Książka z autografem

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Trzynaście - z autografem

Trzynaście - z autografem

Marcin Świetlicki  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 300

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

  • Powieści - Marcin Świetlicki
    • Powieści
    • okładka twarda
    • cena: 76 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
  • Wiersze - Marcin Świetlicki
    • Wiersze
    • okładka miękka
    • cena: 64 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Trzynaście - z autografem

      Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Marcin Świetlicki
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo EMG
    Seria:
    Polska Kolekcja Kryminalna
    ISBN:
    978-83-922980-4-5A
    Liczba stron:
    300
    Wymiary:
    150 x 210 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Marcin Świetlicki
    Kategorie:
    autograf
    kryminał i sensacja > horror i thriller
    Trzynaście to mroczna historia zbrodni i poruszająca opowieść o miłości.To trzynaście majowych dni roku 2006. Zaprzysiężenie nowego rządu, przyjazd rosyjskiej gwiazdy internetowej erotyki, zbliżająca się wizyta Benedykta XVI, śmierć pewnej kobiety... Wciągnięty w podłą intrygę, mistrz musi uciekać ze swojego ukochanego miasta. Za to kim jest, spotyka go kara nieludzka: musi uciekać do Warszawy. Trzynaście majowych dni 2006 roku. Trzynaście dni, po których nic już nie będzie takie, jak kiedyś...

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Trzynaście - z autografem
    Autor:
    Marcin Świetlicki

    Pewne rzeczy nie przemijają... (2007-06-11)

    Piotr Huniewicz  Więcej o recenzencie

    Powątpiewanie i nieufność co do sensowności tworzenia sequeli i pełne napięcia oczekiwanie na dalsze ekscesy ulubionego bohatera - te dwa sprzeczne uczucia towarzyszyły tym czytelnikom, którzy z niepokojem oczekiwali na nową powieść Marcina Świetlickiego - "Trzynaście". Czym była poprzednia jego książka - "Dwanaście"? Parodią gatunku z antybohaterem? Grą z konwencją? Środowiskową kpiną? Pełną społeczno-politycznych i środowiskowych anegdot opowieścią o życiowym outsiderze? Kryminałem, w którym nie zbrodnia (choć było ich wiele) i jej rozwikłanie było rzeczą najważniejszą? Otóż "Dwanaście" było tym wszystkim po trosze. I tym samym po trosze jest "Trzynaście". Ale nie tylko tym... Początek powieści - w warstwie stylistycznej, językowej i metaforycznej - jest niemal bliźniaczo (nomen omen) podobny do poprzedniej książki. No bo mistrz - tak jak przed rokiem - nadal przesiaduje w Biurze (bo niby gdzie miałby siedzieć mistrz?), nadal najchętniej odratowuje się pliską albo pięćdziesiątką brandy i kawą, nadal unika jak może znienawidzonej legendy dziecięcego bohatera serialu sprzed trzydziestu lat, nadal jest Ćma i barman. I choć nie ma już Mango Głowackiego i Doktora to za to jest suka, która odnalazła się, wróciła i jakaś kobieta jest, bo mistrz poznaje miłą, sympatyczną i nieinwazyjną kobietę Marię. Ale dalej nic już nie jest takie samo jak było. Bo nie jest to już takie Biuro jak w poprzednim sezonie. Wyremontowano je w marcu, zmienił się kolor ścian. Zrobiło się weselej. Nowocześniej i weselej. Jak w całym kraju. Ale nie tylko kolor ścian się zmienił. Mistrzowi - co trudno sobie wyobrazić - nowi właściciele Biura odmówili wstępu do lokalu. No i musi sobie mistrz innej przystani szukać i desperacko próbuje zrozumieć, co wokół niego się dzieje, bo w swoimi mieszkaniu odnajduje martwe ciało idiotki z Żagania, która przyjechała do magicznego i kultowego Krakowa wyznać mistrzowi miłość a ktoś inny - najpewniej z Warszawy - próbuje namówić mistrza na napisanie jakiejś książki, jakichś zepchniętych w niepamięć wspomnień z dzieciństwa. I w ogóle coś bardzo niedobrego się wokół dzieje i nawet Ćmę, ktoś niebezpiecznie osacza i robi z nią złe rzeczy i nawet Ćma postanawia wyjechać, opuścić magiczne i kultowe miasto Kraków. A mistrz jedzie do Warszawy! "Trzynascie" to książka znakomita, ale nie jako reprezentacja gatunku literackiego - intryga kryminalna jest dość wątła, śledztwo żadne, tempo leniwe. Powieść Marcina Świetlickiego bardziej zasługuje na uwagę z powodu umiejętnie wykorzystywanej stylizacji językowej oraz wszechobecnej ironii i groteski. Nieprzejrzystość języka, którym Świetlicki operuje z ogromną swobodą i wyczuciem pozwala na znakomite sportretowanie i wykpienie rzeczywistości oraz na wyjaskrawienie jej najbardziej charakterystycznych i drażniących elementów. I znów (podobnie jak w "Dwanaście") nie oszczędza telewizji i całej promocyjno-reklamowo-marketingowej machiny, nie skąpi kpin z japońskich turystów, mieszkańców Warszawy, miejskich strażników, prezydenta, Romana Giertycha, Mitoraja i flag państwowych, świąt narodowych i narodu samego, który w uniesieniu czeka na wizytę Benedykta VI. (Pozostaje jednak sprawą otwartą czy kpin tych wystarczy na kolejną powieść. Tę kwestię pozostawmy nierozstrzygniętą). Bohater Marcina Świetlickiego nic nie chce i niczego nie musi. Jego introwertyczna lub nawet nieco anarchistyczna natura skłania go raczej do ucieczki od świata mediów, kawiarnianych ogródków na krakowskim rynku i reklamowego piekła i lansu, telefonów komórkowych i SMS-ów. Mistrz najbezpieczniej czuje się przy wciśniętym w kąt kawiarnianym stoliku, z suką śpiącą u stóp i kieliszkiem wódki w ręku. Jednak ten zbanalizowany już nieco obraz detektywa (samorodnego w tym wypadku) i leniwe (przerywane diagnozami społecznymi, opisami ekscesów alkoholowych, rozmowami z suką itd.) tempo akcji nie przeszkadza Świetlickiemu w utrzymaniu dusznego klimatu napięcia i niepewności charakterystycznego dla powieści gatunku noir. Co więcej - niepokój ten towarzyszy czytelnikowi do ostatnich stron powieści, na których udaje się autorowi nas zaskoczyć, co - rzecz jasna - zapisujemy mu in plus. "Trzynaście", opublikowane przez krakowskie Wydawnictwo EMG stanowi V tom Polskiej Kolekcji Kryminalnej, w której dotychczas ukazały się: "Trupy polskie" (antologia opowiadań), "Dwanaście Marcina Świetlickiego, "Żniwiarz" Gai Grzegorzewskiej oraz "Kogo nie znam" Macieja Malickiego.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Dlaczegóż by nie mistrz? (2007-05-17)

    Piotr Siwiński  Więcej o recenzencie

    To już druga historia o mistrzu, a właściwie dalszy ciąg thrillera krakowskiego o mistrzu (takim jakim jest pisanym z małej litery). Dlaczegóż by nie kolejna fenomenalna pozycja, dlaczegóż by nie Świetlickiego proza, bo prozą można to nazwać, w klimacie hejnału granego na olifancie. Dlaczegóż by nie przeczytać jednym tchem i dlaczegóż by nie wracać do lektury nie raz, bo do lektury nie raz wracać się powinno. Dlaczegóż by nie powtórzyć sukcesu "Dwanaście", choć sukces niepowtarzalnie nowy być musi i dlaczegóż by nie czekać na "Jedenaście", które to Autor (taki jaki jest, pisany z wielkiej litery, bo wypada tak napisać) zapowiedział.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!