Jedyny w swoim rodzaju, niezawodny, a przede wszystkim autobiograficzny przewodnik po Portland w stanie Oregon - mieście otwartym na wszelkie ludzkie zachcianki i słabości. Ta zaskakująca lektura daje niepowtarzalną okazję, by z autorem "Fight Clubu" spacerować śladami jego książek i bohaterów po metropolii, w której dojrzewał jako pisarz. Lektura fascynująca i przydatna - oprócz mnóstwa smakowitych anegdot na kartach przewodnika znalazło się nie mniej praktycznych porad nie tylko dla zwiedzających.
Palahniuk jakiego nie znacie
(2008-10-15)
Łukasz
Najder
Więcej o recenzencie
Inny Palahniuk. Dziennikarz, twórca bedekera, portrecista niepowtarzalnego miasta, znawca i piewca Portland. Pewna ręka, czujne oko. "Uchodźcy i wygnańcy". Tekst, którego nadrzędną funkcją jest informowanie w zajmujący sposób, oswajanie z wyjątkowym kontekstem tego miejsca. Narracja będąca próbą transliteracji żywiołu - odtworzenia za pomocą liter fenomenu pogranicza. Pogranicze to ziemia wszystkich, odbytnica i serce kraju, wąska naelektryzowana strefa pełna zbirów i zjaw. To rana oddzielająca dwa skraje wspólnej niegdyś skóry. Tutaj normalni są dziwadłami, a ludzkie kurioza dzierżą władzę absolutną i dyktują modę. Można je sobie też wyobrazić jako bulgoczącą kadź, z której wyłaniają się nowe ulepszone tożsamości - albo i hibernacyjną komorę, w której zamierają stare niewygodne żywoty. Jakie Portland wyłania się z książki Palahniuka? Dziwne, wyjątkowe, fascynujące. Miasto, do którego chce się natychmiast pojechać. Albo chociaż posłuchać o nim jeszcze trochę. Miasto, o którym nie sądziło się wcześniej, że może stanowić jakąkolwiek atrakcję, bo przecież obiegowa teza głosi, że interesujący jest Nowy Jork, Los Angeles, Miami, Chicago, Boston, czy Detroit. Ale nie Portland. A to właśnie w Portland jest i samosprzątający się dom, i najmniejszy park miejski na świecie (oczywiście ten największy znajduje się również tutaj), gigantyczne muzeum zabawek, szkielet młodego triceratopsa (wiek: około 65 milionów lat), coroczna hulanka na całego, czyli Santa Rampage, labirynt przemytniczych tuneli, prężnie działająca sieć lupanarów i sklepów ze stymulującymi akcesoriami, sporo lokalnych duchów, kula sierści o rekordowej objętości (wyciągnięta z trzewi nadzwyczaj żarłocznej świni), Kościół Matki Boskiej Wiecznego Zapłonu, którego dewizą jest: "Legalny ślub w 10 minut lub krócej albo gwarantowany zwrot pieniędzy!&". Jaki Palahniuk wyłania się z książki o Portland? Na pewno nie ten z "Rozbitka", "Udław się!" i "Fight Clubu". W tamtych powieściach był "przerażaczem" - wprawiał w wibracje duszę czytelnika, nakłuwał go dziesiątkami pytań. Prowokował i bluźnił. Śmiał się z ustami pełnymi krwi. W "Uchodźcach i wygnańcach" Chuck nieco wyluzował i zapędził swe prywatne monstra do półki/szafy/piwnicy. To dzieło kapitalnego obserwatora i kompetentnego reportera. Faceta, który po prostu ciekawie opowiada.
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji