Gruntowne szkolenie nauczyło Rigga dochowywać tajemnic. Tylko jego ojciec zna prawdę o niezwykłym darze syna - talencie widzenia ścieżek przeszłości. Lecz gdy ojciec ginie, Rigg ze zdumieniem dowiaduje się, jak wiele sekretów przed nim zataił. Tajemnic o przeszłości syna, jego tożsamości i przeznaczeniu. A kiedy Rigg odkrywa, że jego dar pozwala mu nie tylko widzieć przeszłość, ale również ją zmieniać, przyszłość nagle staje się co najmniej niepewna.
Przyrodzone dziedzictwo pcha go ku pokrętnej drodze, mimowolnie wikłając w rozgrywki dwóch stronnictw. Jedno pragnie wynieść go na tron, drugie pozbawić życia. Chcąc nie chcąc, musi podać w wątpliwość całą nabytą wiedzę, przezwyciężyć ograniczenia swojego talentu... i wyrzec się wpływu na własne przeznaczenie.
Ender redivivus?
(2011-10-11)
Radosław
Rak
Więcej o recenzencie
Najnowsza powieść twórcy „Gry Endera" to udany mariaż fantasy i science - fiction, z tym, że to fantasy nosi w tym związku spodnie.
„Tropiciela" czyta się dobrze, książka wciąga, a Card jak zwykle zaskakuje w najmniej oczekiwanych momentach. Ogromną zaletą jest narracyjny dwugłos: każdy rozdział głównej opowieści poprzedzony jest krótkim wglądem w historię podróży kosmicznej ludzkich kolonistów - wątkiem o wiele bardziej "science" niż reszta książki, i często o wiele bardziej wciągającym. Oba motywy powoli i w szalenie intrygujący sposób splatają się w jeden.
Jest to książka o podróżach w czasie, co w SF jest motywem nienowym, ale Card i tak miejscami nie dowierza chyba inteligencji czytelnika i opisy konsekwencji podróży w przeszłość przechodzą w irytujące dłużyzny.
Nie da się ukryć, że „Tropiciel" bazuje na rozwiązaniach z „Gry Endera" - mamy młodocianego, szalenie uzdolnionego i charyzmatycznego bohatera, od którego działań zależą losy świata. Protagoniści obu książek są bliscy charakterologicznie, podobne jest też tempo narracji - bez nagłych zrywów, ale mimo to wciągające. Można mieć do Carda żal, że zamiast tworzyć opowieść nową i oryginalną uciekł się do żonglerki starymi motywami.
"Tropiciel", mimo pewnych niedociągnięć, wciąga, czytelnik bardzo łatwo zżywa się z bohaterami. Tłumaczenie wykonane jest solidnie, z zachowaniem cardowskiego ducha, a dodatkowym plusem jest atrakcyjna szata graficzna.
Jako powieść dla młodszego odbiorcy - jak najbardziej godna polecenia.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji