Lady Gaga  "The Fame Monster [Polska cena]"

Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

The Fame Monster [Polska cena]
Wykonawca:
Lady Gaga

Rewelacja (2010-02-05)

Mateusz Mr  Więcej o recenzencie

Płyta jest po prosty świetna! Te 8 nowych piosenek są rewelacyjne i piosenka bad romance po prostu wymiata!

(1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Cherry Cherry Boom Boom Ga-Ga! (2010-01-27)

Photoreal  Więcej o recenzencie

Rok temu zakupiłem debiutancką płytę Stefanii Germanotty "The Fame" i była znakomitym wejściem w show bussines. Wiedziałem, że ta gwiazda tak szybko nie zgaśnie. Świeżość, kontrowersyjne teksty, styl i świetne bity. Z debiutu Gagi, aż 5 hitów podbijało listy przebojów w Polsce i nie tylko na jesień tego roku do sklepów zawitała druga część debiutu czyli "The Fame Monster". Oprócz nowych dziewięciu wspaniałych przebojów na rok 2010 możemy posłuchać na drugiej płycie monstera pierwszą część "The Fame". Już teraz hity podbija piosenka "Bad Romance" ze świetnym teledyskiem, tekstem i oczywiście kontrowersją.

(2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Upadki i wzloty Lady Gaga (2010-01-20)

Grzechoo 2Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

To dość dziwny zabieg marketingowy. Na ogół w takich sytuacjach mówi się, że reedycja płyty zawiera dodatkowe utwory. W tym przypadku jednak powinniśmy raczej mówić, że nowa płyta zawiera jako bonus debiutancki album :) 24 utwory w tym 9 nowych piosenek (na 'starej' The Fame dodano utwór "Retro Dance Freak") od strony muzycznej bardzo przypomina debiut The Fame. Oczywiście drugi taki killer jak "Bad Romance" się nie trafia. Śmiesznie brzmi perkusja w "Monster" jakby ją samplowano ze starych płyt Kombi. "Alejandro" to niemalże odpowiedź na "Domino Dancing" Pet Shop Boys. Świetnie brzmi też "So Happy I Could Die" Warto pokusić się o pełne, choć nieco droższe, wydanie ze względu na znakomite fotografie, których autorem jest Hedi Slimane stanowią klasę samą w sobie!

(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

The Fame GaGa Monster (2010-01-04)

Kamil Stasiewicz 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

Germanotta postarała się o zupełnie nowy materiał. Choć planowano kolejną reedycję przebojowego albumu "The Fame", ostatecznie podstawa tego pierwszego to jedynie dodatek deluxe do "The Fame Monster". Potworaczek sławy, jakim po trosze jest kontrowersyjna GaGa sprawił, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. Lady GaGa już zdobyła listy przebojów, jest chętnie grywana i ceniona przez rzesze wyznawców dyskotekowej nuty. Poprzednik "The Fame" był troszkę do końca nie poukładany. Tym razem jednak wszystkie strony (fani, antyfani oraz neutralni) oczekujące więcej od GaGi powinny być zachwycone. "The Fame Monster" to solidna dawka tanecznej łupanki w rytmach lat 90-tych. Nie ma tu współczesnych, rzekomo przebojowych brzmień, nigdzie też nie krzątają się raperzy mający rzekomo dopomóc w promocji singla (mnie to za bardzo nie przekonuje). Mamy powrót w stronę lat, gdzie śpiewało się, oj śpiewało bóg wie co, ale bawiło się przy tym na całego. Choć strona tekstowa jest jak sama artystka zaznacza świeża i dająca do myślenia, to myślę, że i tak nie jest to najistotniejsze dla polskich odbiorców. Polacy mają w końcu na rynku coś do pogibania. "Bad Romance", "Dance In The Dark" czy "Alejandro", namiętnie jak i beznamiętnie męczą mój odtwarzacz audio, a komputerowy winamp już nie może wytrzymać kolejnej dawki monotonii. Ale co zrobić, gdy tak wpada w ucho? Rarytasem na płytce będzie z pewnością ballada "Speechless", w której świetnie odnajduje się wokalistka. Można więc na nią liczyć w każdej scenerii muzyki pop. A kto wie, może dzięki niej trzymamy jakiś nowy wizerunek gatunku? Na razie należy spokojnie poczekać. GaGa podąża właściwym torem, ale jeszcze sporo przed nią. Na szczęście ośmiokrotna platyna za "The Fame" nie spowodowała chęci odcinania kuponów. Ta kobieta się nie obija, proszę państwa.

(6 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Super! (2009-12-19)

toxic  Więcej o recenzencie

Kiedy w show biznesie zaistniała Lady Gaga było wiadome, że nie będzie tylko gwiazdką jednego sezonu. Ma pomysł na siebie, klasę i bardzo dobre warunki wokalne. Ona tworzy muzykę, nie ją odtwarza. Jestem zafascynowana tą płytą. Nie nabyłam wcześniej jej debiutanckiego The Fame, więc tym bardziej cieszę się z tego dwupłytowego wydania. Wszystkie nowe piosenki są świetne, szkoda że jest ich tylko 8. Ale zgodzę się z poprzednią recenzją, lepiej tak niż połowa miałaby być kiepska. Na wyróżnienie zasługuje na pewno kawałek Speechless, Gaga pokazała się w nim z trochę innej strony i myślę że jest to dopiero zapowiedź tego, na co ją stać :) Polecam gorąco, ja następne płyty Lady Gagi będę kupować w ciemno! Moja ocena dotyczy wyłącznie muzyki, nie wydania płyty, gdyż musiałabym wtedy odjąć gwiazdki. Rozumiem, że tańsze wydanie jest uboższe, ale czy musi być kiepskiej jakości? Jedyne czego żałuję to tego, że nie dołożyłam kilkunastu złotych do pełnowartościowego wydania.

(3 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Gaga Monster (2009-12-12)

Michał Kucharski  Więcej o recenzencie

Ubiegłoroczny debiutancki krążek The Fame rozszedł się w ponad 4 mln nakładzie. Pochodzące z niego single Just dance oraz Poker face stały się światowymi hitami. Tym razem artystka nie spoczywa na laurach - postanowiła wydać reedycję swojego albumu - prezentując nam osiem świeżych utworów. W każdym z nich jest napełniony niezwykłą esencją dance lat 90 oraz popu lat 80. Promujący singiel Bad romance to kolejny hit przełomu 2009/2010. Tekst piosenki opowiada o trudnej platonicznej miłości, której artystka sama doświadczyła. Inspiracją do teledysku Gagi był temat Nielegalny Handel ludźmi... Wydaje mi się że właśnie narodziła Nam się nowa Królowa Pop.

(5 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Ga-ga-ooh-la-la! (2009-11-28)

Tomasz Butrym 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

Gaga artystka, która jednym albumem podbiła serca ludzi na całym świecie. do jej globalnego sukcesu przyczyniły się też kontrowersyjne stroje, wypowiedzi i skandalizujące zachowanie na scenie. Osoba, która wg. mnie ma tak doskonale przygotowany plan na swoją osobowość i wizerunek, że obojętnie jaki by wypuściła album czy singiel będzie on w czołówce listy dosłownie wszystkich list przebojów i na ustach wszystkich ludzi interesującymi się show-biznesem. Rok po wydaniu debiutanckiego albumu " The Fame ", w którym pomagał jej m.in. Akon- Lady GaGa postanowiła dodać jeszcze więcej pikanterii i kontrowersji. W ten sposób powstał "The Fame Monster", który promuje singiel wszystkim już bardzo dobrze znany "Bad Romance". Piosenka i teledysk są jeszcze bardziej kontrowersyjne w porównaniu do "Paparazzi" czy "Love Game" co staję się już wręcz niemożliwe. Nowy album jest składanką samych hitów. Nie ma na nim żadnej piosenki, która odbiega od hitów z poprzedniego krążka. Kolaboracja z Beyonce w utworze " Telephone" wygląda znacznie lepiej niż w utworze "Video Phone" gdzie style znacznie się pomieszały i nie pasuje to do całości utworu, a w "Telephone" Beyonce bardzo fajnie weszła w szybki rytm, a obie panie świetnie się dopasowały, jeśli chodzi o tonacje piosenki, jednak jeszcze lepiej wypadł utwór "Speechless", który jest dla mnie kwintesencją popu, nie brakuje mu niczego, świetny głos, niesamowita aranżacja, ciekawy podkład, który kojarzy nam się z największymi hitami muzyki pop i łatwo wpadająca w ucho lyrika. Ciekawie także wyglądają utwory "Alejandro" i "So Happy I Could Die", które trochę wpadają w tonację "Eh Eh (Nothing Else I Can Say". Album w całości bardzo przypomina poprzedni, multi-platynowy krążek "The Fame" ale wydaje mi się, że jest jednak bardziej przemyślany i dokładniejszy. Bardzo dobrze się go słucha, bo trwa zaledwie 35 minut. Wyselekcjonowano najprawdopodobniej najlepsze kawałki w sekcji do "The Fame Monster" i zamieszczono je na albumie. Lepiej, jeśli znajdujemy 8/9 bardzo dobrych utworów niż 20 takich, których przy połowie już nie można wytrzymać jak to w przypadku "The E.N.D." Black Eyed Peas, gdzie pierwsze 9 kawałków świetnych, a reszta już wygląda marnie. Dlatego należy się duży szacunek dla Lady Gagi, która odważyła się na taki krok, bo jest to rzadko spotykane. Myślę, że Gaga nie pokazała nam jeszcze wszystkiego na co ja stać, a jej niepowtarzalny styl rozpoznawalny na całym świecie będzie jeszcze bardziej charakterystyczny i liczę na to, że z każdym albumem Gaga będzie pokazywać nam coś nowego bo jak na razie mamy lekką powtórkę sprzed roku, ale która w ogólnym zarysie wygląda bardzo dobrze, ponieważ brakuje nam klasycznego popu, którego ludzie mimo wszystko chcą słuchać. Śmiało więc mogę stwierdzić, że Lady Gaga wchodzi do grona artystów jak Justin Timberlake, Usher, Kanye West czy Beyonce, którzy stają się inspiracją dla młodszego pokolenia, do którego także należy Gaga. Więc można powiedzieć, że z ucznia Lady Gaga staje się mistrzem.

(10 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

(Stron: 2)
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!