Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Tyrannosaurus Hives
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
The Hives
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 2004
- Nr katalogowy:
- 9866987
- Sprawdź inne tytuły:
-
The Hives
The Hives to pochodząca ze Szwecji rockowa kapela, która przez prasę muzyczną porównywana jest z takimi zespołami jak White Stripes, czy The Strokes. Tyrannosaurus Hives to już trzeci album The Hives. Znajdziemy tutaj dwanaście utworów łączących w sobie punkowa prostotę, rockowy garaż oraz rozbrajające melodie. Choć w porównaniu z wcześniejszymi nagraniami Tyrannosaurus Hives jest płytą zdecydowanie bardziej chropowatą i garażową to wszystkie utwory brzmią tutaj nadal niezwykle świeżo, nowocześnie i co najważniejsze przebojowo. Prawdziwie czadowy album!
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Abra Cadaver |
|
| 2. Two-Timing Touch and Broken Bones |
|
| 3. Walk Idiot Walk |
|
| 4. No Pun Intended |
|
| 5. A Little More For Little You |
|
| 6. B is for Brutus |
|
| 7. See Through Head |
|
| 8. Diabolic Scheme |
|
| 9. Missing Link |
|
| 10. Love In Plaster |
|
| 11. Dead Quote Olympics |
|
| 12. Antidote |
|
- Tyrannosaurus Hives
- Wykonawca:
-
The Hives
Głośno, wesoło, w porządku
(2004-09-01)
Paweł
Rodak
Więcej o recenzencie
Nękany samotnością zaszyłem się w zeszłym tygodniu między półkami przytulnego sklepiku muzycznego w mojej małej mieścinie. Sprzedawca, jakby wyczuwając moje milczące przygnębienie (może dostało się przez niedomknięe drzwi lub uchylone okno? Wcześniej zdążyło przecież już odurzyć całą ulicę), bez słowa wyjaśnienia pokazał mi płytę The Hives. "The Hives? Czyli Puszka Pandory z zespołami o nazwie "The ***s" nadal otwarta" mruknąłem do niego, zaraz gryząc się w język, bo przecież płyty Libertynów i Strokesów długo przebywały poza pudełkiem, wirując w moim odtwarzaczu. Ze spuszczoną głową chwycięłm pudełko i otuliłem uszy ogromnymi słuchawkami podsuniętymi przez sprzedawcę. Zniknąłem dla świata na pół godziny, jakbym ubrał czapkę niewidkę, nie słuchawki. Po wspomnianym czasie wielce rad żegnałem równie zadowolonego sprzedawcę z "Tyrannosaurus Hives" w mej ręce.
Niby wszystko jest sztampowe. Jest chwytliwa melodia i halaśliwe gitary wzorowane na klasyce rock'n rolla. Jest wyraźna perkusja i niedbały wokal. Jest i celowa niedoskonałość, kopanie słuchacza w tyłek i powtarzanie bez przerwy "My wcale nie umiemy dobrze grać, kolego. Ale za to dobrze się bawimy!". To wszystko jest na drugim albumie skndynawskiego bandu. Jednocześnie ta wtórność, te utarte przez Strokesów, Von Bondies, Franza Ferdinanda szlaki są pokonywane w takim stylu, który nie pozwala pomylić Hivesów z innym bandem.
Całość rozpoczyna półtoraminutowy dynamit 'Abra Cadaver". Dziewięćdziesiąt sekund ciągłej eksplozji, podczas której ciało samo zaczyna niebezpiecznie falować, chmury nad głową gwałtownie się rozwiewają, a świat zdaje się wyglądać ponętnie w tym swoim głupim szaleństwie. Druga piosenka też nie pozwala zmienić zdania, co do klasy muzyki na Tyrannosaurus Hives (notabene "Two timming touch..." to mój ulubiony kawałek). Szybkie rytmy, wrzask wokalisty, urodzaj gitary wyrwą z apatii największego anemika. Czyli jak na razie wszystko cudnie. Singlowy "Walk idiot walk" zaczyna jednak powoli nużyć. Ciągle bawi swym surrealistycznym klimatem, który w połączeniu z teledyskiem i obciachowym imagem grupy wzbudza uśmiech na ustach mruka większego nawet niż ja, ale też przelatuje raz czy drugi przez głowę myśl "A może coś innego, panowie Szwedzi zagracie?". Niestety. "B is for Brutus"i "A little more for little you", całkiem przyzwoite utwory pośród tej neo-punk-rockendrollowej papki, która wyściela rynek muzyczny, giną niezauważone, bo słuchaczowi zlewają sie w jeden długaśny utwór, który ciągnie się i ciągnie. Z jedną przerwą. "Diabolique scheme" to niezwykły przerywnik w tym radosnym wrzasku i chaosie dźwięków. Niby smętny, ale czyje usta nie uśmiechają się, słysząc chórek zawodzący w tle "Diaboligue scheeeeme". Punkt dla Szwedów! Szkoda, że tylko jeden w rubryce "urozmaicenia". Chórki, dzwonki w "Walk idiot walk" przywodzące na myśl świętego Mikołaja, nieartykułowane wrzaski to wszystko jest bardzo fajne, ale zleje się słuchaczowi w jedno. I to jest zasadniczo największy mankament płyty. Bo fakt, że muzyka Szwedów zneutralizowała mój podły humor w ciągu kilkunastu minut, że wprawiła me ciało w niekontrolowane pląsy już po kilkunastu sekundach, że dała mi kopa na kilkanaście godzin, przemawia jak najbardziej za kupnem "Tyranosaurusa".
Przynajmniej jeden problem mam z głowy. Gdy złapię wirusa przygnębienia, gdy zaistnieje obawa, że wyjdę na ulicę i zacznę przechodniów zarażać, po prostu zostanę w domu i zażyję Tyran-Hiva" firmy Hives:)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetne
sonylasvegas
$
Pomimo że skandynawska scena punkowo rockowa jest mi bliska, to jak do tej pory omijałem The Hives z obojętnością. Nie mają oni takiego stylu, jak Turbonegro, solówek jak w Hellacopters czy mocy Mustasch. Tym razem jednak skusiłem się na przesłuchanie Tyrannosaurus Hives i muszę przyznać, że cholernie mi się to podoba. Jest w tej muzyce jakiś pierwotny rock&rollowy żywioł, wydaje się, że to już kiedyś było, a mimo to jest świeże. Brzmienie albumu to nie to, co lubię, bliższe alternatywnym zespołom brytyjskim, z jazgotliwym wokalistą, cieńkimi gitarkami, aczkolwiek w połączeniu z mocno przesterowanym basem i wydatną perkusją stanowi to ciekawą mieszankę. A zresztą najważniejsze elementy muzyki The Hives to melodia i rytm. Melodie są pierwszorzędne, mamy tu tylko pół godziny grania, ale każdy kawałek jest chwytliwy, mamy ciekawe gitarowo basowe harmonie i wykręcone wokale, chłopaki nie zapominają także o old-schoolowych chórkach. Cała muzyka jest niezwykle rytmiczna, jest szybko, dynamicznie, ciężko wytrzymać przy tym siedząc, a już od wymachiwania łepetyną praktycznie nie da sie powstrzymać, gdy lecą utwory takie, jak 'Two timing touch' 'See through head' czy 'Antidote'.
Teraz chciałbym poskakać przy tym na żywo, mam nadzieję, że ta szwedzka kapela zawita do Polski.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji