Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: W kraju niewiernych
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Jacek Dukaj
- Wydawnictwo:
-
SuperNOWA,
superNOWA
, Sierpień 2000
- ISBN:
- 83-7054-141-0
- Liczba stron:
- 538
- Wymiary:
- 120 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Jacek Dukaj
Katedra-olbrzymia, wspaniała, mroczna i niepojęta.
Kto stworzył ten sakralny artefakt z żywokrystu?
Izmiraidy? Przypadek? Bóg? Nikt? Teoria chaosu?
Wychodzisz ze śluzu biosfery i widzisz ją-Katedrę-przed/ponad sobą: poszarpany cień na tle gwiazd. Trzeba światła, żeby docenić jej architekturę, a światła właśnie brak. Teraz, w długim okresie kosmicznego interhelium, Katedra jest przede wszystkim Tajemnicą. To nie jest budynek, to rzeźba. Ale też i nie rzeźba. Asymetria wież powoduje, iż ażur żywokrystu zdaje się chylić ku kraterowi, ku patrzącemu, natomiast przewrotność algorytmów redukcyjnych odpowiedzialnych za kształt zewnętrznych powierzchni nawy głównej-iż toczy Katedrę jakiś nowotwór, że patrzący widzi ostatnią, przedśmiertną postać budowli, a zaraz-za dzień, za dwa-zapadnie się ona w siebie, sklęśnie, przegnie, trzasną pod ciężarem udręczonego kamienia strzeliste żebra, runie zwieńczony krzyżem kręgosłup i spomiędzy szczęk wytoczy się lawina kruchej krwi.
Schodząc ku Katedrze, rejestrujesz co chwila błyski jasności, zamykają się dookoła ciebie kurtyny zamarzniętych fal, gąszcz żelazowych krzewów. Zakręt, światło-i grób...
Niebezpiecznie się zapatrzyć na Katedrę!
- W kraju niewiernych
- Autor:
-
Jacek Dukaj
Zbiór bardzo nierównych opowiadań. Od kiepskich do świetnych
(2006-12-30)
Paweł
Roman
Więcej o recenzencie
Po przeczytaniu jednym tchem około dwudziestu książek autorstwa Lema, wpadł mi w ręce zbiór opowiadań Jacka Dukaja pt. "W kraju niewiernych". Siłą rzeczy, trawiąc lekturę Dukaja tkwiłem jeszcze głęboko w Lemie i nie mogłem uniknąć porównań. Na początku krótko: uważam, że warsztatowo i koncepcyjnie "W kraju niewiernych" stoi o klasę niżej od Lema, a jedynie tytułowe opowiadanie (in partibus infidelium) równa poziomem do mistrza polskiego s-f. Schemat wielu opowiadań Dukaja jest podobny - na początku wprowadzane są dziesiątki pojęć i opisów, z których czytelnik nic nie rozumie, a które wyjaśniają się (niekiedy tylko częściowo) wraz z postępem fabuły. Taka technika nie jest zła sama w sobie, ale - po pierwsze: Lem stosując ją (np w "Powrocie z Gwiazd") potrafił robić to stokroć lepiej (z prostego powodu - u Lema było znacznie więcej science a mniej fiction, u Dukaja proporcje te są dokładnie odwrotne), a po drugie - Lem stosował to tylko niekiedy, a Dukaj stosuje tę technikę prawie cały czas, gdy zorientowalem sie w tym schemacie moje nastawienie przed kolejnym opowiadaniem Dukaja było: "dobra, muszę jakoś przetrwać te pierwsze tragiczne 10 stron, a potem będzie lepiej". I rzeczywiscie - z reguły tak było.
To, co najbardziej mnie razi u Dukaja, to fakt, że w wielu momentach popuszcza wodzy wyobraźni w tak dużym stopniu, że całe opowiadanie jawi się raczej jako nierealna bajka. Geniusz Lema i jego przewaga nad Dukajem polega na tym, że potrafił opisać światy przyszlosci, historie science-fiction, ale na tyle sprytnie osadzone w rzetelnych naukach ścisłych, że pierwiastek fikcji był bardzo lekki, łatwy do przełknięcia, wręcz nieodczuwalny. W efekcie bohaterowie i swiaty Lema były bardziej plastyczne, realne.
Moje krotkie opinie o kolejnych opowiadankach:
- "Ruch generała". Prócz standardowego schematu Dukaja na rozpoczęcie opowiadania tzn. nie wiadomo, o co chodzi, dziesiątek neologizmów itp. - raczej brak ciekawszej treści. Bajka, która przypomina momentami Sapkowskiego, tyle że ten napisałby coś podobnego dziesięć razy sprawniej, trzymajac czytelnika w napięciu (a nie - jak Dukaj - w stanie konfuzji) już od pierwszych zdań.
- "IACTE". Ciekawy i intrygujący początek, potem jednak gorzej. Do pewnego momentu fabuła dobrze skonstruowana, ale potem następuje wyraźne obniżenie lotów i przesunięcia ciężkosci ku czystej metafizyce i science-fiction, w tym gorszym wydaniu, tj. z naciskiem na totalne fiction. Monolog Saint-Pierce'a w ogóle nieprzekonujący w warstwie naukowej, totalna fantazja.
- "Irrehare". Tradycyjnie konfundujący początek, ale potem bardzo dobrze. Gra komputerowa z intefrejsem rodem z Matrixa (przy okazji: Lem napisał znakomite opowiadanie oparte na tym pomyśle już w latach 60-tych) i gracze uwięzieni przez błąd systemu. Zakończenie bardzo dobre i niebanalne.
- "Muchobójca". Przeciętne. Treść mało interesująca, to, co wyszło najlepiej, to bardzo plastyczna postać tytułowego bohatera. I parę śmiesznych momentów, z dobrym poczuciem humoru (duchy sunące do stolika z jedzeniem i komentarz uciekajacych bohaterów: "zeżrą nam te kurczaki! - niech sie udławią!")
- "Ziemia chrystusa". Bardzo dobre opowiadanie. Wstęp tradycyjnie nieumiejętny i nużący (świadomość, że 20 stron dalej zostaną wyjaśnione pewne rzeczy naprawdę nie jest wyznacznikiem dobrej konstrukcji opowiadania!), ale po wstępie - świetna akcja i znakomity klimat. Autentyczny dreszcz tajemniczości i świetna narracja od momentu, gdy bohaterowie pojawiają się na nowo odkrytej Ziemi. Ciekawe i dojrzałe przesłanie, skłaniajace do głębokiej refleksji.
- "Katedra". Opowiadanie dobre w formie, raczej słabe w tresci. Niewiele do przemyślenia po zakończeniu lektury.
- "In partibus infidelium". Zdecydowanie najlepsze opowiadanie. Świetna forma i równie świetna treść. Dowód na to, że Dukaj potrafi napisać opowiadanie bez efektu pierwszych 10 nużących stron. Od samego początku intryguje, żadnych niejasności zamiast tego sprawna fabuła służąca tylko jako pretekst do dojrzałych rozważań filozoficznych. Lektura tego opowiadania to czysta przyjemność intelektualna od początku do końca.
(16 z 18 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji