Premierowe nagrania przygotowane z myślą o tym wydawnictwie + koncertowe wersje z debiutu.
Z niecierpliwością czekamy na nową płytę!
Krążek tylko dla zagorzałych fanów
(2008-11-11)
Abu Ishak Ibrahim
Więcej o recenzencie
„Voices In My Head” grupy Riverside nie można nazwać ani krążkiem długogrającym (longplay’em), ani wydawnictwem singlowym. To coś pomiędzy tym, a więc minialbum (EP-ka). Znajdziemy tu pięć nigdzie nie publikowanych utworów oraz trzy utwory koncertowe, które znane są w wersji studyjnej z albumu „Out Of Myself” wspomnianej grupy. Z tych „świeżych” utworów z pewnością najmocniejszy to „Acronym Love”, magnetyczna i balladowa kompozycja z przejmującym solo gitarowym. Pozostałe cztery utwory, jak to w przypadku muzyki Riverside bywa, trzymają dobry poziom, choć nie są to utwory, o których można długo pamiętać. Ot, kawałki dobre, ale nie wpisujące się w kanony najlepszych utworów Riverside. Klimat pierwszej części albumu jest bardzo balladowy, niekiedy oscylujący o jakieś mocniejsze wstawki. W drugiej, koncertowej części albumu ta tendencja utrzymuje się do ostatniego utworu pt. „Out Of Myself”, ale nie włączając go w klimat całej płyty bowiem stanowi on już dosyć mocno brzmieniową pozycję, która z pojęciem ballada za dużo wspólnego nie ma. Suma sumarum: krążek „Voices In My Head” stanowi bez wątpienia łakomy kąsek przede wszystkim dla zagorzałych fanów zespołu. Inne osoby mogą czuć niedosyt tym jednak krótkim i nieróżnorodnym materiałem.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji