-
-
-
Closer
- Mika Urbaniak
-
cena:
36,49
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: The Cosmos Rocks
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Queen & Paul Rodgers
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, 2008
- Nr katalogowy:
- 2370252
- Sprawdź inne tytuły:
-
Queen & Paul Rodgers
The Cosmos Rocks to pierwszy album studyjny Queen z udziałem Paula Rodgersa i jednocześnie pierwsza płyta po blisko 13. latach od ostatniego albumu studyjnego Queen.
Ten album to w pełni zespołowe przedsięwzięcie, a May, Rodgers i Taylor tworzą całkowicie demokratyczny zespół. Dedykowanie nowej płyty legendarnemu liderowi grupy Queen - Freddiemu Mercury świadczy o tym, iż członkowie zespołu nadal mocno czują obecność tego niezapomnianego Artysty.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Cosmos Rockin´ |
|
| 2. Time To Shine |
|
| 3. Still Burnin´ |
|
| 4. Small |
|
| 5. Warboys |
|
| 6. We Believe |
|
| 7. Call Me |
|
| 8. Voodoo |
|
| 9. Some Things That Glitter |
|
| 10. C-lebrity |
|
| 11. Through The Night |
|
| 12. Say It´s Not True |
|
| 13. Surf´s Up...School´s Out! |
|
| 14. Small reprise |
|
- The Cosmos Rocks
- Wykonawca:
-
Queen & Paul Rodgers
Oczekiwałem więcej
(2008-12-23)
Marek
Majsakowski
Więcej o recenzencie
Na Queenach się wychowałem. Do samego pomysłu nagrania płyty podchodziłem lekko sceptycznie, ale w gruncie rzeczy byłem ciekawy, co dwójka moich ulubieńców jest w stanie wymyślić. Płyta nie jest jednak dobra. Możliwe, że głos Freddiego dałoby się zastąpić - płyta jednak tego nie pokazuje. Co więcej nie da się jak słychać zastąpić talentu kompozytorskiego Freddiego, a i panowie bez niego są jacyś nieporadni. Momentami widać flirt z przeszłością jak w piosence C-lebrity. Jednak tu chóralny refren jest bardzo męczący. To nie jest tak, że jestem negatywnie nastawiony do Paula, bo ich nagrania z trasy koncertowej były całkiem fajne, ale ta płyta nie jest dziełem na miarę poprzednich dokonań Briana i spółki. Nie polecam.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Album rozchwiany elmocjonalnie
(2008-09-21)
Dagmara
Szymańska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Na pewno nie miało być to drugie "Innuendo" czy "Noc w operze". Co dostaliśmy? Moim zdaniem bardzo rozchwiany emocjonalnie album. Ciężko określić co chcieli pokazać. Czy to jak jeszcze są młodzi w duszy i co im w niej gra, jak bardzo zależy im na dobru świata czy odpocząć? Albumy Queen też nigdy nie były tworzone w jednym tonie, ale tutaj brak pewnej spójności. Jedyną spójność tworzy wokal Paula. Słuchacz jest zasypywany sporą ilością pomysłów, które są albo nierozwijane albo rozwlekane. Album ma ciekawsze teksty niż większość albumów Queen z lat ’80. Cosmos Rockin’ – pomieszanie One Vision i Mott the Hoople. Piosenka sama w sobie bardzo przyjemna do słuchania, przy klaskiwanie w tle, średnio chwytliwy refren. Czy stare Queen też nie kopiowało innych wykonawców? Time to shine – Zaczyna się mruczanką Paula. A dalej? Brzmi ciekawiej niż pierwsza piosenka, ale ani to klimat Queen, a nie Paula? Refren rozwiewa wątpliwości stylistyka Bono się kłania. Still Burnin’ – Zaczyna się od przyjemnego wybijania rytmu. Tekst jest ukłonem w stronę ich duszy, ciągle pełnej muzyki. I pokazują, że ciągle są rockmanami z poczuciem humoru wrzucając fragmenty WWRY. Wreszcie Brian coś gra dłuższego. Small – mój numer jeden pod względem tekstu, taki mały optymizm. Bardzo przyjemna ballada, Brian dość ładnie radzi sobie z Red Special. Warboys- Brian dość agresywnie gra, Roger zagrywa na werblu. Dość poprawny rocker, z pacyfistyczną wymową, jakby takich było więcej na płycie nikt nie byłby zły. Jedna z mocniejszych stron albumu. We believe- Pomieszanie orkiestry św. Mikołaja z Boyzone. I jeszcze 6 minut, ktoś wspominał o Bo Rhap? Brakuje tylko chórku małych dzieci. Z Freddiem pewnie zrobiliby z tego jakiś gospel song. Ktokolwiek to napisał powinien się schować w szafie. Call me – stylistyka country rock. Małe, przyjemne i do nucenia pod prysznicem. Piosenka niby jakich wiele, ale słodka w prostocie. Nie tak nachalnie wtórna jak „Cosmos Rockin’”. Voodoo –Piosenka nagrana za drugim podejściem, co bez sprzecznie słychać. Gdyby takich piosenek na albumie było więcej nie obraziłam się. Paul bardzo ładnie jak na niego śpiewa, nie chowa się za instrumentami. Brian stworzył niezaprzeczalny klimat bluesowy, na miarę Santany czy B.B. Kinga. Ośmielę się stwierdzić, że to najlepszy kawałek na płycie?! Some things that glitter – piosenka totalnie nie trafia do mnie, wycie w stylu Joe Cockera. Zmarnowane 4 minuty na płycie. C-lebrity – chyba najbardziej chwytliwa gitarowa zagrywka na albumie. Jeden, a jednak z bardziej wpadających refrenów. Nie znaczy, że znakomitych. Through the night – znowu mamy fortepian, który znika. Piosenka tonie w przeciętności muzycznej, wysiłki Paula nie pomagają. Say it’s not true- jedno wielkie nie porozumienie. Nagrali to dawno temu dla Mandeli umieścili tu dziwaczną wersje. Mi osobiście bardziej odpowiada wersja akustyczna. Tu dostajemy uraczeni zmutowanym wokalem Rogera i Briana. Tą wersje ratuje wejście smoka Paula. Zagrywka Briana brzmi lekko znajomo. Surf’ up... School’s Out! – zaczyna się od głosu z TV, intrygującym dźwiękiem syntezatora. Szybkie tempo w połączeniu z łagodnym brzmieniem harmonijki ustnej. Reszta przywodzi namyśl dokonania Rogera. Gdyby tylko wstawić Rogera byłoby idealnie. Piosenka w klimatach Rogera, prosty tekst, moc zabawy. To nie piosenka dla Paula. Piosenka odstaje od reszty.
(2 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kosmiczny Rock Trójki Starszych Panów
(2008-09-20)
Mateusz
Bartkowiak
Więcej o recenzencie
Rodgers nie uniknie porównań z Mercurym w światowych mediach... Ja jednak sobie to oszczędzę ponieważ od początku album ten traktowałem jako ciekawostkę, a nie nowy QUEEN. Dwoje członków się już nie udziela, jeden z przyczyn wyższych, drugi dał sobie sam spokój ze światem muzycznym. Właśnie! To trzeba napisać... że bas na tej płycie jest dziwny i jakoś wyciszony. Grali na nim wszyscy troje po trochu i chyba dlatego taki efekt. Eh, Jasiu, mogłeś jednak się zdecydować i zagrać z nimi. Ale OK - twoja wola. Wydawnictwo nierówne, mocno przeplatane balladami, z naprawdę dużą ilością gitar akustycznych. Jednak mnie to nie przeszkadza. Bo, co dziwne, jako całość przypadło mi do gustu i nie czuję zniechęcenia po kolejnych przesłuchaniach. Jest zdecydowanie kilka mocnych punktów, które mogą się spodobać. "Time To Shine", "Small", "We Believe", "Voodoo" czy dobrze znany już "Say It's Not True". Reszta utworów prezentuje średni poziom. Zawiedziony? ...Nie!
W pełni usatysfakcjonowany? ...Nie! Zawsze mogło być lepiej lub gorzej. Ze swej strony polecam!
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Solidna płyta nowego zespołu
(2008-09-20)
Michał
Stępień
Więcej o recenzencie
Przede wszystkim, żeby móc oceniać tę płytę trzeba sobie uświadomić, że Queen + Paul Rodgers to nowy zespół i może do fanów bardziej przemówiłaby inna nazwa zespołu bez słowa "Queen", nie bez powodu silnie kojarzącego się z Freddie'm Mercury'm. Kiedy zdamy już sobie z tego sprawę możemy posłuchać solidnej płytki, będącej wynikiem zetknięcia się trzech wspaniałych artystów, na której łatwo zauważyć wpływ każdego z nich z osobna. Charakterystyczny głos Paula Rodgersa w połączeniu z niepowtarzalnym brzmieniem gitary Briana Maya daje nam bardzo przyzwoite efekty, łącząc je z ciekawymi kompozycjami Rogera Taylora. Artyści szukają również nowego brzmienia, ponieważ na płycie słyszymy bardzo zróżnicowane style muzyki, zaczynając od mocnego rocka (utwory "Cosmos Rockin'", czy "C-lebrity"), przez spokojne ballady ("We Believe" czy "Small"), elementy jazzu ("Voodoo"), a kończąc nawet na country ("Call Me"). Najciekawszymi utworami są moim zdaniem "Warboys" - utwór Rodgersa apelujący o pokój na świecie oraz kompozycja Taylora, która wyszła też jako singiel - "C-lebrity". Myślę, że na płycie "The Cosmos Rocks" każdy znajdzie coś dla siebie i nie zawiodą się też na niej fani Queen.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Miły prezent dla fanów Queen
(2008-09-15)
Dariusz
Hański
Więcej o recenzencie
"Przedstawienie musi trwać" i jak widać wciąż trwa. Można powiedzieć, że zespół Queen pisze epilog do swojej bogatej historii. Tak oto 15 września 2008 doczekaliśmy się kolejnego studyjnego albumu Queen, a raczej Queen + Paul Rodgers. Jest to miły prezent dla fanów grupy. Żeby najlepiej go odebrać należy zaprzestać porównania Freddie'ego Mercury'ego z Paulem Rodgersem - nie o to tutaj chodzi. Rodgers nie próbuje naśladować swojego wielkiego poprzednika - ma swój własny styl, który szybko wpada w ucho. Próbkę jego możliwości z repertuarem Queen mieliśmy już przy okazji wydania koncertowego albumu "Return Of The Champions". Oprócz dawnego wokalisty nie ma tutaj również basisty John Deacona, który zakończył karierę muzyczną. Ze składu brytyjskiej supergrupy pozostali perkusista Roger Taylor oraz gitarzysta Brian May. Mimo swojego wieku wszyscy Panowie wykazują doskonałą formę. Jest to bardzo rockowy krążek z przewagą gitary nad instrumentami klawiszowymi i, jak na Queen przystało, z doskonałymi tekstami. Na płycie znajduje się 14 premierowych utworów, z czego największe wrażenie robią "Time to shine" oraz "We believe" (czuje się w nich ducha Freddie'ego). Dodatkowo dostępna jest wersja z płytą DVD (z zapisem koncertu w Japonii) - gratka nie tylko dla fanów zespołu.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji