Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Unisexblues [Limited Edition] [Digipack]
Średnia ocena z 10 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Kasia Nosowska
- Firma fonograficzna:
-
QL Music
, 2007
- Nr katalogowy:
- 1735961
- Sprawdź inne tytuły:
-
Kasia Nosowska
Materiał na płytę powstawał siedem lat. Kasia Nosowska uznała, iż ścisła elektronika (tak silnie akcentowana na dwóch wcześniejszych wydawnictwach) jest dla niej tematem zamkniętym, zamiast tego proponuje otwartą formułę błyskotliwych piosenek romansujących z inteligentnym popem, r'n'b, bluesem, rockiem, techno czy reggae. "Ta płyta niesie przesłanie: ktoś, kto lubi muzykę, nie powinien się zawężać do jednego gatunku" - mówi artystka. Album wyprodukował Marcin Macuk (Pogodno), odpowiedzialny również za większości partii instrumentalnych. Na krążku pojawiają się również inni goście, m.in. Yumiko Ishijima (Papaya Paranoia) oraz Stanisław Sojka (w utworze tytułowym).
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Era Retuszera |
|
| 2. Grand Prix |
|
| 3. Makro |
|
| 4. Nerwy i Wiktoriańscy Lekarze |
|
| 5. Kasitet Romans |
|
| 6. My Faith Is Stronger Than The Hills |
|
| 7. UniSexBlues |
|
| 8. Metempsycho |
|
| 9. Sub Rosa |
|
| 10. Simple Present |
|
| 11. Poli D.N.O. |
|
| 12. Odrobina Dyskomfortu |
|
| 13. Karatetyka |
|
| 14. Konsorcjum K.C.K |
|
- Unisexblues [Limited Edition] [Digipack]
- Wykonawca:
-
Kasia Nosowska
Niestety rozczarowanie
(2008-08-01)
Grzegorz
Idzikowski
Więcej o recenzencie
Dla mnie zjawisko Nosowskiej było jak do tej pory czymś zupełnie wyjątkowym i bardzo mocno odróżniającym ją od dokonań w zespole. Dlatego z wielkim rozczarowaniem przyjąłem dźwięki, które dobiegły do mnie z głośników po włączeniu tej płyty. Trzy poprzednie krążki solowe były perełkami w dziedzinie brzmienia elektronicznego łączonego z fantastycznie "wokalizowanymi" tekstami. Szkoda, szkoda, szkoda, ale w nadziei (choć wiadomo czyją matką jest ta) będę czekał na powrót Kaśki do solowych korzeni. Bo jeśli tak się nie stanie, to nie warto inwestować Kasi N. w rozdwojenie jaźni. Wystarczy na wszystkich produkcjach pisać: "Hey" względnie "Hey z Katarzyną Nosowską"
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeorał mi pot plecy
(2007-06-04)
michal
majczak
Więcej o recenzencie
O tym, że Kasia Nosowska bierze na Barańczaka dowolną myśl i zamienia ją w melodię, której nawet Robert Janowski nie słyszał wiemy nie od dzisiaj. Od czasów pierwszej płyty wyciągnęła już z rękawa tyle myślikrólików, że zazdrośnikom zabrakło śrutu tutu. Ale takim zygzakiem zaskoczeń jak na tej płycie jeszcze konwencjom nie uciekała, chociaż i tak konwencje mają przy niej zadyszkę. Pani Kasiu ta płyta jest padamnakolanająca, jezujaksięciesząca, dlaczegowszystkococudownetakszybkosiękończąca. Jednym słowem. Niezwykła. To dzieło, to działo ukryte wśród kwitów, bo każda inna polska produkcja brzmi przy niej jak kwit z prośbą o zapomogę. Przeorał mi pot plecy, zachlapał mnie deszcz uniesienia, utonąłem w przepastnych przestrzeniach pani samogłosek, a ze spółgłosek zrobiłem sobie płyn do kąpieli na później. Dziękuję pani madame, za ten wdzięk z jakim gra pani na nosie każdej chwili, w której myślę, że już panią znam. Dziękuję za płytę, która sprawiła, że znów mi się chce. Podobno najlepszy scenariusz to taki, z którego nie można wyjąć żadnej sceny, dlatego też państwo wybaczą, że nie zacytuję żadnego fragmentu, nie wypuszczę pojednynczego myślikrólika, nie włożę go do gabloty i pod lupę. Płyty roku 2007 nie można bezkarnie kroić i patroszyć.
(7 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rewelacja
(2007-06-03)
sławomir
szymborski
Więcej o recenzencie
Wspaniała, świeża, nowatorska, ciepła, zadziorna, niebanalna, sympatyczna, bogata, zaskakująca, sensowna, intrygująca, zdumiewająca - wystarczy. Kupować i cieszyć się - takich słodkich nutek ci u nas mało. Pozdrowienia dla pani K. - tak trzymać.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nosowskiej nowy twór, bądź co bądź, nie jest badziewiem!
(2007-05-29)
Anita
Cuprjak
Więcej o recenzencie
Być może moja opinia będzie subiektywna, ale właściwie po co się starać o obiektywizm? Czekałam na tę płytę dość długo, jak wszyscy fani Kasi, no i nareszcie się doczekałam. Przyznam, że po raz kolejny nie zostałam rozczarowana. Obstawiałam, że będzie to oryginalna muzyka, efektywne brzmienia i że Kasia jeszcze bardziej pozwoli sobie rozwinąć skrzydła. Utwory zawarte na tym krążku doskonale wyrażają charakter wokalistki. Niczego się nie boi, jest niepokorna, podobnie jak autor piosenek - Marcin Macuk. Obydwoje zarażają odwagą, skłaniają słuchaczy do niecodziennych przemyśleń. Kasia bezwiednie wykazuje się wielką odwagą, tą płytą posunęła się krok dalej, postawiła sobie jeszcze wyżej poprzeczkę. Nie skupiła się tylko na elektronicznych brzmieniach, na płycie można znaleźć również przebłyski jazzu, ogólnie takiej alternatywy. Muzyka zawarta na tym krążku, jak i również sama Kasia, potrafią nas słuchaczy od siebie uzależnić. Jej zmienne nastroje, raz dobry, raz zły wciągają nas w grę humorów Katarzyny Nosowskiej. Jest to tak wciągające, że przy każdej kolejnej piosence, pokusiłam się o interwencję w humor Kasi. Przyznam, że trudna to zabawa, ale interesująca. Kasia każda piosenką wyraża swój ból, rozczarowanie, pretensje, a jednocześnie robi to z taką odwagą i rozwagą, że nie jesteśmy w stanie odróżnić jej humoru. Z jednej strony żal spowodowany jest bezsilnością, z drugiej błędami ludzkości. Kasia jest zmienna jak wiatr, w każdej piosence "wieje" w inną stronę. Naprawdę polecam, krążek niewątpliwie wart zainwestowania, jak zresztą poprzednie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Genialna!
(2007-05-28)
Paweł
Batory
Więcej o recenzencie
Właśnie skończyłem słuchać. Na bieżąco notuję minirecenzję:
Album po stokroć genialny - w każdym wymiarze:
1.Muzycznie - bardzo różnorodne instrumentarium! Jest po prostu pięknie! Melodyjnie, ale niebanalnie.
2.Wokalnie - a ja myślałem, że Nosowska pokazała nam już wszystkie swoje wokalne możliwości. Okazuje się, że potrafi jeszcze cudnie zaskakiwać!
3.Tekstowo. No, po prostu rewelka. Bardzo nosowskie teksty: teksty mądre, z mnóstwem pięknych i dziwnych słów (jak np. stupor, plankton, czort, obrys etc.), jest i sporo poczucia humoru (np. "Poli D.N.O."), jest parę tematów, które Kaśka wałkuje od pierwszej płyty - choć zawsze inaczej (np. "Karatetyka" w tematyce wcześniejszych "O drugim policzku" czy "Zoil"). Jest wreszcie chyba najsmutniejszy i najbardziej szczery tekst, jaki kiedykolwiek napisała - tytułowy "UniSexBlues" (co znamienne tego tekstu nie ma na okładce!). Główny temat, który przewija się w piosenkach to przemijanie, starzenie się i śmierć!
4.Estetycznie - płyta wydana w sposób oryginalny i pomysłowy, choć także nieco chaotycznie - myślę, że w sposób zamierzony (w tekstach pomieszana jest nawet kolejność zwrotek w piosenkach).
Summa summarum - już po pierwszym odsłuchaniu jestem zachwycony i coś czuję, że ta płyta będzie pamiętana. Nie wiem czy nie jedna z najlepszych, jakie Kaśka nagrała. Okaże się z czasem!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świeżość i nowatorstwo zamiast zbędnej elektroniki i nudy
(2007-05-27)
Jarek
Jarek
Więcej o recenzencie
Kaśka Nosowska jest już dojrzałą kobietą, z pewnością nie jest już rozwrzeszczaną dziewczyną, którą znamy z przebojów Misie czy Dreams. Nic więc dziwnego, że nie chce już tworzyć na siłę muzyki rockowej. Powołując do życia własny projekt odcięła się od wcześniejszych dokonań z Banachem, dla wyrażenia siebie sięgnęła po elektronikę i nowoczesne style muzyczne. Pierwsze dzieło Puk puk rzeczywiście było nowatorskie i interesujące. Nistety Milena i Sushi stały się marnymi kopiami pierwszego krążka i nie zapisały się wyraźnie w dziejach polskiej muzyki. Chyba można dziś obalić mit, który zakłada, że im więcej elektroniki, tym płyta jest nowocześniejsza i bardziej odkrywcza. Po nagraniu płyty Sushi artystka wróciła do macierzystego zespolu w nieco zmienionym składzie. Po odejściu Banacha przejęła całkowite stery w Heyu. Aby przedstawić swoje koncepcje, nie musiała już uciekać się do nagrywania solowych płyt. Mogła spokojnie realizowac się tworząc razem z chłopakami z zespołu, o czym świadczy Music, Music- płyta, któa była nazywana najbardziej Nosowską spośród wszystkich albumów Heya. Tak było dobrze, połączenie rockowego grania z nowatorskimi rozwiązaniami odświeżyło grupę i przyniosło calkiem coś nowego. Jednakże po wydaniu trzech takich albumów świeżość się zatarła i Nosowska znów postawiła na eksperymenty, nowych ludzi, nowe style muzyczne. Tytuł zapowiada, że między innymi pojawi się blusowe granie, tego niestety jest zbyt mało, aby zakwalifikować album do szufladki oznakowanej nazwą blues. Nie jest to też rock, mimo wielu elementów rockowych. Elektronika? też nie, a więc co? Trudno odpowiedzieć na takie pytanie, bo gdy spotykają się ludzie z różnych środowisk, różnych ras, musi powstać coś nietypowego, jakaś hybryda, nowy rodzaj. Współpraca Nosowskiej z Mcukiem, ludźmi z Tworzywa sztucznego przyniosła po prostu......Hey, tyle że krok dalej. Nie ma tu wyraźnego odcięcia się od muzyki powstałej ze współpracy z Krawczykiem. Są także nowe rzeczy, po które Kaśka wcześniej nie sięgała. Słowem, fani Heya nie będą rozczarowni, a i nie będą mieli wrażenia, że Kaśka ciągle nagrywa to samo. Tekstowo jest jak zawsze doskonale, natomiast muzycznie czasem bywa nieciekawie jak na przykład w drugiej piosence. Melodia jest monotonna, jakby na jednej nucie zaśpiewana lub raczej wyrecytowana. Słabe kompozycje są na szczęście uzupełnianie ciekawymi technikami śpiewania. Kaśka wciąż zaskakuje swoimi możliwościami wokalnymi, każda płyta jest jakby zaśpiewana inaczej. Brakuje tylko jej kryształowego, pewnie podrasowanego komputerowo śpiewania, które wypełniało szczelnie poprzednie solowe projekty, jednakże album i tak jest ciekawy i warto go mieć w swojej dyskografii. Pozdrawiam.
(2 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
"UniSexBlues" to Dzieło, na które stać tylko Szanowna Madame Nosowską!
(2007-05-27)
Leszek
Rząsa
Więcej o recenzencie
Witam! Wpadłem tu, aby polecić Wam czwartą solową płytę Nosowskiej. Zacznę od tego, że ten krążek POWALA tym, że na początku kompletnie się nie podoba... Naprawdę! Singiel jest trochę mylący, choć i on nie jest do strawienia od tak, trzeba go trochę "przetrawić"... Jeśli trzy razy wpuści się go jednym uchem, a wypuści drugim, to ze zdumieniem (największym z możliwych) zaczyna się go maniakalnie nucić (szczególnie fragment: "nie da się żyć, zwariuję, ja nic tu tu tu, tu tu tu..."). "Era Retuszera" zaraża! To samo się tyczy całego albumu. Nie jest on w całości tak dynamiczny jak pierwszy singiel, ale jest na tyle zróżnicowany, by każdy mógł w nim znaleźć coś dla siebie. Tych 14 piosenek na krążku "UniSexBlues" tworzy Dzieło, na które stać tylko Madame (tak Kasia podpisuje sie pod tekstami) Nosowską! Jest tu sporo jazzu, bluesa, popu, trochę rocka i... elektroniki! Doszukałem się nawet wpływu ostatniej płyty... Madonny (w utworze "Nerwy i wiktoriańscy lekarze"). Jeśli nie wierzycie, to posłuchajcie sami! Najlepszy cytat: "...spadł na dna den dno najgłębsze". Kasia powiedziała w jednym z wywiadów, że chciałaby aby ta płyta była "hitowa", i że ją "kocha"! Ja uważam, że jest hitowa ("Era Retuszera", "Sub Rosa", Grand Prix", "Makro", "Kasitet Romans", "Poli D.N.O.", "Nerwy i wiktorińscy lekarze" to 100%-owe przeboje i potencjale single), i że ten album jest kochany, nie tylko przez Nią, ale także przeze mnie i z pewnością każdego, kto tylko zechce posłuchać tej płyty więcej niż jeden raz... Do sklepów marsz i "uderzać czołem w podłoże" przed Madame! Pozdrawiam i polecam! Naprawdę warto!
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji