Nasza cena: 23,49 zł

Cena rynkowa: 26,25 zł

Wysyłamy w ciągu:

3-5 dni roboczych

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
W Radwanicach najlepiej idą romanse

W Radwanicach najlepiej idą romanse

Jacek Antczak  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 292
Ocena klientów:

Listopad 2004 - Zbiór reportaży autorstwa Jacka Antczaka, reportera i szefa działu kultury w "Słowie Polskim. Gazecie Wrocławskiej".

Pełny opis produktu...

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: W Radwanicach najlepiej idą romanse

      Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)

    Autor:
    Jacek Antczak
    Wydawnictwo:
    Atut , Listopad 2004
    ISBN:
    83-89247-97-6
    Liczba stron:
    292
    Wymiary:
    150 x 210 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Jacek Antczak
    Zbiór reportaży autorstwa Jacka Antczaka, reportera i szefa działu kultury w "Słowie Polskim. Gazecie Wrocławskiej".
    Dodaj do profilu: FacebookBlipTwitter

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    W Radwanicach najlepiej idą romanse
    Autor:
    Jacek Antczak

    Naprawdę warto

    Krzysztof Kucharski

    Łatwo wyczytać między wierszami, że reporter Jacek Antczak lubi to, co robi, i robi to, co lubi. Choć dla większości jego kolegów reporterów najciekawszym tworzywem jest ludzki dramat i czarne marginesy życia - on sam, nastawiony do życie entuzjastycznie, szuka i wybiera na bohaterów swoich tekstów trochę takich podobnych mu "zakręconych" wariatów, żyjących w optymistycznej aurze, rozmawia z nimi i potem zapisuje ich losy, poglądy, niezwykłe pasje i zdolności. Penetruje ludzi, którzy coś drążą, czegoś szukają, są otwarci na świat. Przygląda im się z serdecznością, bo reporter Antczak lubi i rozumie swoich bohaterów, a przede wszystkim dobrze im życzy. Pokazuje ich, jakby tymi zapisanymi linijkami chciał krzyczeć: "warto coś robić", "warto żyć, żeby coś robić". Należy do dziennikarzy, o których koledzy mówią, że mają lekkie pióro. Oznacza to nie tylko swobodę językową i umiejętność opowiadania, ale oryginalne sposoby budowania samej narracji. Zdaje sobie sprawę, jak ważne są zdania otwierające poszczególne historie oraz pointy budujące dramaturgię. Sam tytuł książki oraz tytuły poszczególnych rozdziałów, oprócz funkcji reprezentacyjnych i kusząco-zachęcających do lektury, są przede wszystkim tytułami konkretnych reportaży, jakby stojących na straży tej książki i jej porządku. Jacek budował swoją książkę w sposób przemyślany. Przecież wystarczy, że tytuł tomu: "W Radwanicach najlepiej idą romanse" rozszerzymy o informację, że Radwanice to gmina rządzona przez kobiety i zaraz podejrzewamy autora, że tę książkę chce podsunąć kobietom. Statystycznie ma rację, kobiety rzeczywiście czytają o wiele więcej niż mężczyźni. Autor podzielił swoją książkę na trzy nieprzypadkowe części. Zawartość pierwszej, zatytułowanej: "Erotyczne kursy pana Jana", opisuje podtytuł - "Przepisy na ludzi", bo można tam znaleźć naukowca, który nieznanego dotąd chrząszcza nazwał na cześć koszykarza wrocławskiego Śląska Pomphus zieliński, nauczycielkę zafascynowaną Bogusławem Lindą czy księdza, zajmującego się mordercami. W drugim rozdziale zatytułowanym "Została tylko Natasza, czyli miejsca i zdarzenia do oswojenia" Jacek przypomina wielką wodę, która zalała południową Polskę, a jednymi z pierwszych ofiar powodzi byli mieszkańcy Kłodzka, ale relacjonuje też historię związaną z niemieckim filmem o wypędzonych z Dolnego Śląska, który obejrzeli mieszkańcy Kopańca, niewielkiej wioski pod Jelenią Górą. To jeden z najlepszych reportaży Antczaka. Ostatnią część autor poświęcił Wrocławiowi i jego ciekawym, acz zagmatwanym czasem, historiom. Kto pamięta komputer Odra, zajmujący cały parter pawilonu przy ul. Ofiar Oświęcimskich albo kto się zastanawiał nad zadziwiającą karierą estakady pod kolejowymi torami przy ul. Bogusławskiego?

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!