Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Viva La Vida Or Death And All His Friend

Viva La Vida [Digipack]

Coldplay  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 1 szt.

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Coldplay - zobacz więcej »

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Viva La Vida [Digipack]

      Średnia ocena z 9 recenzji (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    Coldplay
    Firma fonograficzna:
    EMI Music Poland , 2008
    Nr katalogowy:
    2121140
    Sprawdź inne tytuły:
    Coldplay
    "Viva La Vida", nowy album Coldplay, to następca "X&Y" z 2005 roku i czwarta płyta w dorobku grupy. Trafiło na nią 10 premierowych utworów, które pod względem brzmienia nieznacznie odbiegają od wcześniejszych dokonań formacji. Chris Martin podjął decyzję o nadaniu tytułu nawiązującego do twórczości słynnej meksykańskiej malarki Fridy Kahlo po tym, jak na jednym z jej obrazów zobaczył zuchwałą sentencję oznaczającą pochwałę życia. Okładka płyty to reprodukcja słynnego obrazu "Wolność wiodąca lud na barykady" autorstwa Eugene'a Delacroix. Za produkcję albumu odpowiadają: Brian Eno, Markus Dravs i muzycy Coldplay.
    Posłuchaj utworów:
    1. Life In Technicolor
    2. Cemeteries Of London
    3. Lost!
    4. 42
    5. Lovers In Japan / Reign Of Love
    6. Yes
    7. Viva La Vida
    8. Violet Hill
    9. Strawberry Swing
    10. Death And All His Friends

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Viva La Vida [Digipack]
    Wykonawca:
    Coldplay

    Konkurencja totalnie zmieciona (2009-06-09)

    Piotr Bartnikowski 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Po świetnej i energetycznej płycie X&Y, poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. Tym bardziej wyczekiwałem na kolejny studyjny owoc pracy czwórki z Wysp.. Viva La Vida to istna pochwala i afirmacja życia….przynajmniej tego muzycznego. Współpraca nad tym albumem z Wielkim Brianem Eno – nadwornym producentem U2, zdziałała cuda! Zapis muzyczny na 10 kolejnych piosenkach to czysta paleta niezapomnianych, wyjątkowych dźwięków oraz tęcza melodii. Dodając do tego glos Chrisa Martina (Yes – wokalizy), otrzymujemy bestsellerowy album, najlepszy jak dotąd ukazujący się pod szyldem Coldplay. Otwierający Life In Technicolor zabiera nas w nieco ambientowy klimat, następnie przepiękna ballada Lost z jak zawsze mądrym tekstem Martina podana w prosty, ale poruszający sposób. Pulsujący Lovers in Japan to kolejna perełka na tej płycie, która można słuchać bez końca, az do zpastwienia się nad sprzętem muzycznym. Nie inaczej jest w przypadku tytułowej Viva La Vida, która moim zdaniem przebiła muzyczna przestrzeń i nieśmiertelność kultowego już Clocks. Rozpoczynające ten hit smyczki oraz bas wprawiają w ruch wszystko dookoła, powodując, ze zapominasz o reszcie, do tego klawisze i wokal- niesamowite….Violet Hill to piosenka łamiąca schemat – zwrotka – refren – zwrotka- refren – podobnie jak cala płyta zresztą. Strawberry Swing to przyjemna country-folklorowa nuta, w której rządzi kontrabas oraz bębny. Na koniec tytułowe Death and All His Friends – lekko senne, by za chwile przeistoczyć się w dramatyczne wręcz zagranie z fortepianem i ponownie bębnami i perkusja ze świetnym chórkiem w tle- istny miód dla uszu…..

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Uczta dla duszy (2008-09-30)

    Dorota Szulc  Więcej o recenzencie

    Płyta jest bardzo optymistyczna, wprowadza w miły nastrój, nadaje się zarówno do auta jak i do domu. Jest przepełniona pozytywnymi wibracjami, piękne słowa, afirmacja życia... korzystajmy z tego. Coldplay to jeden z najlepszych koncertowych zespołów, wiem, bo byłam już na tysiącach koncertów, w tym na dwóch tej grupy (Viva la Vida również) i mogę porównać. Martin porywa publiczność swoim szaleństwem na scenie, porywa słowami i melodią... Po ich koncercie byłam w próżni kilka dni. To było coś cudnego, wspaniałego, genialnego, jeden z piękniejszych wieczorów tego roku... Coś co wzbudza emocje, zachwyt, podziw, uśmiech, łzy i traci się głos... Rewelacja... Polecam nie tylko płytę studyjną, ale również koncertową.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przełom (2008-07-21)

    Hithiriel  Więcej o recenzencie

    Moim zdaniem nagrywając tę płytę Coldplay uczynił wielki krok do przodu. Brian Eno wycisnął z nich najlepsze soki. Uczta dla ucha.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Reklama dźwignią handlu (2008-06-28)

    Piotrek Zardzewiały  Więcej o recenzencie

    Coldplay. Zespół uważany za najbardziej przereklamowany w historii. Kontrowersyjna teoria. Z pewnością marketing odgrywa dużą rolę, ale pokażcie mi zespół gdzie tak nie jest. No właśnie. Przed wydaniem "Viva La Vida" burza medialna jaka się wokół krążka rozpętała była straszna - co chwila zapowiedzi, że to wiekopomne dzieło, że muzycy mają apetyty na arcydzieło, etc. Co zostało z tych zapowiedzi? Nic. "Viva La Vida Or Death And All His Friends" to normalny album - i album jest tu słowem kluczem. Na palcach jednej ręki można policzyć wydawnictwa z ostatniego roku, które były albumami a nie zbiorem singli z zapychaczami dodanymi w ostatniej chwili. Płyty podobne do nowego dziecka Coldplay stały się ostatnio prawdziwą rzadkością, dlatego należy docenić Brytyjczyków za ich trud włożony w nagranie spójnego krążka i pogratulować. Docenić, nie przecenić.

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Płyta jest genialna, poprostu najlepsza (2008-06-27)

    Łukasz Włodarczyk  Więcej o recenzencie

    Płyta pokazuje rozwój zespołu od 1 do ostatniej piosenki. Według mnie jest to najlepsze wydawnictwo Chrisa i spółki, po pierwszym przesłuchaniu byłem sceptyczny, ale z każdym następnym odkrywałem nowe wspaniałe pomysły Coldplay.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    W hołdzie życiu, w hołdzie muzyce (2008-06-24)

    ejem 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Po wypełnionej elektroniką acz niezmiennie intrygującym krążku "X&Y" przyszedł czas na IV studyjny krążek Chris'a Martin'a i spółki. Jeszcze przed oficjalną premierą został zmiażdżony przez krytyków, że niby chcą być drugim Radiohead'em, że ponoć ukradli piosenkę, że nie mają na siebie pomysłu... ale kto by się tam przejmował ich gadaniną! Spieszę z doniesieniem, iż warto było tak długo czekać na tę płytę - cierpliwość nasza została bowiem sowicie wynagrodzona w postaci 10 przepięknych kawałków - opowiadających o każdym aspekcie naszego życia - po prostu... Muzyka przeważająca na albumie to ciekawe gitarowe granie, które w połączeniu z charakterystycznym wokalem Chris'a Martin'a wprawiają nas w niezwykle pozytywny nastrój. Jak zwykle, mocną stroną Coldplay są ballady - te zamieszczone na albumie to prawdziwe perełki (nie muszę mówić o "Lost?"). Zgodnie z tytułem (zaczerpniętym z tytułu jednego z obrazów meksykańskiej malarki Fridy Kahlo) jest to płyta niezwykle optymistyczna - afirmacja wszystkiego, co nas otacza. Najnowszy krążek wyspiarzy to prawdziwa muzyczna uczta dla wszystkich, którym nieobca jest miłość do muzyki i wrażliwość na jej cudowne dźwięki. Toporność, schematyczność i monotematyczność to pojęcia, które nijak mają się do twórczości Colplay. Każdą płytą potrafią mnie (pozytywnie) zaskoczyć - za co niezmiernie nisko się tym panom kłaniam a państwu serdecznie tę płytę polecam!!!

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    W hołdzie życiu, w hołdzie muzyce (2008-06-24)

    ejem 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Po wypełnionej elektroniką acz niezmiennie intrygującym krążku "X&Y" przyszedł czas na IV studyjny krążek Chris'a Martin'a i spółki. Jeszcze przed oficjalną premierą został zmiażdżony przez krytyków, że niby chcą być drugim Radiohead'em, że ponoć ukradli piosenkę, że nie mają na siebie pomysłu... ale kto by się tam przejmował ich gadaniną! Spieszę z doniesieniem, iż warto było tak długo czekać na tę płytę - cierpliwość nasza została bowiem sowicie wynagrodzona w postaci 10 przepięknych kawałków - opowiadających o każdym aspekcie naszego życia - po prostu... Muzyka przeważająca na albumie to ciekawe gitarowe granie, które w połączeniu z charakterystycznym wokalem Chris'a Martin'a wprawiają nas w niezwykle pozytywny nastrój. Jak zwykle, mocną stroną Coldplay są ballady - te zamieszczone na albumie to prawdziwe perełki (nie muszę mówić o "Lost?"). Zgodnie z tytułem (zaczerpniętym z tytułu jednego z obrazów meksykańskiej malarki Fridy Kahlo) jest to płyta niezwykle optymistyczna - afirmacja wszystkiego, co nas otacza. Najnowszy krążek wyspiarzy to prawdziwa muzyczna uczta dla wszystkich, którym nieobca jest miłość do muzyki i wrażliwość na jej cudowne dźwięki. Toporność, schematyczność i monotematyczność to pojęcia, które nijak mają się do twórczości Colplay. Każdą płytą potrafią mnie (pozytywnie) zaskoczyć - za co niezmiernie nisko się tym Panom kłaniam a Państwu serdecznie tę płytę polecam!!!

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Powrót do początkowej formy!!! (2008-06-22)

    Filip Radziszewski  Więcej o recenzencie

    Ja osobiście spodziewałem się dużo gorszej płyty, gdyż pamiętam jeszcze ich spadek formy, który moim zdaniem miał miejsce w płycie "X&Y", najgorszej moim zdaniem jak dotąd... Po kilkakrotnym przesłuchaniu dochodzę jednak do wniosku, że płyta jest naprawdę rewelacyjna, lepsza nawet od "A Rush Of Blood To The Head", pomimo iż to ją najbardziej przypomina pod wieloma względami!!! Częściej używana tu jest gitara, utwory są dynamiczniejsze, a perkusja bardziej wyznacza rytm, nie jest już tylko tłem dla głosu wokalisty... Zdecydowanie polecam!!!

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Minus minus cztery... (2008-06-15)

    Dawid Patyk  Więcej o recenzencie

    Pragnąłem poczuć "nagły przypływ krwi do głowy", lecz niestety muszę użyć "spadochronu", żeby nie uderzyć zbyt mocno z rozczarowania... Niestety nowa płyta nie zachwyca tak jak początki zespołu... Mimo wszystko zasługuje na uwagę. Wspaniały "Lost!" i "Cemeteries of London".

    (1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

    Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Muzyka - wszystkie bestsellery »

    Muzyka - Nowości - polecamy!

    Muzyka - wszystkie nowości »

    Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!