Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: The Flying Club Cup
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Beirut
- Firma fonograficzna:
-
4AD
, 2007
- Nr katalogowy:
- CAD2732CD-2
- Sprawdź inne tytuły:
-
Beirut
Mózg, a przede wszystkim dusza projektu Beirut - Amerykanin Zach Condon wydając w 2006 r. silnie inspirowany Bałkanami album Gulag Orkestar znów pokazuje, że jest artystą, który nie uznaje żadnych granic geograficznych, czasowych czy kulturowych. Drugim krążkiem, którego nazwę zainspirowało zdjęcie z 1910 roku zamieszczone na okładce, przedstawiające start balonów na Polu Marsowym w Paryżu składa hołd Francji. Nie znajdziemy tu jednak nieco miałkiej piosenki francuskiej, lecz bogate motywy czerpane z muzycznych tradycji - raz wysoce intelektualnych, raz znów walcowo-ludycznych. Condon każdy z utworów poświęca jakiemuś francuskiemu miastu, przez co utwory nabierają niezbędnego kolorytu i mocniej zakorzeniają się w lokalnej kulturze muzycznej. Czysta dekadencka magia w kolorze nostalgicznej sepii. Dla wrażliwców - rzecz obowiązkowa.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. A Call To Arms |
|
| 2. Nantes |
|
| 3. A Sunday Smile |
|
| 4. Guyamas Sonora |
|
| 5. Le Banlieu |
|
| 6. Cliquot |
|
| 7. The Penalty |
|
| 8. Forks and Knives (La Fete) |
|
| 9. In The Mausoleum |
|
| 10. Un Dernier Verre (Pour la Route) |
|
| 11. Cherbourg |
|
| 12. St. Apollonia |
|
| 13. The Flying Club Cup |
|
- The Flying Club Cup
- Wykonawca:
-
Beirut
Może być, ale....
(2007-11-16)
Myszor
Więcej o recenzencie
A ja sobie pomarudzę. No bo tak: pierwsza płyta projektu Beirut była faktycznie odkrywcza, nowatorska, niespotykana i zapierająca dech. Druga natomiast jest... taka jak i pierwsza. Ok, zmienił się temat i zamiast Włoch czy Bałkanów mamy Francję. Ale czy to znaczy, że już do końca świata Beirut będzie nam serwował to samo brzmienie zmieniając jedynie kraj zainteresowania? Jeśli tak to przez najbliższe 20 lat pewnie mają co robić, tyle, że ja już tego nie kupię. No chyba, że dojadą do Polski i nagrają po swojemu "Orły, sokoły" i inne hity weselne. Podsumowując: póki co się słucha, ale trzymam kciuki za Mr Zacka, żeby trzecia płyta była tak odkrywcza i nowatorska jaką była dla mnie pierwsza.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Cudowna
(2007-10-12)
Sylwester
Kaczmarek
Więcej o recenzencie
The "Flying Club Cup" - Beirut.
Powaliła mnie ta płyta! Zach Condon jest taki młody, a tak niesamowicie wyrobiony muzycznie. Nie sposób przypisać tej muzyki do jakiegokolwiek nurtu, ale po jaką cholerę to komu? Muzyka jest po to, żeby radować ludzi.
Te nostalgiczne, ale radośnie i ekstatycznie wprost wyśpiewywane kawałki są cudowne. Trzeba naprawdę mieć niesamowite wyczucie, żeby stworzyć coś tak porywającego. Nie trzeba czytać nawet opisów czy słuchać tekstów, żeby czuć, że są to utwory o Francji i Europie, o nostalgii, radości i życiu.
Jestem oczarowany. Okazuje się, że Amerykanie są inspirowani przez Stary Kontynent w większym stopniu niż byliby skłonni przyznać. Może kupię jego pierwszą płytę, gdzie jest więcej bałkańskich klimatów.
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Z Bejrutu przez Bałkany do Paryża
(2007-10-08)
Radosław
Orzeł
Więcej o recenzencie
Natchnione, stare folkowe granie. Amerykańscy muzycy niby nie mają patentu na oryginalność. Ich inspiracje, jasne i czytelne, (tu Francja, druga dekada XXwieku) wykorzystując imponujące instrumentarium klubokawiarnianej orkiestry, trafiają w punkt. Powiedzmy wprost: Beirut ma już swój styl. To, nad czym artyści pracują latami, oni osiągnęli przy drugim longplay'u. "The Flying Cup Club" jest tryumfem ducha i młodości. A także, niesionej z daleka nostalgii. Starych zakurzonych melodii, przeleżanych w szafie za adapterem, na nowo ożywionych tchnieniem trąbki.
Beirut tworzy proste ale wpadające w ucho utwory. Takich chcę słuchać. Nie zawiedziecie się, fani pierwszej płyty! Chłopaki porzucają w krzakach zastavę, przepakowując sprzęt do citroena. Oba auta w sam raz na polskie drogi.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji