Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Uczeń skrytobójcy - tom 1. Trylogia Skrytobójca
Średnia ocena z 9 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Robin Hobb
- Tytuł oryginału:
- Assassin's Apprentice
- Wydawnictwo:
-
Mag
, Kwiecień 2005
- Seria:
-
Skrytobójca
- ISBN:
- 83-89004-97-6
- Liczba stron:
- 456
- Wymiary:
- 115 x 185 mm
- Wydanie:
- 2
- Sprawdź inne tytuły:
-
Robin Hobb
Uczeń skrytobójcy to zadziwiający świeżością debiut w gatunku fantasy. Jest w nim magia i zły urok, jest bohaterstwo i podłość, pasja i przygoda.Młody Bastard to nieprawy syn Księcia Rycerskiego. Dorasta na dworze w Królestwie Sześciu Księstw, wychowywany przez szorstkiego koniuszego swego ojca. Ignoruje go cała rodzina królewska oprócz chwiejnego w swoich sądach Króla Roztropnego, który każe uczyć chłopca sekretnej sztuki skrytobójstwa. W żyłach Bastarda płynie błękitna krew, ma więc zdolność do korzystania z Mocy.
- Uczeń skrytobójcy - tom 1. Trylogia Skrytobójca
- Autor:
-
Robin Hobb
Jedna z najbardziej wciagajacych historii fantasy
(2012-03-16)
Agnieszka
Boshoff
Więcej o recenzencie
Dwie pierwsze części tej trylogii przeczytałam w ciągu 2 tygodni, nie umiałam się oderwać! Właśnie zaczęłam trzecią i jest dokładnie tak samo! Biorąc tę książkę do rąk i otwierając ją w miejscu, w którym poprzednio skończyłam, przenoszę się w zupełnie inny wymiar, przeczytane słowa nabierają kształtów, uczuć, przestrzeni, kolorów i całość zamienia się w odrębny świat, który jawi się tuż przed moimi oczami. Historia jest pełna napięcia, gdzie każde poprzednie zdanie wywołuje ciekawość, niecierpliwość by przeczytać następne i dowiedzieć się co dalej!
Czytając poprzednie recenzje - zgadzam się, że imiona książąt brzmią zbyt pompatycznie, dlatego ciesze się, że przeczytałam je w języku angielskim - tłumaczenie tych imion na język polski było - moim zdaniem - niepotrzebne.
Polecam wszystkim, wspaniała opowieść.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bardzo miłe rozczarowanie
(2008-07-24)
darcen
Więcej o recenzencie
Książkę zaczynałem dwa razy. Za pierwszym przerwałem lekturę po bodajże 50 stronach. Ciężko powiedzieć czemu. Może to "pamiętnikowa" forma opowiadania. Może trochę denerwujące nazwy własne (np. imiona postaci to: Szczery, Roztropny, Pomocnik, itp. - taką autor przyjął konwencję. Z początku nie wiem czemu, ale po prostu mnie to irytowało). Po jakimś czasie się przemogłem i dałem książce drugą szansę. Całe szczęście! Co zatem mi się podobało? Przede wszystkim historia szkolenia oraz nauczyciele Bastarda, a także główny bohater. Generalnie można przyjąć, że nasz młody Bastard to takie nie piąte a szóste koło u wozu. Już od samego początku wiemy, że nie będzie miał łatwo. Wszystkie poniżenia jakie musi znosić, żarty, pogardliwe traktowanie - z każdą stroną zbliża nas do niego. Nie jest jakimś młodym fircykowatym książątkiem, któremu już na starcie ofiarowano cały świat. Chcemy wiedzieć czy "wyjdzie na ludzi", czy jednak będzie popychadłem do końca życia - nie wiemy. Jeśli chodzi o skonstruowany świat i oś fabularną to w pierwszym przypadku jest "pozytywnie dziwnie". Miło wiedzieć, że fantasy to nie tylko wysokie elfy i pijane krasnoludy. Co do historii to można powiedzieć, że "rośnie". Na koniec muszę dokonać samokrytyki i stwierdzić, że pani Hobb słusznie postąpiła wybierając formę pseudopamiętników. Dzięki temu często bohater nie jest pewny co do niektórych uczuć, zdarzeń, wtrąca dygresje - daje to poczucie jakbyśmy byli obok i słuchali opowieści jakiegoś bohatera, który w końcu postanowił spisać swoją historię. Z czystym sumieniem polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
"Do końca swoich dni będę nosił blizny jakie mi zadał ..."
(2005-10-01)
Marcin
Pawlik
Więcej o recenzencie
Bastard Rycerski Przezorny... myślę, że zasługuje na swoje miano i swoje przeznaczenie bardziej niż my wszyscy. W obecnym świecie również znajduję głębię wszystkich zachowań i poczynań, konsekwencji i idei jakich doznaje i przeżywa ten młody chłopak. Sięgałem po tę książkę z wielkim zapałem, honor, magia... To sprawiło że chciałem po raz kolejny zatopić się w ten fantastyczny świat. Trylogia Skrytobójcy nie jest pozycją dla lubujących się w typowym fantasy; nie ma tu żadnych potworów, trolów, goblinów, czy chociażby elfów, jest to powieść w czasach gdy życie toczy się w kamiennych murach twierdz, gdzie król rządzi i dzieli. Jednak nadal jest powieścią fantasy, zawiera w sobie elementy magii, poświecenia i oddania, jest wątek romantyczny. Myślę że z tej książki każdy z nas może się czegoś nauczyć, mnie osobiście najbardziej podoba się ta więź jaką autorka tworzy na płaszczyźnie człowiek - zwierzę a tu dokładnie człowiek - pies, pięknie opisane przywiązanie do zwierzaka, nie rzadko spotykane w dzisiejszych czasach, również ukazuje że można zaprzyjaźnić się z błaznem i że on również jest pomocny.
Książka zrywająca z typowym stereotypem "od zera do bohatera", mnóstwo zwrotów akcji, intryg i tajemnic. Wszystko to sprawia że całość tworzy wspaniałą przygodę godną polecenia.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jak Bastard przybył na dwór ojca
(2005-07-04)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nieślubne dzieci przytrafiały się władcom zawsze. Ale nikt nie sądził, że taki książę jak Rycerski, będzie także posiadaczem takiego dziecka. Na pewno nie jego małżonka. Gdy dziadek chłopca zapukał do bram, po prostu chciał się pozbyć kolejnej gęby domagającej się żywności. Nie kochał go, nie pytał się jego matki o pozwolenia, nie chciał bękarta, nawet królewskiego. Postanowił oddać go ojcu, ale ten, także nie zainteresował się chłopcem. I w ten sposób dziecko bez imienia, zwane po prostu Bastardem, dotarło do Koziej Twierdzy, zmieniając tym samym bieg wydarzeń. Bo jego ojciec, książę Rycerski zrzekł się praw do tronu, a następcą został Szczery. Opiekunem zaś został szorstki, choć dobry Brus, jedyny powiernik i przyjaciel, poza zwierzętami.
W ten sposób po raz pierwszy wkracza na arenę ten, który stanie się królewskim skrytobójcą, przyjacielem Błazna. Człowiek, którego znamy aż nazbyt dobrze z cyklu „Złotoskóry”. Ale to nie przeszkadza nam, tym, którzy poznali go, jakby „od końca”. Wkroczyli w jego życie nie znając jego przeszłości. Cząstki duszy naznaczonej zawodem skrytobójcy. Ale jak zwykle Hobb nie byłaby sobą, gdyby do świata magii, nie wprowadziła też doskonale nakreślonych postaci oraz dawki psychologii. Tym razem przedstawia nam najpierw chłopca samotnego, pozostawionego ulicy, który znajduje pocieszenie wyłącznie w związku z psem oraz gromadką dzieci, takich jak on sam. Pozostawionych samych sobie. Zapomnianych. To oni stają się jego rodziną, dopóki nie nadejdzie jego czas, gdy nie ujawni się tajemna Moc oraz nie upomną się o niego krewniacy, którzy dobrze wiedzą, do czego malec może być zdolny.
Pierwszy tom trylogii „Skrytobójca”, to cudowny świat dorastania, poznawania Koziej Wieży, barwnych ludzi oraz stosunków tutaj panujących. To droga rozwijającej się mocy, pełna magii ukrytej, która nie rzuca się w oczy, ale nie daje o sobie zapomnieć. Lecz przede wszystkim świetnie zarysowane postacie o zachwycająco barwnych charakterach, żywe i błyskotliwe, obdarzone zmiennością, które nie pozwalają nam o sobie zapomnieć, gdy przychodzi nam czekać na kolejną część opowieści. Na szczęście niezbyt długo, gdyż tym razem wydawnictwo Mag, dawkuje nam Bastarda raz w miesiącu!
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Elektryzująca
(2005-06-28)
Bozena
Toczynski
Więcej o recenzencie
Przypadek sprawił, że na mojej drodze stanęła książka Robin Hobb. Znajdowała się w kolekcji Andrzeja Sapkowskiego. Za "Ucznia skrytobójcy" zabierałam się z pewnym wahaniem, chociaż jak do tej pory wybory Sapkowskiego i jego osądy nie zawiodły mnie. Tak się też stało i tym razem. Po kilku chwiejnych krokach zagłębiłam się w nowy swiat Bekarta Rycerskiego, zrodzonego z nieprawego łoża następcy tronu w Królestwie Sześciu Księstw. Dorastanie razem z naszym bohaterem, pobierane nauki, pierwsze fascynacje i przywiązania, pozorny chłód okazywany przez opiekunów były dla mnie przeżyciem. Razem z bękartem przeżywałam na nowo swoje dzieciństwo, dodając oczywiście do niego wiele elementów z powieści.
Gorąco polecam tym wszystkim, którzy mają chociaż trochę wyobraźni.
Ja ze swojej strony chcę podziękować Andrzejowi Sapkowskiemu za dobry wybór.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji