Nic nowego
(2009-02-09)
Abu Ishak Ibrahim
Więcej o recenzencie
Przy okazji takich albumów jak „The Essential” Judas Priest można się zastanowić nad sensem ich istnienia. Mają jedynie wymiar kolekcjonerski, bo na dwóch krążkach, na które składają się 34 utwory nie znajdziemy nic nowego. To zbiór kawałków z większej części dyskografii Judasów, ale też nie z całości, bo brakuje tutaj choćby jednego utworu z pierwszego albumu Judas Priest pt. „Rocka Rolla” czy utworów z czasów kiedy wokalistą grupy był Tim Owens, także można zapomnieć o kawałkach z albumów „Jugulator” czy „Demolition”. Jasne też, że nie znajdziemy tu nic z ostatniego albumu tej heavy metalowej legendy, a więc z „Nostradamusa”. Poza tymi brakami w „The Essential” denerwujące jest, że utwory nie są ułożone w chronologicznej kolejności powstania, co mogłoby dać fajny efekt prześledzenia twórczości zespołu pod kątem tego jak rozwijała się jego muzyka. Album polecam tylko zagorzałym fanom, którzy nie chcą ominąć niczego co się wiąże z Judas Priest, a reszcie odradzam, bo nic nowego tutaj nie znajdziecie.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji