-
cena:
24,99
zł
-
-
-
Ten
- Pearl Jam
-
cena:
37,99
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Temple Of The Dog
Średnia ocena z 14 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Temple Of The Dog
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 1996
- Nr katalogowy:
- 3953502
- Sprawdź inne tytuły:
-
Temple Of The Dog
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Say Hello 2 Heaven |
|
| 2. Reach Down |
|
| 3. Hunger Strike |
|
| 4. Pushin Forward Back |
|
| 5. Call Me A Dog |
|
| 6. Times Of Trouble |
|
| 7. Wooden Jesus |
|
| 8. Your Saviour |
|
| 9. Four Walled World |
|
| 10. All Night Thing |
|
- Temple Of The Dog
- Wykonawca:
-
Temple Of The Dog
Hołd
(2008-10-18)
Przemysław
Czapski
Więcej o recenzencie
Ta płyta to swoisty hołd przyjaciół i muzyków Mother Love Bone po śmierci wokalisty Andiego Wooda. Płyta powstała z inicjatywy wokalisty Soundgarden Chrisa Cornella oraz muzyków, którzy za chwilę założyli Pearl Jam.
Główną rolę wokalisty objął Cornell, jednak swoją silną osobowość zaznaczył także Eddie Vedder. Zaczyna się balladą "Say Hello 2 Heaven". Pożegnanie z przyjacielem, który wita się z niebem. Większość piosenek jest w tempach wolnych lub średnich. Tak też jest z długim ale nie nudnym "Reach Down" z odlotową solówką gitarzystów. Dalej mamy cudowny "Hunger Strike", w którym po raz pierwszy na płycie słyszymy Eddiego Vedera. I cóż to jest za wejście, zostaje w pamięci na zawsze. Utwór z jednym ze wspanialszych riffów ery grunge.
"Pushing Forward Back" to najostrzejszy kawałek na płycie. Motoryczny z ostrym riffem i wykrzyczanym w swoim stylu przez Cornella tekstem. Wspaniałe dialogi gitarzystów to jeden z wielu atutów tego utworu. Dla wytchnienia kolejna ballada "Call Me A Dog", trochę smutna ale w śpiewie Cornella słychać dumę. Nie muszę już chyba pisać o kolejnej wspaniałej solówce. W podobnym stylu utrzymany jest kolejny utwór "Times Of Trouble" z tym, że tutaj większa rolę odgrywa pianino i gitara akustyczna. I tak cudnie się snuje ten utwór przechodząc w kolejną perełkę. "Wooden Jesus" bo o nim mowa, zaśpiewany łagodniej z lekkim luzem, bogato zaaranżowany, jakieś przeszkadzajki, mandolina. Końcówka już typowa - krzyk i solo. "Your Saviour" najbardziej przypomina utwory Saoundgarden. Ciężki riff , śpiew Cornella zawodzącego "o-ooo-ooooo". Kolejna perełka. Dostojny w swym wyrazie "Four Walled World" to jakby podróż, gdzieś do Indii albo na inny kraniec świata. Oszczędny i ciężki nie pozwalający odkryć swej tajemnicy. Kończy się dialogiem gitary z Cornellem. Aż ciarki idą. Na koniec ponownie ballada "All Night Thing". Tylko szczotki, organy i wokal. Taka jakaś pozytywna i jakby lekko radosna, że przyjaciel już jest w lepszym świecie, z dala od zła i przemocy.
Płyta, która mimo upływu lat swoją ideą i szczerością nic się nie zestarzała. W dalszym ciągu przyprawia słuchacza o dreszcze i pozwala zastanowić się nad naszym życiem. Cudnie brzmi i wybrzmiewa. I niech się mu wydaje, że mieszka w Światyni Psa.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(14)