Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: The E.N.D. [Polska cena]
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
The Black Eyed Peas
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 2009
- Nr katalogowy:
- 2710409
- Sprawdź inne tytuły:
-
The Black Eyed Peas
Po czteroletniej przerwie, wypełnionej pracą na solowymi projektami i współpracą z innymi artystami, zespół nagradzany wielokrotnie Grammy, nagrywający płyty pokrywające się nieodmiennie platyną, The Black Eyed Peas wraca z nowym albumem "The E.N.D.".
"Zależało nam na tym, żeby ludzie mogli przy naszej płycie tańczyć" twierdzi will.i.am. Równocześnie z wydaniem "The E.N.D." zespół planuje wielkie, ogólnoświatowe tournee. Konkretne daty i szczegóły pojawią się wkrótce.
"The E.N.D." to pierwszy studyjny album zespołu z premierowym materiałem od czasu wydanego w maju 2005 "Monkey Business". Tamta płyta sprzedała się na całym świecie w ilości dziewięciu milionów egzemplarzy. Muzycy zostali nagrodzeni za ten album Grammy, a piosenki "Don't Phunk With My Heart" i "My Humps" otrzymały wyróżnienia jako najlepsze utwory w kategoriach rap, pop i za najlepsze teledyski.
W roku 2006, do sklepów trafił solowy album Fergie, zatytułowany "The Dutchess". Tradycyjnego CD sprzedało się ponad sześć milionów, drugie tyle sprzedano w wersji elektronicznej. W roku 2007 will.i.am nagrał solowy album "Songs About Girls". Jako The Black Eyed Peas wypuścili znakomite koncertowe DVD "Live From Sydney To Vegas". Rok 2008 to przede wszystkim wielkie zaangażowanie will.i.am w kampanię prezydencką Baracka Obamy. Przed wyborami muzyk nagrał słynny utwór "Yes We Can", a po wygranej Obamy dwa kolejne hymny, "It's A New Day" i "America's Song". Pozostali muzycy brali także udział w nagrywaniu piosenek i ścieżek dźwiękowych do filmów, ich głosy pojawiły się między innymi w takich produkcjach jak "Madagaskar 2", "X-Man Origins: Wolverine" czy "Streetfighter".
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Boom Boom Pow |
|
| 2. Rock That Body |
|
| 3. Meet Me Halfway |
|
| 4. Imme Be |
|
| 5. I Gotta Feeling |
|
| 6. Alive |
|
| 7. Missing You |
|
| 8. Ring-A-Ling |
|
| 9. Party All The Time |
|
| 10. Out Of My Head |
|
| 11. Electric City |
|
| 12. Showdown |
|
| 13. Now Generation |
|
| 14. One Tribe |
|
| 15. Rockin' To The Beat |
|
| 16. Mare (Bonus Track) |
|
- The E.N.D. [Polska cena]
- Wykonawca:
-
The Black Eyed Peas
nie wystarczyloby 9 utworow?
(2009-09-16)
Tomasz
Butrym
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
musze sie przyznac, ze nie znam wczesniejszych albumow bep bo nie przepadam za fergie, a wczesniejszych w czasie kiedy jej jeszcze nie bylo ja nie mialem pojecia o tej grupie bo bylem za mlody. znam jednak bardzo dobrze tworczosc will.i.am'a i kiedy uslyszalem promujacy singiel BOOM BOOM POW pomyslalem, ze album moze byc dobry bo strasznie lubie polaczenie elektroniki z hip-hop'e, a wiem ze w tym gatunku specializuje sie will.i.am. od pierwszego utowru do ostatniego na albumie nie ma chwili wytchnienia; caly czas szybkie tempo, zwawa lyrika i mocne bity. do piosenki PARTY ALL THE TIME mozna wytrzymac, bo jest naprawde rytmicznie potem juz niestety gdzies pogubili sie twory energy never dies. z drugiej strony jednak czego wiecej mozna spodziewac sie jesli juz sam tytul albumu brzymi energia nigdy nie umiera? no ale umiera i to dokladnie 9 piosenek po puszczeniu plyty. jesli juz oceniac album w swoim gatunku to najbardziej podobaja mi sie PARTY ALL THE TIME, ALIVE i RING-A-LING. polecam album w weekendowy wieczory kiedy przygotowujemy sie do imprezy, no chyba tez taki cel postawil sobie will i am tworzac ten album, zreszta samo za siebie mowi tekst piosenki I GOTTA FEELING. co jak co ale utrzymywania sie na listach przebojow to mozna pozazdroscic, przyklad? od 18 kwietnia na szczycie billboard hot 100.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Odważny muzyczny eksperyment, który szybko zamienił się w tandetne eurodisco
(2009-06-18)
Grzegorz
Majkrzak
Więcej o recenzencie
Fromacja THE BLACK EYED PEAS przeszła długą dorgę od hip-hopowego debiutu "Behind the Front", poprzez klasyczny już "Bridging the Gap", a na wycieczkach w stronę czarnego popu skończywszy (albumy "Elpehunk" i " Monkey Buisness"). Will. I. AM i dowodzona przez niego grupa przeszła długą muzyczną drogę i niegdy nie bała się eksperymentować. Nawet po dołączeniu do zespołu na stałe wokaliski Fergie zespół The BLACK EYED PEAS potrafił porwać słuchacza siła swej przebojowej i dopracowanej muzyki (szczególnie na płycie ELEPHUNK). Po liczącej 4 lata przerwie grupa z Los Angeles powraca z dość zaskakującym materiałem. Nie jest to jednak zaskoczenie pozytywne, gdyż po przesłuchaniu tego 70 minutowego krążka nie bardzo wiem do jakiej grupy odbiorców ma on być adresowany. Słuchacze ceniący hip-hopowe oblicze THe BLACK EYED PEAS mogą sie poczuć zażenowani proponowaną przez grupę stylistyką. Niedopieszczeni poczują się także Ci, którzy cenili późniejsze melodyjne oblicze zespołu, gdyż ciekawych muzycznie konceptów i dobrych melodii jest tutaj jak na lekarstwo. Will.I. AM wraz z innymi członkami zespołu postanowił poeksperymentować i wyszła z tego dość niestrawna popowo-dancowa mieszanka, która nie dość, że jest to bólu wtórna to jeszcze strasznie męczy. Album otwiera popularny singiel "Boom Boom Pow", który od biedy można uznać za udany przez wzgląd na chwytliwy refren. Niestety im dalej w las tym gorzej, gdyż całość przesycona jest nudnymi aranżami w najgorszym stylu muzyki dance i techno z przełomu lat 90-ych i początku XXI wieku.Kawałki takie jak ROCK THAT BODY, MEET ME HALFWAY, I GOTTA FEELING, RING-A-LING, ELECTRIC CITY to nic innengo jak trudne do wytrzymania i niemrawe eurodisco. Dramatu dopełniają częstokroć przetworzone przez auto-tune i komputer wokale. Teksty zawarte na tym albumie też nie zachwycają gdyż albo trącą banałem albo skupiają się na imprezowych klimatach. Końcówka tej płyty jest brzmieniowo nieco lepsza, gdyż odszukać na niej możemy nieco bardziej "tradycyjne" numery jak NOW GENERATION czy ONE TRIBE. Nie są to jednak jakoś wybitnie intrygujące piosenki. Najnowszy projekt The Black Eyed Peas to raczej strzał kulą w płot i oznaka powolnego zmierzchu tej muzycznej gwiazdy. Płyta raczej nie przekona do siebie starych fanów grupy, a i na tłumy nowych zwolenników nie można też jakoś specjalnie liczyć. THE E.N.D to materiał zdecydowanie niestrawny jako nowatorska porpozycja artystyczna.
(7 z 22 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji