Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- No Line On The Horizon [Polska cena]
- U2
- cena: 34,49 zł
-
- From The Choirgirl Hotel
- Tori Amos
- cena: 45,99 zł
Nasza cena: 34,49 zł
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
7 dni roboczych

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
2002 - Na nową studyjną płytę Alanis Morissette kazała nam czekać całe cztery lata. W międzyczasie toczyła boje z byłym wydawcą i zakończyła współpracę ze współautorem wielkiego sukcesu Jagged Little Pill Glennem Ballardem. Under Rug Swept, album wyprodukowany osobiście przez Alanis,...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 8 recenzji (Dodaj własną)
Magdalena Liebner Więcej o recenzencie
Po tej płycie od razu słychać, że to coś wspaniałego! Alanis bawi się konwencją, dając słuchaczom w prezencie 11 nowych utworów. Bardzo spodobały mi się "21 Things I Want in a Lover" i "So Unsexy" (a zwłaszcza to pierwsze). Na całym albumie Kanadyjka prezentuje swój wspaniały głos, którym operowanie w różnych tonacjach i nastrojach sprawia jej wyraźną frajdę. Słyszy się, że ona kocha śpiewać! Dotyczy to niestety niewielu artystów, np. Avril Lavigne.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Maciej Zuk Więcej o recenzencie
Wielbicielem muzyki Alanis Morissette jestem od wydania fenomenalnej płyty "Jagged Little Pill". Artystka wyrobiła sobie specyficzny, nie do podrobienia styl i ta płyta jest kolejnym dowodem na to, że nie trzeba ulegać kompromisom, by nagrywać płyty na wysokim poziomie, które dobrze się sprzedają. Pomijając kawałek "Precious Ilusions", "Under Rug Swept" to zbiór naprawdę bardzo dobrych utworów, z których kilka ("Utopia", "A Man", "You Owe Me Nothing In Return", "That Particular Time") to nagrania znakomite. Płyta jest zwrotem ku "Jagged Little Pill", jest bardzo dobra, ale nie powala już taką świeżością i oryginalnością. Wiele razy zastanawiałem się czego mi na niej brakuje. W końcu stwierdziłem, że brakuje mi tu emocji, tych ciarek przechodzących przez moje ciało podczas słuchania poprzednich płyt, które były bardziej alternatywne a tu moim zdaniem za bardzo zalatuje popem. Ale mimo wszystko polecam, bo to bardzo przyzwoity album.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Trinity Więcej o recenzencie
Ponad trzy i pół roku przyszło nam czekać na najnowszy album kanadyjskiej wokalistki, ale warto było! Alanis Morissette- wielka indywidualność muzycznej sceny tworzy własny, niepowtarzalny styl i ani myśli oglądać się na to, co modne i „chwytliwe”. Właśnie za to ją cenię. Nieprzeciętnie utalentowana Kanadyjka, multinstrumentalistka, która sama komponuje i pisze teksty kolejny raz potwierdza swoją klasę. „Under rug swept” jest jakby pomostem między debiutancką płytą, która szturmem zdobyła muzyczne rynki świata, a dość trudnym, hermetycznym drugim albumem Alanis „Supposed Former Infatutation Junkie”. Wydaje się, że wokalistka znalazła drogę środka, wciąż jest to zbuntowaną Alanis, bystrą czasem ironiczną obserwatorką tego, co się wokół niej dzieje, ale jednocześnie odkrywa swoją liryczną i pogodną naturę. Gdyby nagrody Grammy przyznawane były za teksty, Alanis nie miałaby konkurencji, jedynie Leonard Cohen mógłby jej zagrozić. Na płycie „Under rug swept” jest 11 doskonałych kompozycji, z których moim zdaniem 4 są wybitne. „Flinch”, „At the particular time”,” You owe me nothing in return”, “Hands Clean”. Wszystkie są definicją związku między dwojgiem ludzi, tak, jak postrzega to artystka. Trzeba przyznać, że gdy słucha się tych piosenek, ściska w gardle, wbijają się w naszą świadomość i cały czas pobrzmiewają w naszej głowie. Fani Alanis, a także wszyscy miłośnicy dobrej solidnej muzyki – migiem po płytę!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jacek Cieślak Więcej o recenzencie
Alanis Morissette, autorka najbardziej zaskakującego debiutu ostatniej dekady, wydała trzecią płytę "Under Rug Swept". Już pierwszy kontakt z premierowymi nagraniami Kanadyjki przekonuje, że lekki kryzys artystyczny, który dał o sobie znać na poprzednim albumie, został zażegnany. Gościnnie zagrali m.in. Flea z Red Hot Chili Peppers i Dean DeLeo ze Stone Temple Pilots.
Sukcesy komercyjne Alanis Morissette stawiają ją w jednym rzędzie z inną Kanadyjką, Celine Dion. Debiutancki album "Jagged Little Pill" z przebojem "You Oughta Know" sprzedał się w 27 mln i zdobył cztery Grammy, w tym za najlepszy album 1995 r. Drugą płytę "Supposed Former Infatuation Junkie" kupiło 7 mln fanów, co nie jest przecież złym wynikiem. Tej płyty miało zresztą nie być. Morissette zawstydzona szczerością swoich debiutanckich tekstów, które napisała bezpośrednio po tym, jak została porzucona przez narzeczonego, zamilkła na trzy lata. Otworzyła się dopiero po wizycie w jednej z kubańskich szkół muzycznych, gdy bez przygotowania siadła do pianina i zaczęła grać. Teraz jest już doświadczoną, pewną siebie artystką, która potrafi wyrażać własne uczucia w bardziej powściągliwy sposób, choć przecież wciąż szczerze. Po prostu dała sobie radę z nieszczęściem, czuje się silna. Chyba tylko dlatego, będąc kobietą pełną uroku i wdzięku, potrafi zaśpiewać - tak jak w "So Unsexy" - o swoich kompleksach. Temat relacji między kobietą a mężczyzną podejmuje w kilku utworach, i w przeciwieństwie do pierwszych nagrań, teksty niosą nadzieje, że ludzie mogą sobie coś dać, a nie tylko się ranić.
Muzycznie album jest bardzo różnorodny. Na początek słyszymy ostre gitary, podrasowane komputerami. Alanis śpiewa pełna chłodu, niemal wyniośle, by rozgrzać nas pięknym głosem w refrenie. I liryzm przeważa, nawet jeśli Kanadyjka nie rezygnuje z rockowego brzmienia ("Hands Clean"). W balladzie "Flinch" słyszymy dźwięki orzeźwiające jak dotknięcie porannej rosy. Trudno nie zauważyć fascynacji amerykańską muzyką folk i country. Morissette śpiewa z charakterystycznym dla tych gatunków łagodnym zaśpiewem, zaś w "A Man" - a cappella. Dopiero gitarowe riffy zaskakują, wybudzają ze słodkiego zamyślenia. Finałowa "Utopia" to już muzyczna idylla, delikatny śpiew Kanadyjki uspokaja i kołysze do snu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Paweł Rodak Więcej o recenzencie
Alanis Morissete jest artystką, której jakoś nigdy na scenie muzycznej nie udawało mi się zauważyć. Owszem, wiedziałem, że taka istnieje, ale jej repertuar stanowił dla mnie niezgłębioną zagadkę. Należy to jednak przypisać jedynie mojej winie, co potwierdzają miliony fanów na całym świecie. Nieznajomość wcześniejszych dokonań Morissette poczytać w tym wypadku należy chyba za plus, bo wśród ogólnego narzekania, chwalenia, a nade wszystko, porównywania do poprzedniej płyty mam sporą szansę być bezstronnym, nieobarczonym bagażem poprzednich odczuć i oczekiwań. Pierwszym wrażeniem, po, przyznam – pobieżnym, przesłuchaniu płyty było zdziwienie. Nie przypuszczałem bowiem, że w tak ciekawy sposób można połączyć rock, elementy popu i hip-hop(!!!). Owszem, słyszałem już takie próby, ale wypadały one mizernie, brak w nich było tego, co na krążku Alanis dominuje – spójności. Bowiem nietrudno poskładać wszystkie rodzaje muzyki w kupę, trudniej takiej mieszaninie styli nadać klasę. Atutem albumu są niebanalne teksty, choć przyznać muszę, że nie zawsze (przynajmniej dla mnie) do końca zrozumiałe – zawierają spory ładunek emocji, czasem trudnych do odszyfrowania i dokładnego pojęcia. Świetnie uzupełniają brzmienie, pasując do rytmu, co dla wielu muzyków (niestety) nadal jest chyba problemem. Charakter utworów dobrze podkreśla głos wykonawczyni, który jest z pewnością głównym atutem krążka. Obok tych niewątpliwych zalet, jest coś, co jednak sprawiło, że nie zostałem fanem Morissette. Płyta nie chwyta za serce i nie sprawia, że przynamniej na parę chwil reszta świata nie istnieje. Nie, to nie w tym przypadku. Tak więc płyta diamentem nie jest, ale na pewno dobrze oszlifowanym kryształem.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mariusz Zasempa Więcej o recenzencie
Najnowsza plyta Alanis świetnie się prezentuje na tle poprzednich płyt i jest to niebywały sukces! Naprawdę, polecam każdemu, komu nie obce są brzmienia Alanis.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kinga Niewiadomska Więcej o recenzencie
Z pewnym niepokojem czekałam na kolejną płytę mojej ulubionej wokalistki i efekt końcowy przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Płyta jest po prostu przepiękna! Wszystkie utwory mają niezwykłynastrój, szczególnie zaś polecam utwory "flinch", "a man" oraz "utopia".
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Małgosia Cz.
Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do nowej Alanis. Uwielbiam jej muzykę, ale... szczerze mówiąc płyty produkowane przez Ballarda brzmiały bardziej intensywnie. Na razie - poza znanym "Hands Clean" najbardziej mnie zauroczyła balladka "Flinch". Przy okazji - jej teksty pozwalają poszerzyć sobie zasób słownictwa angielskiego; może są introwertyczne i mroczne, ale w jakże wielu z nich znajdziemy cząstkę własnych doświadczeń. Alanis, choć jeszcze młoda - jest kobietą po przejściach i wiele z jej dawnych związków znajduje odbicie w obecnej twórczości. W każdym razie gorąco polecam - fanom Alanis i nie tylko.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























