Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
W odwecie

W odwecie

reż.: Dan Reed  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: DVD

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

thrillery - zobacz więcej »

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: W odwecie

      Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)

    Reżyseria:
    Dan Reed
    Tytuł oryginału:
    Straightheads
    Produkcja:
    USA , 2007
    Czas trwania:
    01:15:00
    Dźwięk:
    DD 5.1: angielski, polski (lektor)
    Format:
    16:9
    Gatunek:
    thriller
    Występują:
    Gilian Anderson , Danny Dyer
    Sprawdź inne tytuły:
    Dan Reed
    Dystrybucja:
    Monolith Video
    Napisy:
    polskie
    Dodatki:
    Zapowiedzi; zwiastun
    Podczas powrotu z odbywającego się na prowincji przyjęcia Alice (Gillian Anderson) i Adam (Danny Dyer) zostają napadnięci przez grupę nieznanych mężczyzn, którzy chłopaka brutalnie biją, a kobietę gwałcą. Traumatyczne doświadczenia, niczym krwawe rany, zdają się nie goić. Pogłębiająca się depresja obojga sprawia, iż odcinają się od świata i otaczających ich ludzi. Gdy pewnego dnia na drodze bohaterów staje jeden z napastników, oboje postanawiają się zemścić. Wkrótce potem przekonują się, iż granica między byciem ofiarą a byciem oprawcą jest niezwykle cienka.

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    W odwecie
    Reżyseria:
    Dan Reed

    Skomplikowana natura vendetty (2009-12-01)

    Błażej Bierczyński  Więcej o recenzencie

    Poznają się przypadkiem, ona nie ma z kim iść na nudne przyjęcie, on nie ma nic innego do roboty, a poza tym mają na siebie ochotę. Niestety, w drodze powrotnej z imprezy zostają napadnięci przez grupę oprychów. Bandyci ją brutalnie gwałcą, jego katują do nieprzytomności. Bezpieczne światy runęły i każde z nich najchętniej wyrzuciłoby tragiczną noc z pamięci, zmyło czy wręcz starło z obrzydzeniem wstyd, zakryło rany przed wszystkimi dookoła. Ale oto jeden z nieznanych sprawców znów się pojawia – zupełnie przypadkiem, na jej drodze. Kto nie chciałby skorzystać z okazji do zemsty? Wymierzyć sprawiedliwość jednak nie jest tak łatwo. W „Straightheads” Dan Reed skontrastował ze sobą dwie postaci - Alice - kobietę sukcesu, córkę żołnierza, która nie potrafi być bierna, musi działać, i Adama - życiowego szaraka, na którego ludzie patrzą z góry z powodu jego wieku, pracy, pochodzenia. Dwójka zupełnie różnych i obcych sobie ludzi, których łączy chwilowe pożądanie, nagle – przez tragiczne wydarzenia, staje się partnerami w planowaniu vendetty, gdzie to właśnie Alice (jako córka żołnierza) wydaja się być tą, która podejmuje decyzje. Alice i Adam nie są więc tak naprawdę partnerami, bo w różnych momentach ich „związku” któreś z nich ma zawsze przewagę – przede wszystkim psychiczną, nad drugą stroną. Reżyser, stawiając obok siebie tę dwójkę, ukazał zmieniające się jak w kalejdoskopie uczucia, gdy skrzywdzeni są coraz bliżej wymierzenia sprawiedliwości oraz przedstawił to, w jaki sposób bohaterowie muszą zmagać się z następstwami przemocy, z tym, w jaki sposób gwałt i pobicie odbiło się na ich odpowiednio żeńskiej i męskiej tożsamości. Jednocześnie, nie odkrywając wszystkich kart do samego końca (trzymając asa w rękawie w postaci wersji wydarzeń samego gwałciciela), Reed rozbudował wątek zemsty, która może obrócić się w coś konstruktywnego, oczyszczającego, lub która może przerosnąć szukających jej ludzi. Tych zaś ukazuje pod koniec miotających się między ostatecznym pchnięciem a konsekwencjami – nawet nie tyle prawnymi, co emocjonalnymi. Na pochwałę zasługuje stojąca na wysokim poziomie gra Gillian Anderson jako Alice, Danny’ego Dyeara w roli Adama i Anthony’ego Calfa, który wcielił się w trudną rolę mężczyzny dokonującego gwałtu niejako wbrew sobie, nie mając innego wyboru. „W odwecie” to mocne, brutalne, szczere kino, uciekające od typowego filmu o zemście, ukazujące szerokie spektrum ludzkich zachowań, postaw i uczuć oraz skomplikowane relacje kat-ofiara.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wcielanie zła (2008-04-13)

    MarS  Więcej o recenzencie

    Nagły, spontaniczny romans. Ona – bogata, piękna, inteligenta, dzierżąca wszystkie atuty poza młodością. On – biedny, niewykształcony, leniwy, nie posiadający żadnego asa w rękawie poza czasem, którego ma wiele przed sobą, by wszystko w sobie zmienić. Nagły romans, który nie ma czasu się rozwinąć. Szanse na zmiany, przekreślone jednym aktem przemocy. Brutalne pobicie i okrutny gwałt. Bohaterowie, prawie zupełnie sobie obcy, muszą wspólnie dźwigać piętno. Napadnięci, pozbawieni pewności siebie, zaczynają swój dysfunkcyjny etap w życiu. Do momentu, w którym Ona rozpoznaje jednego z tych, którzy na nich napadli. Fabuła, tak z początku banalnie prosta, wikła się i ujawnia niespodziewane, ukryte pułapki. Film zapowiada się na udane kino rozrywkowe typu: nie chcemy wam tego pokazać, ale takie jest życie, bawcie się. Oglądajcie krew, alkohol, seks, impotencję, przemoc, niemoc. Do momentu. Dan Reed postanowił trochę pogmatwać nam w głowach, wykorzystując szablony jako punkt wyjścia do trochę bardziej twórczej opowieści. Poczułem się jak w teatrze współczesnej grozy, wypływającej czarną, matową krwią z głębi ludzkich serc. Okazuje się, że postnowoczesność rodzi zupełnie nowy typ ludzi. Znudzonych sobą, żyjących w ponurym dostatku i banalnej przyjemności. Znudzonych światem, który oferuje im względne bezpieczeństwo i idiotyczne ucywilizowanie. Tylko krok dzieli ich od bycia ofiarą lub katem. Do utraty modnego człowieczeństwa, zarzucenia zasad gry w społeczeństwo, i odzyskania, w głębi pożądanej dzikości. Bestialstwa. „W odwecie” jest historia różnych dróg. Odnajdywania w sobie zła lub dobra. Zarzucania zemsty. Decydowania się na nią. Reed dochodzi do szekspirowskiego wniosku, że morderstwo wyprowadza z niewinności i słabości do zdeprawowania i siły. Cynicznego okrucieństwa, które drzemie w każdym z nas. Bo z każdego można zrobić mordercę. Jeśli argumenty będą dostatecznie silne. Choć Danny Dyer na nowo wraca do roli z „Outlaw”, prezentuje jej inny wymiar, inne zakończenie prywatnej historii. Jego gra jest trochę trywialna i niezbyt głęboka. Za to Gillian Anderson prezentuje wyższą klasę i gra subtelnie, igrając z widzem. Potrafi nadać filmowi dziwnego, ponurego nastroju i przenieść w głąb historii.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Filmy - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Filmy - wszystkie zapowiedzi »

    Filmy - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Filmy - wszystkie bestsellery »

    Filmy - Nowości - polecamy!

    Filmy - wszystkie nowości »

    Filmy - Promocje - kupuj i oszczędzaj!