Utalentowany pan Ripley
okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 264
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
Lipiec 2004 - Bohaterem powieści - należącej do pięciotomowego cyklu - jest Tom Ripley, dwudziestoparoletni nowojorczyk, sprytny oszust podatkowy, cżłowiek o niepohamowanej ambicji, pragnący wybić się ponad przeciętność. Taką szansę nieoczekiwanie otrzymuje, kiedy bogaty biznesmen, Howard Greenleaf,...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Utalentowany pan Ripley
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Patricia Highsmith
- Wydawnictwo:
-
Noir sur Blanc
, Lipiec 2004
- ISBN:
- 83-7392-061-7
- Liczba stron:
- 264
- Wymiary:
- 145 x 235 mm
- Tłumaczenie:
-
Robert Sudół
- Sprawdź inne tytuły:
-
Patricia Highsmith
Bohaterem powieści - należącej do pięciotomowego cyklu - jest Tom Ripley, dwudziestoparoletni nowojorczyk, sprytny oszust podatkowy, cżłowiek o niepohamowanej ambicji, pragnący wybić się ponad przeciętność. Taką szansę nieoczekiwanie otrzymuje, kiedy bogaty biznesmen, Howard Greenleaf, powierza mu niecodzienną misję: funduje Tomowi wyjazd do Europy, mając nadzieję, że namówi jego syna, Dickiego, który zerwał kontakty z rodziną, do powrotu do kraju.
- Utalentowany pan Ripley
- Autor:
-
Patricia Highsmith
Mistrzostwo kryminału
(2004-12-12)
Dagmara
Pędrak
Więcej o recenzencie
Szanowni czytelnicy - czapki z głów! Oto jest klasyka powieści kryminalnej XX wieku. Patrycji Highsmith „Utalentowany Pan Ripley. Książka z 1955 roku - nareszcie w rodzimym wydaniu. Herbert Greenleaf, nowojorski armator, nakłania młodego Toma Ripleya, aby udał się do Włoch i sprowadził stamtąd jego syna. Richarda zatrzymują ponoć uroki nadmorskiego miasteczka i jakaś kobieta, ale pan Greenleaf nie zważa na okoliczności - chce mieć syna przy sobie. Tom zna Richarda z dawniejszych czasów, mógłby zatem w imię przyjaźni zmusić go do powrotu. Oczywiście za godną opłatą. Niezła to gratka dla Toma Ripleya: dotąd był tylko przeciętnym chłopaczkiem z Bostonu. Oszustwami zarabiał na utrzymanie. I teraz miałby wybrać się do Włoch? A niech to, pojedzie! Za wszelką cenę.
Na miejscu Ripley szybko zrozumie powody, dla których Richard odwleka powrót do ojczyzny: dom niedaleko plaży, niespieszne malowanie obrazów, obiady z przyjaciółką... istny raj. Zamiast przekonywać Dickie’go o konieczności powrotu do domu, Ripley sam decyduje się pozostać we Włoszech. Utracjuszowskiego żywota można Greenleafowi tylko pozazdrościć. I Tom zazdrości - zazdrości do tego stopnia, że wejdzie w rolę Richarda. Za wszelką cenę.
Tu rozpoczyna się gra. Kogo nie zmyliły manewry Richarda - Toma? Nas! Od pierwszego słowa tej powieści jesteśmy wszak wciągnięci w labirynt podejrzanych myśli bohatera. Tom Ripley to - wiele nie myśląc - drugi Humbert Humbert. Powinniśmy go potępić, dlaczego... usprawiedliwiamy? Ależ on robi, co może, by uchronić się przed nieubłaganą sprawiedliwością, a jednocześnie nie zrezygnować z uroków hedonizmu. Materialne możliwości bohatera są nikłe – dopiero zimna logika, enigmatyczny minimalizm, umiejętność całkowitego wchodzenia w czyjąś skórę składają się na talenty Toma Ripleya. Talenty, które pozwolą mu przetrwać.
Historia Toma jest przykrywką dla czegoś więcej: pod płaszczyzną wydarzeń kryje się swoisty komentarz narratora. Instruktaż tworzenia kryminalnej fikcji. Ironiczny wywód na temat zalet umiejętnie prowadzonej narracji. Chociaż tkwimy w umyśle Ripleya, to nie on relacjonuje wydarzenia. Jest jeszcze ktoś trzeci - czyżby adwokat diabła?
„Utalentowanego Pana Ripleya” czyta się znakomicie: raz zdyszana, raz znów refleksyjna narracja trzyma w mocnym uścisku. To melanż fabularnej maniery Henry’ego Jamesa, refleksyjnej ironii Vladimira Nabokova i wreszcie czarnego humoru samej Patrycji Highsmith. Powieść rozpoczyna się zresztą aluzją do innej znakomitości literackiej – mianowicie „Ambasadorów” Henry’ego Jamesa. A zatem mamy zapowiedź postmodernistycznej gry i wreszcie - pokłon Highsmith, złożony mistrzowi. Smakowita perwersja powieści zasadza się na zwyczajności atmosfery. Bądźmy jednak czujni – to pozory. Autentyczność daje się lepić jak plastelina, a przecież nie pozostawia złudzeń co do postaci głównego bohatera. Mamy tu próbę uporządkowania instynktów morderczych. Sztuczne wywoływanie zadumy nad fenomenem umysłu socjopaty.
Jednak usprawiedliwienie seryjnego mordercy nie ma racji bytu... a może ma? Po lekturze powieści nikt nie będzie pewien. Zatem pozwolę sobie ostrzec: ta książka zrobi wam wodę z mózgu. Dyskretnie i z klasą. Na tym wreszcie polega mistrzostwo pióra Patrycji Highsmith.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji