-
-
-
-
Wish
- The Cure
-
cena:
34,49
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Violator
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Depeche Mode
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, 2006
- Nr katalogowy:
- 3584312
- Sprawdź inne tytuły:
-
Depeche Mode
| Posłuchaj utworów: |
| 1. World In My Eyes |
|
| 2. Sweetest Perfection |
|
| 3. Personal Jesus |
|
| 4. Halo |
|
| 5. Waiting For The Night |
|
| 6. Enjoy The Silence |
|
| 7. Policy Of Truth |
|
| 8. Blue Dress |
|
| 9. Clean |
|
- Violator
- Wykonawca:
-
Depeche Mode
W przypadku DM nie ma płyt najlepszych...
(2010-05-19)
tasmaniandevil
Więcej o recenzencie
Muszę przyznać, iż mimo każdy ma prawo do własnego zdania, to irytują mnie opinie w stylu, że np Violator jest najlepszą płytą w dorobku DM. To tak jakby powiedzieć, że najważniejszą częścią ciała człowieka jest noga albo ręka... Przecież tak naprawdę, gdyby nie funkcjonowanie wszystkich organów i członków ciało byłoby niekompletne i nigdy "najlepsze". Tak samo jest z DM. Każda płyta jest inna, a z drugiej strony każda zawiera w sobie esencję jaką jest od lat ten zespół. Wsłuchując się bardzo intensywnie w każdą płytę znajdziemy zawsze jakieś charakterystyczne elementy dla DM. Nawet na znienawidzonym przez wielu Exciter można znaleźć duszę DM. Tym co jest geniuszem DM są między innymi bardzo zaskakujące przejścia w piosenkach oraz nakładane perfekcyjnie na siebie sample, które z różną skalą nagłośnienia wydobywają się i znikają w tle piosenek wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Bez względu na to czy słuchamy płyt najnowszych czy tych dużo starszych znajdziemy te elementy zawsze. Uznając Violator za najlepszy w dorobku DM to tak jakby zapomnieć, że na SOFAD jest Rush, Mercy in you, One caress, In your room, I feel you, Higher love... i prawdę mówiąc wymieniona została niemal cała tracklista z SOFAD, to chyba o czymś świadczy, bo nie ma na tej płycie utworu, który nie jest genialny. Kolejny punkt to Music For the Massess...czy tu też trzeba przytoczyć spis utworów, żeby pokazać jej wielkość...? Ultra...? płyta, której po kilkunastu głębokich sesjach słuchania nie da się wyjąć z odtwarzacza i ciągle odkrywa się ją nowo...każdy backing vocal, każdy sample (Freestate, Sister of Night), istna magia... Violator jest świetny, zawiera m.in. Enjoy the silence, który pod względem komercyjnym można nazwać najważniejszą i najpopularniejszą piosenką DM w historii. Nie ma dnia, żeby nie usłyszeć tej piosenki w jakimś radiu i zapewne gdyby zapytać statystycznego mieszkańca ziemi o jakąś piosenkę DM to byłaby to pierwsza myśl w większości przypadków. Piękna, bo piękna, szczególnie jeśli bierzemy pod uwagę genialny tekst, który w niewielu słowach mówi tak wiele...ale czy najlepsza? Tu zostawiam każdemu indywidualne podejście. Być może jednak obecność właśnie ETS sprawia, że wiele osób widzi DM przez pryzmat Violator. Nic bardziej mylnego, bo DM to legenda złożona z całej dyskografii, w której choć może były drobne i drobniejsze potknięcia, to nie da się wskazać słabych punktów. Te słabe punkty wskazuje się, gdy płytę ocenia się po jednym do trzech przesłuchań. Czy to jest rzeczywiście to czego wymagamy od muzyki, która ma budzić w nas najskrytsze i najbardziej intymne emocje? Rola chwytliwego wpadania w ucho przypada zdaje się innym gatunkom muzycznym i zadaniem tych gatunków jest zdobywanie "uznania" przy pierwszym zapoznaniu się z utworem. DM raczej nie szufladkuje się w tych gatunkach i w tej roli. Przynajmniej dla mnie. Krytyczna ocena SOTU też jest według mnie nieco dziwna i bardzo krzywdząca dla tej płyty. Dobrze, że DM idą z duchem czasu. Gdyby nagrali kolejną łudząco podobną do innej płytę wołalibyśmy, że odgrzewają stare kotlety. SOTU jest piękne i wbrew pozorom bardzo depeszowskie, jak każda płyta DM. Może więc pozostańmy przy ocenie pojedynczych utworów, mówmy o tym jakie emocje w nas budzą, jakie elementy w nich najbardziej nam się podobały, zaskoczyły, chwyciły za serce. Nie próbujmy zaś szufladkować płyt jako naj... i naj... . W przypadku DM jest to wręcz niemożliwe.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bardzo przecietna płyta, fani Depeche Mode przejrzyjcie na oczy
(2008-02-19)
Bartosz
Grzegoezyca
Więcej o recenzencie
Moim zdaniem to baaaardzo przeciętna płyta. Oczywiście daje jej 3,5 gwiazdki bo nie jest taka zła. Ma świetne momenty ("Halo", "World in my eyes", "Personal Jesus"), ale patrząc trzeźwo z pozycji miłośnika muzyki (ale nie fanatyka Depechów) to średnia płyta. Nie może się równać z genialnym "Songs of faith and devotion", "101" czy choćby "Ultra". Fanatycy Depechów przejrzyjcie na oczy, ta płyta to średniak. "Songs of faith and devotion" to jest arcydzieło, ale nigdy w życiu "Violator".
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji