System Of A Down "Toxicity"
Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję
- Toxicity
- Wykonawca:
- System Of A Down
Wciąż kotlet (2007-05-27)
Winston Churchil Więcej o recenzencie
To wciąż wspaniały kotlet, jednak bardziej finezyjnie doprawiony w porównaniu z pierwszą płytą. I ma jeszcze jajko sadzone. System robi, to co chce, tak jak chce i za to go uwielbiam :)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jazda na maksa! (2007-05-04)
Justyna Wróblewska Więcej o recenzencie
Gwarantują niesamowitą mieszankę wstrząsów, muzyki i popisów wokalnych. Gigantyczne wrażenie murowane. Płyta ta wnika w każdy zakamarek mózgu i duszy. Polecam też piosenkę "Feel Good", popis wokalny z Hed PE, który nie znajduje się na tej płycie.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wspaniale, że taka płyta powstała
Weronika Karawacka
Najlepsza płyta systemu! Mocne, ciężkie i jednocześnie melodyczne brzmienia, a do tego całkiem niegłupie teksty i przejmujący wokal Serija. Ta muzyka jest pełna, wyrazista, niczego tu nie brakuje. "Toxicity" można słuchać na okrągło i się nie nudzi, za każdym razem wywołuje te same emocje. Według mnie najlepsze kawałki? "Chop Suey", "Forest" i tytułowy "Toxicity".
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Arcydzieło??? Arcydzieło!!!
Franio
Najlepsza płyta jaką kiedykolwiek usłyszałem. Każdy z muzyków soad jest niezwykly. Ja jednak najbardziej zachwycony jestem Serjem i jego niebywale szerokim spektrum głosu. Słychać to np. w "Atwa". Od cichutkiego, słodkiego nucenia "Hey you see me" po wściekły krzyk "I won't scream anymore". Według mnie najlepszy wokalista. Moim ulubionym utworem jest "Chop Suey". Jak sobie to puszczę w ciemną noc w pokoju (na słuchawkach), to nie ma szans, żeby mi w końcówce łezka nie pociekła. Słucham jej już lata. ale za każdym razem mnie zachwyca. Jest jak ukochana kobieta.
(3 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
SOAD nie może się znudzić!
Karolina N.
Połączenie mocnych brzmień z melodyjnymi wstawkami stanowią idealne, miłe dla ucha połączenie. Ta muzyka nie może się znudzić, gdyż słuchając utworu po raz kolejny, odnajdujemy w nim ponownie coś nowego. Wspaniała gra na gitarach i perkusji! Doskonały, mocny wokal Serjna... Nic dodać, nic ująć. Fenomen.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Genialne
N.
Świetna płyta, polecam wszystkim fanom mocniejszych brzmień. Prison Song, Chop Suey i Schimmy to moim zadaniem najlepsze utwory na płycie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Doskonałość w każdym calu (2005-03-25)
Marcin Kubicki Więcej o recenzencie
"Toxicity" to jedna z najbardziej oczekiwanych płyt w USA w 2001 roku. Jej produkcją zajął się sam Rick Rubin, człowiek odpowiedzialny przede wszystkim za płytę "Blood Sugar Sex Magik" Red Hot Chilli Peppers i jeszcze wielu innych mocniejszych krążków. Płyta "Toxicity" trwa niecałe 45 minut. Można by powiedzieć, że trochę to krótko, ale zespół chyba uznał, że tyle nam powinno wystarczyć. Muszę powiedzieć, że nie pomylili się, gdyż to, co nam jest dane, to skromnie mówiąc oszałamiający materiał muzyczny. Ten zespół zaskakiwał mnie od początku i tym razem również tak się stało, gdyż krążek ma wiele cech, które wyróżniają go z tłumu. Po pierwsze sama melodia. SOAD pokazali nareszcie, że "ciężka" muzyka może być melodyjna. Upadł mit, jakoby melodia wykluczała ciężkość brzmienia. Raz na jakiś czas musi pojawić się zespół, który to udowodni. Oprócz typowo rockowego instrumentarium muzycy nie boją się wykorzystywać instrumentów ludowych, jak chociażby w przebojowym "Chop Suey!", gdzie słychać bałałajkę. Zresztą nie jest on jedynym utworem z zaskakującą aranżacją, gdyż wszystkie tak naprawdę mają niecodzienne brzmienie i naprawdę trudno byłoby mi dzielić płytę na poszczególne kawałki. Dla mnie jest ona po prostu jedną wielką całością, w której wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku i nie potrafiłbym słuchać jej inaczej jak właśnie w ten sposób. Jednak gdybym musiał na coś wskazać, to na pewno na wyżej wspomniany "Chop Suey!", gdzie po ciężkiej zwrotce wchodzi wyciszony, przepełniony bólem refren. Im zaś bliżej finału, tym częściej odzywa się fortepian. W finale staje się wręcz pełnoprawnym instrumentem. Wracając do ludowych brzmień należy do nich również wstawka w "Deer Dance". Tu bałałajka wygrywa melodię razem ze śpiewającym Serjem. Jednak najlepszym przykładem nawiązania do tradycji jest nieuwzględniona niestety w spisie armeńska pieśń żałobna "Arto", zagrana już wyłącznie na ludowych instrumentach, bez rockowych naleciałości. Ta płyta zaczyna się gniewem, furią. Od pierwszego nagrania czujemy, że z tą muzyką możemy wyruszyć przeciwko całemu światu. Im jednak bliżej końca, dźwięki stają się coraz smutniejsze, pełne przejęcia, wyciszenia, tak, jakby muzycy dojrzewali nagrywając tę płytę. Razem z nią dorastali i uczyli się otaczającego ich świata. Reasumując, album "Toxicity" skupia w sobie ogromne pokłady energii, która narasta w słuchaczu z każdym przesłuchaniem. Krążek jest naprawdę świetny i nie ma co tego ukrywać. Jedyna moja obawa i zarzut przeciwko niej jest taki, że jest ona za dobra i wydaje mi się, że zespołowi będzie bardzo trudno go przeskoczyć w przyszłości.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetne! (2004-10-14)
Sebastian Soliński Więcej o recenzencie
Chłopaki wymiatają. Płytę warto kupić tylko za "Toxicity", "Chop Suey" i "Aerials". Do tej pory słuchałem Linkin Park i Korn, ale SOAD jest bez konkurencji. Naprawdę polecam tą płytę wszystkim.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Istny geniusz (2004-08-27)
Rafał Janasz Więcej o recenzencie
Po usłyszeniu i obejrzeniu teledysku "Chop Suey" SOAD z miejsca stał się moim ulubionym zespołem! Jedna z najlepszych płyt, jakie w życiu słyszałem! Warto ją kupić, choćby dla samych piosnek - Toxicity, Chop Suey i Arielas! Gdyby było to możliwe dałbym10 !
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Odjazd (2004-05-18)
Helena Onichowska Więcej o recenzencie
Muszę powiedzieć, że ten zespół jest tak dobry, że chyba nigdy nie znudzi mi się ich muzyka.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji





Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













