"Udręka i ekstaza" to powieść o życiu i twórczości Michała Anioła. By ją napisać Irving Stone na kilka lat przeniósł się do Włoch, gdzie z sumiennością szperacza i fascynacją pasjonata Renesansu podążał śladami swojego bohatera i jego wielkich dzieł. Dzięki tym poszukiwaniom i niebywałemu talentowi narratorskiemu Stone'a towarzyszymy Michałowi Aniołowi w życiu i podczas pracy, razem z nim mieszamy farby i sprawnie uderzamy dłutem w marmur, dowiadując się, jak powstały jego mistrzowskie freski, harmonijne rzeźby, cudowne płaskorzeźby i wspaniałe obrazy...
WSPANIAŁA!
(2011-09-13)
Eliza
Grabowska-Szweicer
Więcej o recenzencie
Wspaniała książka, doskonale napisana, pokazująca Michała Anioła jako prawdziwego człowieka renesansu (kto wie, że pisał piękne sonety???). Stone potrafi fantastycznie beletryzować biografie wielkich ludzi (van Gogh, Freud). Pamiętam, że kiedyś dzięki tej książce uratowałam się przed 1 z polskiego :-), bo polonistka złapała mnie na gadaniu, wezwała do tablicy i kazała opowiedzieć o jakimś człowieku renesansu :-). No to opowiedziałam o Michale Aniele i dostałam piątkę, właśnie dzięki tej książce.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
NIESAMOWITA!
(2011-07-07)
Dominika
Krawczak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Michał Anioł Buonarroti. Prawdopodobnie, oprócz makaronu, jeden z najbardziej eksportowych produktów słonecznej Italii.
Oklepany do nieprzytomności na lekcjach historii. Nie wierzę, że istnieje ktokolwiek, kto nie jest w stanie wymienić chociażby jednego tytułu jego dzieła.
"Udręka i ekstaza" Irvinga Ston'e to unikatowa możliwość podróży. Przenosimy się o ponad pięćset lat wstecz, do innych czasów, innego kraju, ale przede wszystkim, do poznawania geniuszu. Geniuszu, jaki stanowił florencki artysta, którego poznajemy, gdy w wieku lat trzynastu ląduje w pracowni swojego pierwszego mistrza.
Książka podzielona jest na jedenaście części, a każda z nich opowiada o kolejnym etapie życia twórcy.
Nie sposób jest wymienić wszystkich ważniejszych wydarzeń czy chociażby po trosze opisać w recenzji fenomen portretu artysty, jaki nakreślił Irving Stone.
Jego życie to była prawdziwa podróż. Pełna wzlotów i upadków, ale przede wszystkim pełna pracy.
Artysta był prawdziwym niewolnikiem marmuru. Realizował swoją pasję i rozwijał wspaniały talent, przez całe swoje życie. Czerpał z tego przyjemność (tytułowa ekstaza), ale także było to dla niego ciężarem (drugi człon tytułu książki). Wielokrotnie czuł się samotny, wyzyskiwany przez swojego ojca, wdawał się w spory z innymi wielkimi artystami epoki np. Leonardem da Vinci czy Rafaelem.
Michał Anioł, jakiego poznajemy na kartach książki to ktoś, kogo w dzisiejszych czasach określilibyśmy mianem świra. Kogoś, kto jest absolutnie poświęcony jednej rzeczy - rzeźbie.
Do takiego stopnia, że każdy element swojego życia naznacza tworzeniem.
Kiedy rzeźbi, przestaje go obchodzić świat. Chudnie, zamyka się w sobie, po to, aby zachwycić swoich odbiorców pracami, które możemy podziwiać do dziś.
Powieść zawiera historie tworzenia wielu jego prac, które pozwalają czytelnikowi na dokładne zapoznanie się z tym, jakie podłoże miało to czy inne dzieło. Gdy później, ogląda się te owoce twórczości, wydają się zupełnie inne, książka nadaje wspaniałej głębi, otwiera oczy.
Wyczerpująco opisuje relacje z bardzo dużą ilością osób, jakie na swojej drodze napotkał rzeźbiarz. Nie nam oceniać, na ile w tym fantazji autora, a na ile prawdy, ale jedno jest pewne - Irving Stone, żeby napisać tą książkę wyprowadził się do Włoch i przekopał się przez tony pism, aby zdobyć podstawy do napisania najlepszej książki biograficznej, jaką do tej pory trzymałam w swoich rękach.
Sam autor po prostu rozczulił mnie swoją skromnością, kiedy po prawie ośmiuset stronach niesamowitej opowieści jedyne, co napisał o sobie, zamieścił ledwo co na jednej stronie. W większości podziękowań dla ludzi, którzy udostępnili mu teksty źródłowe. Jednak zanim zachęcę Was do przeczytania tej książki, muszę ostrzec - to osiemset stron, które mogą odebrać Wam chwilowo życie. Jedno wiem na pewno - to pierwsza książka tego autora, którą czytałam, ale chcę więcej. Irving Stone to solidna firma, a "Udręka i ekstaza" to książka po prostu nie do zapomnienia. Pozwala unieść się przynajmniej kilkanaście centymetrów ponad szarą rzeczywistość, uczy wrażliwości.
(7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji