Niedługo po wydaniu ostatniego jak do tej pory albumu studyjnego Kanye West na początku 2009 roku zarejestrował koncert z kultowej serii VH1 Storytellers.
Na płytach znalazło się ponad 70 minut materiału z koncertu, w tym "See You In My Nightmares", "Robocop", "Say You Will" oraz "Amazing". Na DVD dodatkowo umieszczono komentarz Kanye do każdego utworu. Płyta CD to zapis audio koncertu.
Najprawdziwszy album Kanye Westa
(2010-01-29)
Tomasz
Butrym
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
"Vh1 Storytellers" to pierwszy od czterech lat "Live" album Kanye Westa; po "Late Orchestration" wydanym w 2006 roku, nagranym w słynnym studiu Beatlesów na Abbey Road. Pierwszy utwór z "Vh1 Storytellers" już ukazuje nam co naprawdę Kanye chce pokazać przez kolejne 90 min. "Więcej niż artystą jestem prawdziwym człowiekiem, ludzie dorastają - i chcę wam pokazać moją dorosłość" tymi słowami Ye wita publiczność po czym wykonuje pierwszy utwór "See You In My Nigtmares". Na całym krążku znalazło się najwięcej, bo aż sześć utworów z jego ostatniego krążka "808s & Heartbreak", trzy utwory z "Graduation" i samotne "Touch The Sky" pochodzące z najlepiej sprzedającego się albumu Westa "Late Registration". Od pierwszego momentu remake piosenek jest niebanalny i bardzo ciekawy. Genialnie wypadają utwory, którym nadano bardziej rockowy niż kiedykolwiek odsłuch, jak w przypadku "See You In My Nighmaters", "RoboCop" czy choćby "Stronger". Kto spodziewałby się, że facet, który wyszedł w różowej koszuli z muszką i białych trampkach od Louisa Vuittona zgrabnie dobranych do grafitowego garnituru zrobi show jakiego nie oglądaliśmy wcześniej na Vh1. Takie właśnie jest "Vh1 Storytellers: Kanye West", niesamowicie szczere i muzykalne przedstawienie, którego głównym bohaterem jest człowiek, który udowadnia jak wszechstronną i ważna postacią jest w muzyce. Kanye rapuje: "Touch The Sky", Kanye śpiewa: "Heartless", Kanye opowiada "Flashing Lights"; Kanye pokazuje wszystkie swoje największe atuty producenta i artysty pierwszego planu. West także dyryguje całym zespołem tworząc wspaniała harmonię i zgrany zespół. Warto bliżej przyjrzeć się też tekstom i historią, które przedstawia Yeezy. W "Flashing Lights" opowiada m. in. o swojej matce, w "Amazing" wspomina Michaela Jacksona czy O. J. Simpsona, którzy zrobili dużo błędów w życiu jednak swojego czasu byli na szczycie, a z kolei w "Love Lockdown", które znalazło się tylko na płycie DVD (nie wiadomo czemu) nawiązuje do konfliktu między nim i 50 Centem. W utworze "Amazing" pojawia się także mała biografia artysty, który ma na swoim koncie wszystkie najważniejsze nagrody i w tak krótkim czasie zrobił więcej niż niejeden piosenkarz w całej swojej karierze. Wracając do tego, że większość z utworów, które znalazły się na tym wydawnictwie zostały przedstawione w dużo cięższej postaci niż oryginały, wzmocniono bity i podkreślono ich rockową moc. Inaczej można także na to patrzeć ponieważ śpiewane są na żywo i odbiór odbiorcy jest bliższy, jakby bardziej osobisty. Nie mogło zabraknąć słynnego EGO Westa, za co przecież kochamy rapera z Chi City: "...Jestem zawiedziony, że nigdy nie będę mógł usłyszeć siebie występującego na żywo. Dlatego macie te szczęście, którego ja nie będę nigdy miał..." - "Touch The Sky". Reasumując; nie mogę podać tu konkretnego utworu, który się wyróżnia, bo wszystkie mają świeży powiew i każda z osobna tworzy niesamowitą historię. "Vh1 Storytellers" to album, który trzeba poznać choćby dlatego, że jest o jednym z najbardziej wpływowych ludzi muzyki XXI wieku, którym bez żadnych spekulacji jest Kanye West.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji