Koszyk pusty
- polecamy
-
- Bluffmaster (wydanie dwupłytowe) DVD
- cena: 19,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Król z przypadku DVD
- cena: 9,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Gra namiętności DVD
- cena: 39,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 9 recenzji (Dodaj własną)
olimisio Więcej o recenzencie
Ten film próbowałam obejrzeć trzy razy, za każdym razem nie dotrwałam do końca. Może jednak nie spodobała mi się historia, może to po części wina lektora (podkład był dość głośny), faktem jest że gdy ostatecznie dotrwałam do końca, ulżyło mi. Ładne zdjęcia, w sumie pozytywny film, ale nie porywający.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Monika Pawłowska Więcej o recenzencie
Przy zakupie tego filmu byłam sceptyczna, gdyż z góry zakładałam, że mam odczynienia z romansem a'la "Statek miłości". Nawet nie sądziłam w jak wielkim jestem błędzie! Już na początku trzeba podkreślić, że nie jest to stereotypowa komedia romantyczna z Mumbaju. "U, Me Aur Hum" to melodramat, poruszający temat poświęcenia się dla drugiej osoby i bycia ze sobą mimo wszelkich trudności. Brzmi dość banalnie, ale wprowadzenie do fabuły tak nietypowej choroby, jaką jest ...... (oczywiście nie zdradzę tej kluczowej dla filmu kwestii) jest strzałem w dziesiątkę! Przyznam, że nie spotkałam jeszcze tego motywu w innych produkcjach Bollywood, jak i w filmach z zachodu. Dopatrzyłam się w tej produkcji jednej słabej strony, a mianowicie nierówności kompozycyjnej produkcji - zdecydowanie to druga część filmu jest bardziej dopracowana pod względem dramaturgii, jak i manipulowania emocjami widza. Jednak wada ta jest mało widoczna, gdy bierze się też pod uwagę różnogatunkową ścieżkę dźwiękową (rytmy orientalne, latynoamerykańskie i in.), fenomenalną grę aktorska Kajol oraz ujęcia z helicam, czyli kamery przyczepionej do niewielkiego zdalnie sterowanego helikoptera (po raz pierwszy wykorzystana w Bollywood przy produkcji tegoż filmu!). Tak więc mam nauczkę żeby nie oceniać filmu po okładce - obym doświadczała więcej takich miłych niespodzianek!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Magdalena Badziak Więcej o recenzencie
Fajny film, który dla wrażliwych spowoduje łzy wzruszenia. Dobra gra Kajol. Czasem powoduje uśmiech a czasem smutek. Zachęcam fanów Kajol do obejrzenia tego filmu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
domeniq Więcej o recenzencie
Kajol świetnie wcieliła się w rolę kobiety chorej na Alzheimer'a, comeback w wielkim stylu. Ajay opowiada pewnej kobiecie o miłości swojego życia - Piyi i o tym, że człowiek bez względu na wszystko powinien zostać przy osobie, którą naprawdę kocha. Cudowny film, gorąco polecam!
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Patryk93 Więcej o recenzencie
Nic ciekawego poza świetną grą Kajol Ładne są zdjęcia ,muzyka słaba,cała historia banalna jak dla małych dzieci. Normalnie życie nie jest takie różowe, ale to już urok filmów bollywood
(1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kareenaa Więcej o recenzencie
Ajay (Ajay Devgan), w czasie rejsu luksusowym statkiem, poznaje młodą i piękną kelnerkę Piyę (Kajol). W czasie podróży mężczyzna i kobieta spędzają ze sobą dużo czasu, poznają się coraz lepiej i zakochują się w sobie. Postanawiają spędzić ze sobą resztę życia. Wszystko układa się dobrze, do czasu, gdy Ajay, który jest doskonałym psychiatrą, zaczyna dostrzegać dziwne zachowania swojej żony. Piya często traci chwilowo pamięć, gubi się w znanym mieście nie potrafiąc odnaleźć drogi do domu, zdarzają się chwilę kiedy myślami jest nieobecna w rzeczywistości. Czy Ajay znajdzie siły by żyć z nieuleczlnie chorą żoną? Film przyjemny w odbiorze, miła muzyka. Zachwycająca i przejmująca gra Kajol. Gorąco polecam.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Sylwia Wróbel Więcej o recenzencie
"Ty i ja" to debiut reżyserski Ajaya Devgana oraz udany występ aktorskiego małżeństwa Kajol i Ajaya Devgan. Ich kreacja pozwala zapomnieć, że Kajol może tworzyć fascynujące ekranowe związki wyłącznie z Shah Rukh Khanem. W "Ty i ja" państwo Devgan magnetyzują na swój sposób, przekonują aktorstwem, uwodzą iskrzeniem pomiędzy spojrzeniami a niewypowiedzianymi słowami. Pierwsza część sączy się leniwie. Pomimo scen komediowych i tanecznych odnosi się wrażenie, że wieje nudą i że reżyser powinien pozostać przy lepiej sobie znanym zajęciu. Nic bardziej mylnego. Nie należy tej części przewijać. Warto dać się ukołysać oceanowi, ogrzać w słońcu, porwać do tańca i wynudzić patetycznymi dialogami. Tylko tak można w pełni przeżyć ten film. Początkowo przesłodzona opowieść, dotyka poważnego tematu, spłycając i idealizując pewne jego aspekty. Mimo to porusza i skłania do refleksji. Ten sam problem przedstawiony w kinie europejskim prawdopodobnie, nie pozostawiłby widzowi żadnych złudzeń. W "Ty i ja" jest pretekstem do opowiedzenia historii miłości, która zaczyna się tam gdzie się kończy i której sednem jest pokonywanie codziennie od nowa dystansu między najbliższymi sobie ludźmi. W jakimś sensie dotyczy ona każdego z nas, nawet pomimo braku dramatycznych okoliczności. To jest w końcu Bollywood. Nie ma tu wprawdzie bogato zdobionych sar, ale są pastelowe szyfony. Zamiast indyjskich tańców salsa, z zaskakująco dobrym udziałem Ajaya. Przepych orientalnych wnętrz zastępuje luksusowy statek. Na deser mamy jeszcze nowinkę techniczną, w filmie pierwszy raz wykorzystano helikam, kamerę zamontowaną w zdalnie sterownym helikopterze. No i najważniejsze w Bollywood, trudno oprzeć się potrzebie obejrzenia tego filmu jeszcze raz.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
JBojan Więcej o recenzencie
Film mnie rozbawił, zaskoczył i natchnął do życia. Wszystkie te trzy cechy filmu mówią same za siebie. Na początku miłość, radość życia, humor i zabawa. Potem powrót do życia codziennego, naszych trosk, problemów i decyzji, jakie musimy niestety czasami podjąć pomimo, że nie są łatwe i możemy kogoś zranić. Jednakże po każdej burzy zawsze wychodzi słońce. Tak jest i tym razem.... Film przedstawia wszystko to, czym jesteśmy, nasze lęki, obawy oraz marzenia. Trzeba wierzyć, że jutro będzie lepiej, a kłopoty przeminą. Nadzieja i miłość mogą czynić cuda.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Soniya Więcej o recenzencie
Przed zrecenzowaniem "U me aur hum" kilka słów o Bollywood. Oczywiście - jak uważa dużo osób jest to kicz. Może. Ale nieprawdopodobnie piękny kicz. Interesuje się Bollywoodem od kilku lat. W sumie to sama nie potrafię powiedzieć dlaczego, co mnie tak zachwyca. Oglądnęłam już ponad 50 filmów z Indii, ale żaden nie był tak piękny jak ten. Nie piszę tak, żeby osłodzić i zachęcić do kupowania za wszelką cenę. Po prostu - film przepiękny. Obejrzałam go w ramach corocznej akcji. Myślałam, że wystarczy raz zobaczyć (tak jak dotychczas), jednak wywarł na mnie takie wrażenie, iż nie mogę się doczekać kiedy będzie stał na półce razem z pozostałymi indyjskimi produkcjami. Chyba nie powinnam opisywać filmu - każdy zainteresowany wie o czym jest. W "U me aur hum" grają jedni z najpopularniejszych aktorów w Indiach: Kajol z mężem Ajay'em Devegan. Nie będę pisać do fanów Bollywoodu, bo to oczywiste, że na pewno kupią. Myślę jednak, że powinnam się zwrócić do antyfanów. Nie jest to typowy film, w którym tańczą, śpiewają i wyznają sobie miłość. Niektórzy producenci indyjscy (według moich spostrzeżeń) zaczęli wzorować się na "zachodzie", więc te filmy stopniowo upodabniają się do naszych. Jest to film absolutnie dla wszystkich, a przede wszystkim dla tych, co lubią podczas oglądania trochę popłakać (czyli dla wszystkich kobiet). Muszę przyznać, że żadna produkcja nie wywarła na mnie dotychczas tak wielkich emocji.
(4 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























