Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Trucicielka
Średnia ocena z 12 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Eric-Emmanuel Schmitt
- Wydawnictwo:
-
Znak
, Luty 2011
- ISBN:
- 978-83-240-1619-8
- Liczba stron:
- 240
- Wymiary:
- 124 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Eric-Emmanuel Schmitt
Książka Trucicielka i inne historie o namiętnościach to zbiór czterech wyjątkowych opowiadań bestsellerowego francuskiego autora. Schmitt porusza w nich kwestie poszukiwania miłości, nadziei, zwątpienia, ale tym razem wzbogaca je o coś nowego. O namiętność, analizę naszych najskrytszych pragnień, emocji. Uczuć, które w jednej chwili mogą nas wyzwolić lub doprowadzić do zbrodni.
Jego bohaterowie nie są kryształowi. Często wzbudzają prawdziwy lęk. Pewna starsza kobieta podejrzewana jest o zamordowanie swych trzech mężów. Nikt nie zna prawdy i tylko jeden człowiek, będzie miał szansę ją usłyszeć. Zmieni ona jego życie, zabierając tak potrzebną jego duchowemu rozwojowi niewinność. W drugim opowiadaniu pewien marynarz dowiaduje się o śmierci córki. Nie wie tylko której. Przerażony uświadamia sobie, że nie wszystkie kocha równie mocno. Kolejne opisuje rywalizację dwóch młodych muzyków. Chęć wyrównania rachunków odkrywa mroczne kulisy życia ludzi, którzy mogli mieć wszystko, ale zmarnowali swój dar. Ostatnie opowiadanie opisuje wzruszającą miłość za kulisami pałacu prezydenckiego. W pustych ścianach wytwornej rezydencji toczy się dramat samotnej, umierającej kobiety.
W swoim najnowszym zbiorze opowiadań Schmitt odkrywa prawdziwą potęgę uczuć. Ich moc. Jego bohaterowie ukrywają zbrodnie, brak im cierpliwości, jedynie w sytuacji kryzysowej przypominają sobie o tym, co jest dla nich najważniejsze. Na ich przykładzie Schmitt uczy nas czegoś ważnego - że nigdy nie jest za późno na zmianę, nawet jeśli nie zawsze dane nam będzie szczęśliwe zakończenie.
Wyjątkowość książki Trucicielka i inne historie o namiętnościach doceniło jury prestiżowej nagrody literackiej - Le Prix Goncourt, w 2010 roku wyróżniając ją nagrodą Le Prix Goncourt de la Nouvelle.
Zbiór wzbogaca fragment prywatnego dziennika autora z okresu, kiedy pisał książkę. Dzieli się w nim swoimi uwagami na temat poruszanych w niej tematów, opisuje inspiracje i zdradza tajniki warsztatu. Dzięki tym zapiskom jeszcze lepiej poznajemy autora, i to nie tylko jako wyjątkowego pisarza, ale także jako niezwykle wnikliwego człowieka, filozofa.
- Trucicielka
- Autor:
-
Eric-Emmanuel Schmitt
Trucicielka
(2011-09-02)
Irena
Bujak
Więcej o recenzencie
„Jaka miłość jest wolna od nienawiści?”*
W jednej chwili nachodzi nas jakaś myśl i zostaje. Cokolwiek byśmy robili czy próbowali myśleć o czymś innym, nie możemy. Ona wraca do nas jak bumerang. Wraca i nas zatruwa. Mowa o obsesji, która potrafi zmienić człowieka całkowicie i nie do poznania.
Na książkę składają się cztery opowiadania. Pierwsze tytułowe jest o staruszce na którą mówią Trucicielka. Marie Maurestier jest starsza, zgorzkniałą kobietą oskarżoną o zabójstwo swoich mężów. Jakimś cudem udało jej się wygrać sprawę, ale ludzie i tak gadają. Stała się gratką dla turystów, którzy coraz liczniej przybywali do miasteczka. Razu pewnego społeczność miasteczka zyskała nowego proboszcza, a Marie poczuła, że może mu ufać i wyznała swoje grzechy. Jednak czy prawdziwe? A może chciała tylko żeby cała uwaga proboszcza była zwrócona ku niej? Co jest kłamstwem, a co prawdą?
