Recenzja-Rzeczpospolita - Psalm pod pustym niebem
Piotr
Wojciechowski
Więcej o recenzencie
Łączy nas wiele, nie tylko ziemia i przeszłość. Łączy nas Księga, jaką dostaliśmy od Boga.
Myślę, że wierny będę Amosowi Ozowi, jeśli recenzję z jego nowej książki zacznę przypowieścią. Było sobie pewne małżeństwo - nazwijmy ich Adamem i Ewą. Przeżyli ze sobą ci dwoje wiele, wiele lat - a potem w tragicznych wojennych okolicznościach rozeszli się z sercami pełnymi poczucia krzywdy.
Mieszkają teraz daleko, mają innych partnerów, innych sąsiadów, ale tych lat wspólnych - pełnych fascynacji, kłótni, wspólnych przygód - nikt już nie wyrwie z ich serc i pamięci. I dlatego ciągle chcą znać plotki i nowiny o sobie, ciągle wracają ku sobie myślami, a nawet wtrącają się w swoje życie. Jak ten Adam może tak awanturować się z sąsiadami - mówi Ewa. Ci nowi kochankowie Ewy to łachudry, przecież oni oszukają ją i zostawią - mówi Adam.
Daremnie jest mówić - co było, nie wróci. Daremnie upominać dawnych małżonków, aby żyli chwilą obecną i nie wracali do przeszłości. Oni czasem już nie chcą pamiętać - ale pamiętają. I nigdy nie będą sobie obcy.
Co nas łączy
Ta przypowieść opowiada cząstkę prawdy o Żydach i Polakach. Polska i Izrael leżą daleko od siebie. A mimo to jesteśmy sobie tak bliscy, jakbyśmy mieli tysiąc kilometrów wspólnej granicy. I mamy ze sobą tyle problemów, jakbyśmy mieli na tej granicy posterunki celne, przemytników, obszary sporne, strefy wolnocłowe, wszystko, co się może zdarzyć na granicy.
Dlatego, kiedy polski pisarz ma mówić o książce izraelskiego pisarza, to wcale nie jest takie proste, jakby duński pisarz mówił o pisarzu z Hiszpanii.
Moja matka urodziła się w Polsce, a wśród jej sąsiadów było tylu Żydów, ilu Polaków. Matka Oza też urodziła się w Polsce i wśród jej sąsiadów byli Polacy i Żydzi. Przed wojną mój ojciec zrobił doktorat na polskiej uczelni, był na tej uczelni asystentem i ojciec Amosa Oza też. Zrobił doktorat na polskiej uczelni i był asystentem.
Łączy nas wiele, nie tylko ziemia i przeszłość. Łączy nas Księga, jaką dostaliśmy od Boga. Abraham i Mojżesz, opowieść o raju i o potopie, Hiob i Eliasz, przykazania i psalmy to wspólna ojczyzna naszych myśli i naszych sumień. Bez "Pieśni nad Pieśniami" nie byłoby ani książek Amosa Oza, ani moich.
Amos Oz mieszka na pustyni Negew. Ja mieszkam na Sadybie w Warszawie, ale bohaterowie naszych książek są sąsiadami w mieście zbudowanym z myśli, marzeń i słów. Dlatego łatwo mi czytać książki Oza. I dlatego tak bardzo mi trudno oceniać to pisarstwo.
Wejście w poezję
Amos Oz pisze o tej nowej książce, że to opus magnum, że chce być pamiętany jako jej autor. Napisał ją prozą potoczną i prozą poetycką, białym wierszem, wierszem z błyskiem rymu tu i tam. Czuję i wiem, jaka to przygoda dla prozaika z doświadczeniem reportera i publicysty - wejść w poezję, usłyszeć ją w sobie. Ten eksperyment udał się Ozowi. Udało mu się też trafić na tłumacza z wyjątkową giętkością języka, ze stylistyczną wrażliwością. Tomasz Korzeniowski przetłumaczył "To samo morze" z wyjątkową swobodą i pewnie rzetelnie. Ale pisać o tym "opus magnum"?
To chyba blef promocyjny. Jestem pewien, że Amos Oz napisze jeszcze lepsze książki. A ta jest naprawdę wspaniała.
To znaczy nie da się jej czytać na spokojnie. Amos Oz opisuje zwyczajne historie bardzo zwyczajnych ludzi - doradca podatkowy, początkująca autorka scenariuszy, stolarz - a jednocześnie do życia tych ludzi przykłada największe miary - mitycznego eposu, tragedii, biblijnych metafor, poetyckiego patosu. Ma się wrażenie, że literacka sprawność Oza i jego intelektualna błyskotliwość, pisarskie doświadczenie i pisarska wrażliwość są za duże dla tych prostych historii - ktoś zdradził kochanka, ktoś opłakuje żonę, komuś ukradziono nowe bmw...
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji