Nasza cena: 43,49 zł

Cena rynkowa: 46,49 zł

Oszczędzasz: 3 zł

Wysyłamy w ciągu:

7 dni roboczych

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Fame Monster [Polska Cena]

The Fame Monster [Polska cena]

Lady Gaga  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 2 szt.
Ocena klientów:

Listopad 2009 - Po roku czasu mamy kolejną rewelację przygotowaną przez najbardziej kontrowersyjną artystkę amerykańskiej sceny muzycznej - rewelacyjną Lady Gaga! "The Fame Monster" to dwupłytowy album Lady Gaga - reedycja sprzedanego w ponad 4 milionach egzemplarzy krążka "The Fame". W Polsce płyta ta...

Pełny opis produktu...

Posłuchaj

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: The Fame Monster [Polska cena]

      Średnia ocena z 17 recenzji (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    Lady Gaga
    Firma fonograficzna:
    Universal Music Group , Listopad 2009
    Nr katalogowy:
    2728717
    Sprawdź inne tytuły:
    Lady Gaga
    Po roku czasu mamy kolejną rewelację przygotowaną przez najbardziej kontrowersyjną artystkę amerykańskiej sceny muzycznej - rewelacyjną Lady Gaga! "The Fame Monster" to dwupłytowy album Lady Gaga - reedycja sprzedanego w ponad 4 milionach egzemplarzy krążka "The Fame". W Polsce płyta ta zyskała status platynowej płyty. Nowe wydawnictwo będzie zawierać cały materiał z płyty "The Fame" oraz 8 zupełnie nowych utworów. I jak zwykle w przypadku Lady Gaga pierwszy singiel promujący nowe wydawnictwo powala na kolana. "Bad Romance" to niekwestionowany killer, który na pewno na długo zagości na pierwszych miejscach list radiowych i będzie mega hitem tej zimy. "The Fame Monster" opowiada o ciemniejszej stronie życia, którego Lady Gaga doświadczyła przez ostatni, przełomowy dla niej rok. "Teksty z mojej nowej płyty mówią o tym wszystkim, o czym nie napisałam w piosenkach z albumu "The Fame". Spędziłam sporo czasu w Europie Wschodniej, więc na nowej płycie eksperymentuję z industrialno-gotyckim brzmieniem, dance'm lat 90-tych, lirycznym geniuszem melancholijnego popu lat 80-tych. Na tę płytę skomponowałam również balladę pt. "Speechless", którą dedykuję ojcu - to mój ulubiony utwór. Na płycie nie ma nic o pieniądzach czy sławie. Wszystko napisałam dla moich fanów".
    Posłuchaj utworów: MP3 WMA
    1. Bad Romance
    2. Alejandro
    3. Monster
    4. So Happy
    5. Speechless
    6. Dance In The Dark
    7. Telephone
    8. Teeth

    CD 2:
    1. Just Dance
    2. Lovegame
    3. Paparazzi
    4. Poker Face
    5. Eh, Eh (Nothing Else I Can Say)
    6. Beautiful, Dirty, Rich
    7. Fame
    8. Money Honey
    9. Starstruck
    10. Boys Boys Boys
    11. Paper Gangsta
    12. Brown Eyes
    13. I Like It Rough
    14. Summerboy
    15. Disco Heaven (Bonus Track)
    16. retro, Dance, Freak (Bonus Track)
    Dodaj do profilu: FacebookBlipTwitter

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    The Fame Monster [Polska cena]
    Wykonawca:
    Lady Gaga

    Lady Gaga na szczycie. (2011-11-21)

    Requiem 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Panna Germanotta miała rację, porównując albumy "The Fame" i "Fame Monster" do Yin i Yang. Z jednej strony mamy szmal, blichtr, paparazzi, gry miłosne i electropop, a z drugiej - "potworka sławy", złe romanse, autodestrukcję, samotność, mrok i przebojowe utwory, rzecz jasna. "Bad Romance", "Alejandro" czy "Telephone" są tak niesamowicie chwytliwe jak single z debiutu. Przede wszystkim są jednak dobre, całkiem pomysłowe, ale to nie jedyne atuty albumu. Mamy też elektroniczne "Monster", dyskotekowe "Dance In The Dark" opowiadające o gwiazdach, które źle skończyły. "So Happy I Could Die" też jest dobre. Bardzo przyjemne. "Teeth" cechuje pewne dziwactwo, a "Speechless" to jedyny słaby punkt. Trochę za bardzo nużąca ballada. Podsumowując: świetny, choć krótki(co wychodzi na plus) album. Niezły demonek sławy, Gaga.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Fajna (2011-04-21)

    kArol XM  Więcej o recenzencie

    Gaga powiedziała, że chce być drugą madonnąi chyba jej się uda, w zasadzie już nią jest, już nie chce liczyć ile milionów płyt (albumy, single) na świecie już sprzedała. Jej texty może nie są bardzo ambitne, ale jednak... ona ma to coś. I ta płyta jest naprawdę godna polecenia.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Elektryczna Królowa (2011-01-18)

    Michał Kucharski  Więcej o recenzencie

    Reedycja debiutanckiego krążka Lady Gagi sprzedanego w nakładzie ponad 12 milionów egzemplarzy. Mamy tu osiem świeżych utworów. Wszystkie to dopracowane pod każdym względem. Bad romance. Telephone, Monster to najlepsze moim zdaniem utwory. Nie wiem czy jest sens rozpisywać się na temat Lady gagi i jej twórczości. Artystka jest poważnym zagrożeniem dla Madonny, która lekko upadła... Gaga jest perfekcjonistką pod każdym względem - dopracowane utwory i wyrafinowane kostiumy. Każdy jej teledysk prezentuje jej nowy image. Hmmm... kobieta zmienną jest i to jej na dobre wychodzi. Podsumowując: The Fame Monster to nowy rozdział mimo reedycji poprzedniego albumu. To bardziej wyrazisty elektryzujący pop z elementami gotyckich brzmień ("Alejandro"). Artystka tym samym stworzyła nowy gatunek muzyczny, który już jest wzorem dla innych artystów: Nicole Scherzinger, Sarah Connor. Polecam, płytę oczywiście...

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    To nadal pop, ale to już zupełnie inne brzmienie. (2010-09-04)

    Requiem 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    W "Bad Romance" i "Telephone" nadal czuć powiew debiutanckiego albumu Lady Gagi "The Fame", ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ta płyta... będę szczera. Wbiła mnie w fotel. To zupełnie inny pop, taki jakby gotycki. Tu nie ma słabych punktów, każdy utwór jest dopracowany w każdym calu i żaden nie jest bliźniaczo podobny do drugiego. Co mi się podoba najbardziej? "Bad Romance", "Alejandro", "Telephone" i "Speechless". Chciałabym tylko, żeby nasza Lady pisała trochę bardziej przemyślane teksty.

    (2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Najlepszy album Lady GaGi ! (2010-07-22)

    Renata Jaranowska  Więcej o recenzencie

    Płyta jest jendą z najlepszych płyt danc'owo-popowych jakie usłyszałem. Piosenki są chwytliwe i łatwo wpadające do ucha , co daje nam krążek pełen samych hitów GaGi. O pierwszego usłyszenia stwierdziłem iż to będzie bestseller i tak się stało . Lady GaGa tą płytą pokazała na co jeszcze ją stać i co jeszcze w przyszłości nam pokaże na rynku muzycznym. Stawiam 5 bez żadnych skrupułów.

    (2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Cudo! (2010-07-11)

    Weronika Krycha  Więcej o recenzencie

    Lady Gaga to królowa popu. Zaskakuje wszystkich każdym kolejnym hitem. Jej stroje, ruchy i skandale sprawiają, że ma wielu wiernych fanów. Polecam płytę gorąco, a szczególnie kawałek "Bad Romance", "Telephone" i "Alejandro".

    (1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Papka dla radia (2010-07-05)

    esteczka  Więcej o recenzencie

    Kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą - jak mawiał Goebbels. W przypadku tej wokalistki można by to sparafrazować: utwór puszczany w eterze 1000 razy musi być hitem. Nie słucham stacji radiowych dlatego też tłuczone po setki razy utwory Gagi nie są dla mnie przebojami. Błąkają się po obrzeżach świadomości niczym DJ Bobo. Jakie są wrażenia po przesłuchaniu (pożyczonej) płyty? "ale to już jakoś było", te melodie są jakoś znajome, wtórne, stylizacja a'la przesadzona Madonna wymieszana z wulgarną Drag Queen. To nie Depeche Mode, które wyznacza nowe ścieżki, ba nawet autostrady. To nawet nie Timbaland. Niby dobry głos, niby jest i talent, ale wszystko ginie pod kapeluszami, pod tym obsesyjnym dążeniem do bycia zauważonym. Jeśli te utworki-potworki mają służyć sławie - to na pewno się to Gadze udało. Tylko czy to muzyka, którą po latach będziemy cenić czy tylko słuchać na retro party wraz z Lubelskim Fulem i Sabriną? Szkoda kupować, lepiej włączyć radio, na pewno właśnie gdzieś leci.

    (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Powrot dzwiekow lat 90 (2010-06-05)

    MADTOR 2Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Sam artystka podkreśla, że inspirowała się latami 90 podczas tworzenia tych dodatkowych utworów i to słychać. 'In The Dark' to nic innego jak muzyka lat 90. Wspaniałe utwory. 'Bad Romance' powala na kolana. 'Monster' jest bardzo... osobisty (?)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nowa Madonna! <3 (2010-03-21)

    Robert Węgrzyniak  Więcej o recenzencie

    Pierw było „The Fame”. 17 piosenek, które mniej czy bardziej wpadały w ucho. Badanie rynku za pośrednictwem takich hitów jak „Just Dance” czy „Poker Face”. Niewątpliwie rok 2009 należał do niej. Wszędzie było o niej głośno. Jej muzyka była we wszystkich mediach. Piosenki, które tworzy zostały okrzyknięte i to nie raz piosenkami dekady. Jej wizerunek sceniczny dla wielu bardzo wyzywający czy wręcz odpychający dla innych jest po prostu jej metką i reklamą, która jeszcze bardziej pozwala na przyciągnie uwagi na własną osobę. Sama pisze muzykę, piosenki i tworzy stroje. Dla wielu chwyt marketingowy dla innych nowa Madonna. Kim dla Was jest Lady Gaga, musicie sami zadecydować. Na pewno oryginalna i przy tym niesamowicie kontrowersyjna i potrafiąca się elokwentnie wypowiadać. Dla mnie mistrzyni w wielu kategoriach. Koniec roku 2010 przynosi nam hit na miarę Poker Face – Bad Romance. Bardzo podobne, nie raz postrzegane jako plagiat piosenki Poker Face. Dla mnie inna piosenka, nie porównuję jej do niczego bo to co „wychodzi spod pióra” tej artystki jest po prostu popowym majstersztykiem, a dopełnieniem są jej jakże oryginalne i dopracowane teledyski. Teraz wyszedł niesamowity singiel w duecie z Beyonce Knowles „Telephone” gdzie w filmowej wersji piosenki Lady Gaga przenosi nas w świat Quentina Tarantino jego kinowego przeboju jakim był „Kill Bill” z Umą Thurman. To trzeba zobaczyć! Pozostaje mieć nadzieję że Lady Gaga kiedyś przyjedzie do nas na koncert i przeniesie na nas swoją energię i przebojowość i przy okazji odbierze jakże zasłużoną potrójną platyna za The Fame/The Fame Monster chociaż niedługo pewno zostanie pokryta Diamentem. A dla fanów wokalistki dodam, że kolejnym trzecim singlem z krążka TFM jest „Alejandro” które będzie świetnie nas bujało w letnie dni wakacji. Polecam wszystkim krytycznym i mniej krytycznym osobom, bo naprawdę warto dać jej szansę a przy tym niesamowicie się zabawić.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    To już nie to (2010-03-16)

    Hubert Wentland  Więcej o recenzencie

    Pierwszy recenzent ma rację pod jednym względem: płyta jest monotonna. Chociaż chodziło mu chyba o rutynę... W każdym razie, Gaga nie popisała się. Po usłyszeniu "Bad Romance" w radio moje odczucia były negatywne. W końcu, po 2 miesiącach, kiedy rozgłośnie radiowe nie dawały spokoju, byłem zmuszony polubić ten singiel. Za dużo go wszędzie było. Jakiś czas później, targany mieszanymi uczuciami przesłuchałem płytę. Raz... Drugi... Trzeci, a nawet czwarty i piąty; bardzo chciałem ją kupić. Miałem nadzieję, że utwory mi się spodobają. Mam podstawową wersję albumu, więc liczyłem na coś więcej. Materiał, który artystka nam podsuwa jest po prostu męczący... Okropnie. Najlepszą piosenką jest "Telephone". Na uwagę zasługują również "So Happy I Could Die" i "Teeth". Reszta? Monotonna papka, której znieść się nie da. "Alejandro" - kicz na maksa. Tak jak "Dance In The Dark". "Speechless" - ta piosenka jest do zniesienia, ale szału nie ma. Jedna z kompozycji okropnie przypomina "I Like It Rough". Linią melodyczną w zwrotce. Naprawdę dobrze zaznajomiłem się z materiałem na płycie. Werdykt: kiepsko! Jednak pozostaję w nadziei, że kolejne dokonania będą tak samo dobre, a nawet lepsze od debiutu. Dzięki temu, że nie nabyłem produktu, mogę ocenić go niesubiektywnie. A reszta? Obawiam się, że tłumaczy sobie: "Kupiłam, to musi mi się podobać". Takie podejście zwiększa sprzedaż naprawdę kiepskich albumów. I nie mówię o konkretnej Gadze, ale o ogóle. A jeśli ktoś wyda pieniądze na słaby produkt, to wtedy nie kupi ambitniejszych produkcji. Polecam "Ramona Rey 2".

    (3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (17)

    Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

    Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Muzyka - wszystkie bestsellery »

    Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!