Kolejne "Zapiski.." , na które składa się 38 felietonów z lat 1994-1996 (ostatni powstał w Grudniu 1996 roku). Miłośników twórczości Umberto Eco czeka następne spotkanie z jego ciętym piórem, błyskotliwym dowcipem i celnością opinii dotyczących problemów współczesności.
O Internecie w pudełku od zapałek
(2000-10-02)
Barbara
Rompalska
Więcej o recenzencie
Dotychczas spotykaliśmy się czasami z poradnikami typu "Internet w pigułce", które w prosty i stosunkowo przejrzysty sposób starały się wyjaśnić czytelnikowi, jak korzystać z dobrodziejstw nowoczesnej techniki, ale "Internet w pudełku od zapałek"? A jednak to nie żart, bo "Trzecie zapiski na pudełku od zapałek" Umberta Eco niczym najczulszy barometr rejestrują i piórem Mistrza kreślą meandry współczesnego świata, a więc również komputeryzacji. Felietony zebrane w tym zbiorze pochodzą z lat 1994-1996 (dla porównania "Zapiski..." (pierwsze) obejmują lata 80. i 90., a "Drugie zapiski..." - okres 1991-1993) i choć nie tracą nic ze specyficznego finezyjnego humoru, traktują już o sprawach innych niż dwie poprzednie kolekcje. Świat idzie do przodu, a wraz z nim Umberto Eco, nie piszący już o tym, jak zostać dobrym Indianinem, jak urządzić publiczną bibliotekę w sposób maksymalnie, utrudniający czytelnikowi dostęp do książek ani nie poruszający szeregu tematów hotelarsko-podróżnych (o posiłkach w samolocie, upiornych dzbanuszkach, kontroli celnej, jeździe taksówką czy - mój ulubiony felieton! o perypetiach podróży z łososiem). W najnowszych "Zapiskach..." dominują komputery, rozważania na temat współczesnych zagadnień międzynarodowych oraz sprawy różne, niekoniecznie literackie. Mniej w nich może lekkiego dowcipu, więcej zadumy nad światem końca wieku, ale czyta się je z równą przyjemnością, jak wcześniejsze teksty. Czy istnieją komputery katolickie i protestanckie? Jak się okazuje, istnieją! Jak szukać seksu i nazizmu w Internecie? Eco sprawdza obie możliwości! Czy przyjazny komputer musi korzystać przede wszystkim z ikon? Pisarz przedstawia swoją teorię wtórnego hieroglifizmu... Dla miłośników problemów współczesności mamy też małe co-nieco: rozważania na temat kampanii antynikotynowej w USA, trwogi roku dwutysięcznego (napisane w 1996 roku i wyjątkowo celnie oddające całą sytuację!), Salmana Rushdiego i prasy brukowej. Ogólnie 38 krótkich form literackich naszkicowanych wyraźną kreską, z humorem i doskonałym zmysłem obserwacji. 5 merlinów jest więc zasłużoną oceną, a jako dopisek do niniejszych "Zapisków..." pozwolę sobie zdradzić Wam, że niezależnie od tego, czy ma to jakiekolwiek znaczenie czy nie, tę recenzję napisałam na komputerze typu anglikańskiego... :-)
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji