Pearl Jam "Ten"
Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję
- Ten
- Wykonawca:
- Pearl Jam
Potężna siła debiutu (2007-06-08)
Łukasz Kujawa Więcej o recenzencie
Debiutanckie dzieło Pearl Jamu to bez wątpienia swego rodzaju "wisienka na torcie zwanym grunge". Słabych punktów po prostu brak. Płyta wciąga od początku do końca. Widać wyraźne pokłady emocji w każdym utworze. Nic kompowanego na siłę. Eddie Vedder wlał w tworzenie całe swoje serce. Wszystko zwieńczone magicznym "Release", obok którego nie można przejść obojętnie. Doskonała muzyczna, całość materiału, który potężnie oddziałowuje na słuchacza i pozostawia w jego umyśle niezatarte wrażenia.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Masterpiece! (2006-11-29)
Artur Karazniewicz Więcej o recenzencie
Masterpiece! Na początku lat 90-tych chodziłem do szkoły średniej. Pamiętam jak wybuchł grunge - to było coś; najlepsza rzecz w muzyce, jaka mogła się zdarzyć. Długie włosy, glany, koszule w kratę... ech. Potem nic już nie było takie samo. "Ten" to esencja grunge. Mogę słuchać tego bez przerwy. Wszystko na tej płycie jest świetne - teksty, muzyka, riffy, klimat - nawet układ utworów jest niepowtarzalny. Oczywiście "Jermy" powala i nie pozwala długo się zebrać, szczególnie, jeśli pamięta się teledysk. Ach szkoda, że grunge jest teraz własnym cieniem - a może to i dobrze.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Miłość od pierwszego usłyszenia (2006-10-26)
Radosław Solarski Więcej o recenzencie
Nawet jeśli nie istnieje miłość od pierwszego wejrzenia to płyta "Ten" jest żywotnym i namacalnym dowodem istnienia miłości od pierwszego wysłuchania. Pamiętam jakby to wydarzyło się wczoraj, było lato roku 1992, w TV puścili teledysk "Even Flow", stałem jak porażony. Czarno-biały przekaz pozbawiony wszystkiego, co zakłóca odbiór i ta fantastyczna muzyka, rozdzielająca czystą energię, którą można chłonąć bez końca. Edi szalejący na scenie i na rękach fanów. Porwała mnie spontaniczność i prawdziwość numeru. Następnego dnia trzymałem już w ręku album "Ten", nie wiedząc jeszcze, jak bardzo odmieni się moje spojrzenie na muzykę po jego wysłuchaniu. 11 unikatowych historii, burza emocji, wypieki i dreszcze. Fascynacja, uwielbienie, uzależnienie. I tak do dziś ..., ale nigdy wcześniej i nigdy potem żadna płyta jakiegokolwiek artysty nie odcisnęła na mnie tak silnego piętna i nie wywołała tak fantastycznych emocji. Dla mnie nr 1 wszech czasów i oby tak pozostało.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Najwspanialszy debiut wszech czasów!
Beata
Zastanawiam się, czy recenzja debiutanckiego albumu Pearl Jam ma sens, bowiem jest to „płyta-legenda”, o której powiedziano już chyba wszystko. Moja miłość do tego zespołu jest jednak tak wielka, że dodam coś od siebie... Ilekroć pomyślę, że PJ mógłby nie powstać, przechodzą mnie ciarki; całe szczęście, iż Jack Irons poznał ze sobą Eddiego Veddera i resztę chłopaków. Ta wybuchowa mieszanka dosłownie eksplodowała, czego efekty możemy usłyszeć na „Ten”. W piątce muzyków drzemała ogromna energia i pasja twórcza, gdy więc udało im się po wielu wcześniejszych niepowodzeniach stworzyć zespół, w którym wreszcie pojawiła się prawdziwa chemia, stworzyli niezwykłe arcydzieło. Debiut tego kwintetu z Seattle został zapewne przyćmiony przez Nirvanę i jej „Nevermind”, który wówczas święcił triumfy, a który moim skromnym zdaniem nie dorastał „Ten” do pięt (szczególnie w warstwie lirycznej, choć oczywiście cenię Nirvanę za ich twórczość, jednak w porównaniu z Vedderem, Cobain wypada raczej blado...). Niektórzy sądzą, że muzycy z PJ tworząc ten album, nie byli jeszcze dość dojrzali, a dopiero później z każdym następnym albumem „dorastali”. No cóż, ja się z tą opinią nie zgodzę, gdyż uważam, że w każdym z ich albumów jest maksimum dojrzałości; rzeczą normalną jest bowiem, że z wiekiem ludzie się zmieniają, tak więc można by rzec, że to ich dojrzałość ulegała przemianom, zawsze jednak była i jest elementem charakterystycznym w twórczości tego zespołu. Pierwsza płyta PJ jest naprawdę niesamowita, od początku do końca kipi prawdziwymi oraz niezwykle szczerymi emocjami. Moją ulubioną piosenką jest cudowna ballada „Black”, ilekroć jej słucham, płaczę jak bóbr; emocje, jakie Eddie w niej przekazał wydają się wprost ścinać człowieka z nóg, tego trzeba posłuchać samemu, gdyż trudno przełożyć uczucia na język pisany... „Ten” jest albumem obfitującym w wątki autobiograficzne z życia Veddera, najlepszym przykładem są tu utwory „Alive” i „Release”, może właśnie dlatego płyta ta jest tak niezwykła, bowiem opowiada o prawdziwym życiu. Muzyka na debiutanckiej płycie jest naprawdę perfekcyjna, większość kompozycji to dzieła Stona Gossarda, (który ma prawdziwą „intuicję muzyczną”), chciałabym także zwrócić uwagę na piosenkę „Jeremy”, skomponowaną przez Jeffa Amenta (basista PJ wielokrotnie udowadniał, iż jest bardzo utalentowanym człowiekiem). Znajdziemy tu, a raczej usłyszymy też wiele genialnych solówek. Chciałabym polecić ten album wszystkim tym, którzy są wrażliwi na piękno, gdyż cały krążek można opisać tym słowem. Nie powiem, że jest to najlepsze dzieło piątki niezwykłych muzyków, a to z tego powodu, że każda z ich płyt jest najlepsza. Zachęcam więc do zapoznania się z ich całą twórczością, przy czym proponuję najpierw sięgnąć po „Ten”. Satysfakcja gwarantowana!
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Naprawdę polecam (2005-05-07)
Mateusz Dworek Więcej o recenzencie
Uwielbiam ich słuchać, a już "alive" puszczam na okrągło. Nawet sobie ściągnąłem wersje karaoke i śpiewam.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ocean (nie)spokojny. (2001-06-05)
Mirosław Marcol Więcej o recenzencie
Podobno wszystko zaczęło się od Nirvany, może to i prawda, ale wszystkich razem wziętych ich płyt nie przesłuchałem tyle razy, co tej. O tej muzyce nie wiadomo nawet, co napisać. O każdym utworze mógłbym napisać tak dużo, że to nie ma sensu. Mogę stwierdzić tylko jedno, że tej płyty nie zastąpi żadna inna, bo ona siedzi we mnie tak głeboko, że nawet przez kilka tygodni mogę jej nie słuchać, a ona i tak mi się przyśni, gdzekolwiek: w tramwaju, w kolejce, podczas rozmowy, przy śniadaniu, obiedzie czy kolacji, podczas burzy, czy w pełnym słońcu, na plaży, na łące, w górach - zawsze i wszędzie, jak tatuaż na wewnętrznej stronie myśli i uczuć. Dodam tylko, że kimkolwiek jestem, jestem dzięki tej muzyce.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
To najlepsza płyta zespołu (2001-03-28)
neriic Więcej o recenzencie
"Ten" to zdecydowanie największe osiągnięcie zespołu. Zawiera same wspaniąłe kawałki. Jedna piosenka jest lepsza od drugiej. Najlepsze to "Even Flow" i "Black Alive. Płyta bez słabago punktu. Moim zdaniem największe muzyczne wydarzenie lat dziewięćdziesiątych. Równie dobrej płyty już chyba nie zdołają nagrać.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
- 1
- 2





Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)







![Apocalyptic Love [Deluxe] - Slash](/Apocalyptic-Love-Deluxe_Slash,images_small,6,1686176785.jpg)