Następnym opowiadaniem jest „Powrót”. Mówi on o mężczyźnie pracującym na statkach, które wyruszają w długie rejsy, czego przyczyną jest jego rzadka obecność w domu. Podczas jednego rejsu dostaje wiadomość, że jedna z jego córek nie żyje. Tylko, która… Przecież ma ich cztery. Przerażony dochodzi do wniosku, że nie dawał im tego co potrzebują najbardziej – miłości ojcowskiej, uwagi. Czy da rade to naprawić, a może już za późno…
„Koncert Pamięci anioła” opowiada o dwójce przyjaciół. Złym Chrisie i dobrym Axelu. Pewnego dnia ten dobry ulega wypadkowi, ale Chris mu nie pomaga. Za bardzo pragnie zwycięstwa. Po konkursie wyjeżdża pewny, że Axel nie żyje. Niestety, a może stety wyrzuty sumienia i go dopadają. Z czasem uświadamia sobie co uczynił. Zmienia się. Ale czy nie jest za późno? Czy spotkanie po latach umożliwi Chrisowi uzyskanie przebaczenia? I jak to wszystko wpłynęło na Axela?
Ostatnie opowiadanie zatytułowane „Elizejska miłość" opowiada o miłości pewnej pary. O miłości i nienawiści. Mowa o Henrim i Catherinie, pierwszej parze Francji. Kobieta uświadamia sobie po kilku latach, że już nie kocha męża. Gdy mu o tym mówi ich życie zamienia się w piekło, które sami sobie urządzają. Jednak co się stanie gdy dowiedzą się o chorobie Catherine? Czy dla ich małżeństwa jest jeszcze szansa?
To moje drugie spotkanie z twórczością Schmitta i znowu zostałam oczarowana. Autor poprzez te opowiadania pokazuje nam to co skrywamy głęboko w sobie. Nasze lęki, pragnienia i słabości. Każde z opowiadań ma coś wspólnego ze sobą. Jest to obsesja bohaterów opowiadań (bezgraniczna miłość, chorobliwa tęsknota). Opowiadanie łączy też postać św. Rity, która jest patronatką spraw beznadziejnych i trudnych. Na końcu książki mamy przyjemność poczytać fragmenty z pamiętnika autora, który był pisany podczas tworzenia opowiadań. Muszę wspomnieć o okładce, która jest bardzo intrygująca, że tak powiem. Dominacja bieli i czerni i te spojrzenie… Schmitt ma nie powtarzalny talent do wzbudzania w czytelniku takich emocji, o których nawet nie wiemy. I choć „Historie miłosne” bardziej mi się podobały to „Trucicielka” Również postawiła we mnie trwały ślad.
*str 219
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Polecam miłośnikom Schmitta i nie tylko
(2011-07-27)
kasandra85
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Obsesja. Czym jest i czy w życiu każdego człowieka jest dla niej miejsce? Czy oprócz negatywnych skutków może również mieć pozytywną stronę? Niektórzy obsesyjnie dbają o własną figurę, inni mają obsesję na punkcie jakiejś osoby. Dlaczego o tym wspominam? Otóż jest to myśl przewodnia najnowszej książki Schmitta pt. „Trucicielka”, którą od dawna chciałam poznać. W końcu się udało i moje kolejne spotkanie z twórczością tego pisarza zliczam do udanych.
Ten zbiór czterech opowiadań rozpoczyna tytułowa „Trucicielka”. Jest to opowieść o siedemdziesięcioletniej już kobiecie, Marie Maurestier, która przed laty rzekomo zamordowała swoich trzech mężów. Mimo, że kobieta została uniewinniona, mieszkańcy mają przed nią respekt. Jaka jest prawda? Poznać ją będzie dane pewnemu księdzu, który niedawno przybył na plebanię. Jednak jej zamiary nie są tak kryształowo czyste. Nie chodzi tu bowiem o zrzucenie ciężaru grzechów, ale o coś zupełnie innego… Bohaterem kolejnego opowiadania jest marynarz, który z dala od domu uświadamia sobie dziwną relacje jaka łączy go z rodziną, przez co popada w obsesję. Później poznamy również młodych muzyków i parę prezydencką. Wszyscy oni będą musieli zmagać się z własnymi emocjami, myślami, które potrafią zawładnąć nimi i doprowadzić do przemiany. Czy na lepsze? Sami musicie się przekonać.
Bohaterowie to mocna strona książki. Są ukazani w nieodłącznym połączeniu ze swoimi pragnieniami, mrocznymi tajemnicami i uczuciami. Do tego przemyślana fabuła oraz oszczędny, ale wciągający styl. Także język jest żywy, plastyczny a cała książka barwna i różnorodna. Spodobał mi się również motyw św. Rity, która jest pomocnicą w sprawach niemożliwych. Warto też wspomnieć o pamiętniku autora, z okresu kiedy pisał tę książkę. Są to prywatne zapiski z przemyśleniami i inspiracjami pisarza, choć także uchylił on rąbka tajemnicy na temat technicznych szczegółów pisarskich. Bardzo interesujący dodatek, który pozwolił poznać bliżej autora.
„Trucicielka” to zbiór opowiadań, które otrzymały nagrodę Goncourt de la Nouvelle w 2010 roku. I choć za krótką formą nie przepadam dla Schmitta zrobiłam wyjątek. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ spędziłam przyjemnie czas a poruszana tematyka, obracająca się wokół silnych uczuć, namiętności, pasji, miłości, nadziei czy też dobra i zła, zdecydowanie przypadła mi do gustu. Polecam wszystkim, nie tylko miłośnikom Schmitta.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Okropne rozczarowanie
(2011-06-28)
Klaudia456
Więcej o recenzencie
Wreszcie ją dostałam. Książkę, o której myślałam przez parę miesięcy? Czym znowu zachwyci mnie Schmitt? Okazało się, że niczym. Zapowiadało się ciekawie: zbrodnia, intrygi, a w centrum tego wszystkiego kobieta, która po przeczytaniu paru zdań okazuje się być pomarszczoną siedemdziesięciolatką z reumatyzmem, mająca być rzekomą trucicielką. Samym otruciom poświęcone jest parę stron, które i tak są pobieżnie opisane. Więcej jest raczej o obrzydliwych i niesmacznych uniesieniach miłosnych staruszki do księdza, ta spowiedź, która miała być punktem kulminacyjnym całej powieści to tylko kilka stron szybkiego opisu co się działo itp. No i opis na okładce zasugerował mi powieść, zresztą z takim ciekawym i bogatym słownictwem niesamowicie zachęcił mnie fanatyczkę kryminału do zakupu, jednak "Trucicielka" okazała się być opowiadaniem, w dodatku jednym z wielu. Pomysł może i ciekawy, ale widać, że autor za szybko "uwinął się" z tym wszystkim i zakończył zbyt szybko, przez to cała akcja wydaje się mi być już taka: byle jak najszybciej skończyć". Absolutnie nie polecam tej książki.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Super
(2011-05-04)
Piotr
Zet
Więcej o recenzencie
Po książkę sięgnąłem omijając swoją listę książek do przeczytania. Spowodował to wywiad z autorem w jednym z ostatnich numerów Gazety Wyborczej. Szczerze mówiąc zirytowałem się że czytam wywiad z autorem tak pewnym swoich książek, który porównuje swój ostatni zbiór opowiadań do pięknej muzyki. Jeszcze tego samego dnia zakupiłem 'Trucicielkę". Chciałem konfrontacji z tym co mówił, pomijając już tłumaczenie na język polski który zawsze będzie obciążony pewnymi zmianami w przesłaniu autora, jak to ma się w każdej książce przekładanej na język obcy. Okazało się że autor nie mija się z prawdą w swoim wywiadzie. Każde słowo, każde zdanie są jakby na wskroś przemyślane, a każde opowiadanie to prawdziwa uczta dla naszej duszy. Autor porusza tematy trudne, pokazując zależność między nimi i odkrywając nagą prawdę o ludzkiej ułomności i podłości. Na pierwszy rzut oka może się wydawać że to proste opowiadania, ale tak nie jest. Bardzo mi się podoba soczysty język narratora, użyte słowa które nie są przypadkowe, ale jakby wybrane z rozmysłem wśród innych słów. "Trucicielka i inne opowiadania" to zestaw opowiadań który powinien się znaleźć na półce każdego szanującego się czytelnika. Nie są to łatwe opowiadania, nie jest to książka o księżniczkach, smokach ani wampirach, ale o historiach które się mogą zdarzyć każdemu z nas. W tym chyba tkwi tajemnica tej książki. Dotyka ona naszej duszy.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Naprawdę warto zwrócić uwagę na to dzieło.
(2011-05-03)
Natalia
Wesołek
Więcej o recenzencie
Eric-Emmanuel Schmitt wzbudza duże zainteresowanie swoimi książkami. W tym roku wydawnictwo Znak wydało zbiór opowiadań: "Trucicielkę". Na początku trochę mnie to zniechęciło. Nie ma jak to cała książka poświęcona jednym bohaterom. Jednak tyle pochlebnych opinii sprawiło, że musiałam sięgnąć po tę pozycję.
"Trucicielka" zawiera cztery opowiadania. Każde łączy obsesja. Powoduje, że zmienia nieodwracalnie ich życie. Niszczy to co budowali przez wiele lat, albo daje drugą szansę. Na uwagę zasługuje okładka. Hipnotyzujące spojrzenie powoduje, że ciężko oderwać oczy od tej książki.
Pierwszym opowiadaniem jest tytułowa "Trucicielka". Główną bohaterką jest Marie. Przez wiele lat oskarżana o zabójstwa swoich mężów. W końcu została uniewinniona. Mieszkańcy wsi, w której mieszka, boją się tej kobiety. Nie są pewni niewinności Marie. Pewnego dnia na plebanię przybywa nowy ksiądz. Kobieta jest zainteresowana ojcem Gabrielem. Pragnie spędzić z nim każdą chwilę. Niestety ksiądz poświęca czas Yvette, miejscowej prostytutce, której leczy duszę. Marie zazdroszcząc, przy kolejnej spowiedzi wyznaje, że naprawdę zamordowała swoich mężów. Ze szczegółami opisuje motywy zbrodni. Ojciec Gabriel wypełnia swoja misję. Pragnie oczyścić z grzechów Marie. Czy mu się uda? Jaki cel postawiła sobie kobieta?
„Czy miłość nie nakazuje dbać przede wszystkim o drugiego człowieka? -Poświęcenie jest miarą każdej miłości”
Kolejne opowiadanie "Powrót" mówi o historii Grega, marynarza. Dowiaduje się, że jego dziecko umarło. Przez cały rejs zastanawia się, która córka nie żyje. Uświadamia sobie, że przez ciągłe podróże słabo zna swoje dzieci. Nie poświęcił im zbyt dużo czasu. Ma wyrzuty sumienia, że nie widział jak dorastały. Jak po śmierci dziecka marynarz zmieni swoje życie?
"Koncert Pamięci anioła" jest o dwóch nastolatkach, którzy grają na skrzypcach. Chris zauważa, że Axel jest od niego lepszy. Wzbudza to w nim zazdrość. Pragnie wyeliminować zawodnika z gry. Chłopacy zostali porównani do Kaina i Abla. Po dwudziestu latach możemy zauważyć jak człowiek się zmienia. Po uczynionych w młodości błędach pragniemy o tym zapomnieć. Chcemy jak najlepiej spożytkować z życia. Jednak złe uczynki z dawnych lat wracają jak bumerang. One nigdy nie dają o sobie zapomnieć.
"Elizejska miłość" opowiada o parze prezydenckiej i ich "wzorowej miłości". Sekrety sprzed lat powodują, że jest to jedynie uczucie na pokaz. Byle zadowolić paparazzi. Prezydent zastraszony przez żonę pragnie jej się pozbyć. Do jakich czynów się posunie? Czy tych dwojga naprawdę nie łączy już miłość?
„Jakość przeciwników nadaje wartość zawodom i cenę zwycięstwu.”
Schmitt w krótkich opowieściach przekazuje nam prawdę o życiu. „Trucicielka” pokazuje jak ludzie walczą o rodzinę, miłość i sławę. Człowiek dążąc do celu traci w sobie dobro. Zachwyca mnie to, że autor potrafi na niewielu kartach przedstawić piękną historię o życiu. Czytając z łatwością można wczuć się w sytuację bohaterów i zastanowić się: „Co ja bym wtedy zrobiła?”. Najbardziej spodobał mi się „Koncert Pamięci anioła”. Ukazane w niej emocje są takie realistyczne: zawziętość, zazdrość.
Książkę polecam każdemu, kto pragnie zastanowić się nad swoją egzystencją. Może dzięki „Trucicielce” zmieni się podejście do życia osoby czytającej. Eric-Emmanuel prostym językiem uświadamia i daje do myślenia. Naprawdę warto zwrócić uwagę na to dzieło.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bardzo dobra książka
(2011-04-14)
Piotr
Zet
Więcej o recenzencie
Po książkę sięgnąłem omijając swoją listę książek do przeczytania. Spowodował to wywiad z autorem w jednym z ostatnich numerów Gazety Wyborczej. Szczerze mówiąc zirytowałem się że czytam wywiad z autorem tak pewnym swoich książek, który porównuje swój ostatni zbiór opowiadań do pięknej muzyki. Jeszcze tego samego dnia zakupiłem "Trucicielkę". Chciałem konfrontacji z tym co mówił, pomijając już tłumaczenie na język polski który zawsze będzie obciążony pewnymi zmianami w przesłaniu autora, jak to ma się w każdej książce przekładanej na język obcy. Okazało się że autor nie mija się z prawdą w swoim wywiadzie. Każde słowo, każde zdanie są jakby na wskroś przemyślane, a każde opowiadanie to prawdziwa uczta dla naszej duszy. Autor porusza tematy trudne, pokazując zależność między nimi i odkrywając nagą prawdę o ludzkiej ułomności i podłości. Na pierwszy rzut oka może się wydawać że to proste opowiadania, ale tak nie jest. Bardzo mi się podoba soczysty język narratora, użyte słowa które nie są przypadkowe, ale jakby wybrane z rozmysłem wśród innych słów. "Trucicielka i inne opowiadania" to zestaw opowiadań który powinien się znaleźć na półce każdego szanującego się czytelnika. Nie są to łatwe opowiadania, nie jest to książka o księżniczkach, smokach ani wampirach, ale o historiach które się mogą zdarzyć każdemu z nas. W tym chyba tkwi tajemnica tej książki. Dotyka ona naszej duszy.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Poezja
(2011-04-06)
paranoidandroid
Więcej o recenzencie
Pierwszą książką Schmitta, jaką przeczytałam, była „Marzycielka z Ostendy”. Po długiej przerwie sięgnęłam po „Trucicielkę” i znów zostałam oczarowana. Po raz kolejny mamy w tytule kobietę, jest ona też bohaterką pierwszego i ostatniego z czterech opowiadań, które składają się na ten zbiór. Powtarza się motyw żony mordującej męża, ale poza tym Schmitt w każdej swojej historii jest wyjątkowy – choć niezmiennie wrażliwy, poruszający temat miłości, namiętności, dobra i zła. Jest mistrzem pisania prozy w taki sposób, jakby była to poezja. Porównania i metafory sprawiają, że czytelnik czuje się jakby przeniesiony w jakąś inną krainę – mimo że bohaterowie opowiadań są jak najbardziej realistyczni. Piękne połączenie formy i treści.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(12)