PJ Harvey składa hołd Johnowi Peel'owi w rocznicę jego śmierci. Jedna z największych indywidualności współczesnego rocka oraz najsłynniejszy radiowy DJ wszechczasów to nazwiska, które od lat elektryzują wielbicieli muzyki niezależnej. Teraz mamy szansę posłuchać ich wspólnych nagrań dokonanych w ramach legendarnych sesji Johna Peel'a w radiu BBC. Na płytę trafiło dwanaście utworów pochodzących z kilku sesji nagraniowych w latach 1991-2004. Pj Harvey brzmi w nich mocno garażowo, z łatwością przechodzi od melodeklamacji do melodyjnego śpiewu oraz jak zawsze raczy wszystkich wspaniałą, nieco mroczną i refleksyjną poetyką.
Ryba nie mówi?
(2006-11-02)
Mirosław
Marcol
Więcej o recenzencie
Wcale nie spodziewałem się tej płyty, w ogóle dawno nie miałem potrzeby słuchania Pi dżeJ. Trach, ciach niespodziewanka i to jaka. Aż chce się chodzić po wodzie, czyli po kałużach jesiennych tej jesieni z taką muzyką w uszach. Pomyślałem, że gdybym miał czas i okazję zabrałbym tę płytę z Wrocławia nad Bałtyk. Zimne i wietrzne sztormowe dni idealnie pasowałyby do dźwięków z sesji u Johna Peela. Być może wszystko to za sprawą utworu "Water"? Woda jest mętna, ciepłe dno coraz bliżej. Być może to po prostu pogmatwanie czasowo-pogodowe, ale nutki, nutki... nuty obsesyjnie wylatują ze starej i zmęczonej pięciolinii. Kluczyki wiolinowe pogubiły się same, pozostają wytrychy, wkłady od długopisu i inne nieśmiertelne sposoby, aby wydostać się stąd, aby złapać trochę powietrza.
Teraz w PJ Harvey nie wypada się zakochiwać, już za późno – kto miał pokochać, ten kocha do szaleństwa – inna miłość nie wchodzi w rachubę, a więc trochę ze skrępowanymi kaftanikiem rękoma, pozdrawiam i kłaniam się innym wariatom. Można się poddać, zrezygnować, żeby móc cieszyć się inną swobodą.
(7 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji