Nasza cena: 28,99 zł

Cena rynkowa: 29,9 zł

Wysyłamy w ciągu:

7 dni roboczych

PATRONAT MERLINA Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Przesyłka kurierem za 0 zł!
Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
W ogrodzie Mirandy

W ogrodzie Mirandy

Katarzyna Krenz  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 360
Ocena klientów:

Luty 2008 - To historia polskiej emigrantki, która z wyżyn prawniczej kariery w warszawskiej kancelarii, spadła na angielską prowincję, będąc na dodatek w nieplanowanej ciąży. Miranda w jednej chwili traci lukratywną posadę, a tym samym szansę na błyskotliwą karierę. Powodem zawodowej klapy jest ciąża...

Pełny opis produktu...

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: W ogrodzie Mirandy

      Średnia ocena z 18 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Katarzyna Krenz
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie , Luty 2008
    ISBN:
    978-83-08-04161-1
    Liczba stron:
    360
    Wymiary:
    123 x 196 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Katarzyna Krenz
    To historia polskiej emigrantki, która z wyżyn prawniczej kariery w warszawskiej kancelarii, spadła na angielską prowincję, będąc na dodatek w nieplanowanej ciąży. Miranda w jednej chwili traci lukratywną posadę, a tym samym szansę na błyskotliwą karierę. Powodem zawodowej klapy jest ciąża przebojowej "singielki", która wyklucza ją ze środowiska fantastycznie markowych i nieskazitelnie "trendy" pracoholików robiących karierę. Bohaterka traci wszystko: pracę, mieszkanie, przyjaciół, samochód, a nawet ubrania. W tym co ma na sobie zostaje na londyńskim bruku. Postanawia zostać w Anglii. Szybko okazuje się, życiowa katastrofa staje się początkiem nowej drogi życiowej, a nieplanowana ciąża źródłem wewnętrznej siły i talizman szczęścia.

    Angielska część historii Mirandy rozgrywa się pośród sal uniwersytetu Cambridge, gdzie bohaterka pracuje jako sprzątaczka, a salonem wdowy po profesorze filozofii, u której Miranda zamieszkała. Diametralna zmiana życiowej sytuacji przynosi młodej kobiecie wspaniałe dary od losu, których bohaterka nigdy by nie otrzymała biegnąc w jałowym "wyścigu szczurów". Wraz z rozwijającą się ciążą rożnie wokół Mirandy nowy świat i krąg niebanalnych przyjaciół, którym jest potrzebna i którzy otaczają ją swoją miłością i opieką. W tym świecie Miranda po raz pierwszy czuje się wolna i szczęśliwa. Książka na poziomie światowej literatury, mądra, erudycyjna, zabawna i krzepiąca. Ma w sobie coś z klimatu "Opowieści Wigilijnej" i angielskich komedii romantycznych w najlepszej obsadzie.

    Katarzyna Krenz (ur. w 1953 w Gdańsku) dziennikarka, tłumaczka, poetka, malarka. Po ukończeniu Szkoły Baletowej podjęła studia w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Gdańskiego, które ukończyła pisząc pracę poświęconą współpracy artystycznej Jarosława Iwaszkiewicza i Karola Szymanowskiego. Przez kilka lat pracowała w redakcji muzycznej Polskiego Radia, a następnie w redakcji kulturalnej gdańskiego ośrodka TV Pisze eseje, poezje, ma bogaty dorobek jako tłumaczka literatury anglojęzycznej. Zajmuje się również malarstwem akwarelowym, które wystawia w kraju i zagranicą.
    Książka objęta patronatem Merlin.pl
    Dodaj do profilu: FacebookBlipTwitter

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    W ogrodzie Mirandy
    Autor:
    Katarzyna Krenz

    Czekając na rozwinięcie akcji dotrałam do rozczarowującego końca (2009-10-07)

    Kasia Zawistowska 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Spodziewałam się więcej, czytają czekałam na rozwinięcie akcji, na jakieś zwroty akcji... ale tego nie znalazłam. Przeczytałam tylko dlatego, że zawsze czytam do końca. Ale już raczej nie wyciągnę ręki po książki pani Krenz

    (3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Czekając na rozwinięcie akcji dotrałam do rozczarowującego końca (2009-10-07)

    Kasia Zawistowska 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Spodziewałam się więcej, czytają czekałam na rozwinięcie akcji, na jakieś zwroty akcji... ale tego nie znalazłam. Przeczytałam tylko dlatego, że zawsze czytam do końca. Ale już raczej nie wyciągnę ręki po książki pani Krenz

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książka dla nikogo! (2009-05-15)

    Anna Adamczuk  Więcej o recenzencie

    Książka rozczarowała mnie niesamowicie! Stracone pieniądze. Nie miałam siły ani ochoty doczytać do końca. Książka pretenduje do literatury wysokiej ale w żadnym wypadku nie można jej zaliczyć do tego gatunku. Nie jest też książką przyjemną w lekturze, pozwalającą się zrelaksować. Nuda, nuda, nuda. Pani Krentz nie powinna więcej pisać i rozczarowywać ludzi.

    (2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Taki zwyczajny ogród... (2008-09-20)

    gosieńka  Więcej o recenzencie

    Przeczytałam. Dałam się zwieść pięknej okładce, z której tchnęło spokojem i nadzieją... Nie można powiedzieć, że jest to typowa literatura dla kobiet, ale nie można tez powiedzieć,że nią nie jest. Moje osobiste wrażenia i odczucia są takie,że autorka miała świetny pomysł. Ale na co najmniej 3 książki. To,co zmieściła w jednej, stworzyło niedosyt. Czasem za szybko, czasem za płytko, a czasem aż nazbyt infantylnie. Miało być o przemianie bohaterki, o rozmyślaniu wspominaniu, a było tego jak na lekarstwo. I jest wiele rzeczy w tej książce niepotrzebnych,j akby na zapełnienie stron. Zbyt dużo chyba pragnęła autorka przekazać i trochę się to wymieszało. Zbyt dużo dygresji, m.in. w postaci wywodów filozoficznych, historycznych, nie pasujących do reszty utworu. Jednym słowem jakieś rozdrażnienie we mnie pozostało.

    (4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nudy, nudy i nudy (2008-06-06)

    Iwona Janik  Więcej o recenzencie

    Będzie krótko, bo wydaje mi się, że szkoda marnować energię na to, aby pisać o czymś marnym. Ale myślę, że dobrze będzie jeśli napiszę kilka słów na temat tej książki, aby ktoś inny zastanowił się głęboko zanim po książkę sięgnie i zacznie czytać, a tym bardziej zastanowi się nad kupnem! Książka Katarzyny Krenz "W ogrodzie Mirandy" jest marna i straszliwie nudna. Nie wiem co w niej było właściwie najnudniejsze, czy to sposób prowadzenia narracji, czy bohaterowie... chyba to i to. Zrobiłam wielki błąd, bo lekturę tę wzięłam ze sobą do szpitala i potem nie chciało mi się jej czytać i nudziłam się w tym szpitalu jak mops. Po każdej przerwie w czytaniu ciężko mi było wrócić do lektury, normalnie musiałam się zmuszać. Nie chciałam czytać, ale, ze wydałam na nią pieniądze, przeczytałam do końca, mając wciąż nadzieje, że akcja się rozwinie. Nic z tego. Nie wiem poco ta książka została napisana i co autorka chciała przekazać czytelnikom. Szkoda papieru. Już dawno tak się nie zawiodłam na żadnej książce.

    (4 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nuda (2008-04-28)

    Anna Piotrowska  Więcej o recenzencie

    Rozczarowałam się. Myślałam, że faktycznie będzie to książka o zmianie kobiety. Czekałam na zaskoczenie, na morał. Tymczasem od połowy już nie chciało mi się czytać, znudziła mnie. Wpleciono tam losy innych bohaterów i to mi chyba przeszkadzało. Opisy tak zawiłe, że gubiłam się czasami i nie wiedziałam już o czym czytam. Pod koniec już czytałam po "łepkach". Szkoda pieniędzy... Jestem zawiedziona. Zapowiadała się inaczej.

    (4 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Mądra (2008-04-21)

    Aneta Sandecka  Więcej o recenzencie

    Przede wszystkim zgłaszam protest przeciwko określaniu tej pozycji mianem literatury kobiecej, ponieważ niestety jest to określenie pejoratywne. W ogrodzie Mirandy wpisuje się bowiem w chlubny trend książek mądrych, uduchowionych, smutnych aczkolwiek krzepiących a przy tym po prostu interesujących. Mam tutaj skojarzenia z Iris Murdoch (jest zresztą ciekawy wątek dotyczący IM w powieści) czy Majgull Axelsson. W świetle masowej zarobkowej emigracji młodych Polaków m. in. na Wyspy Brytyjskie warto pamiętać o tym, do czego autorka nas przekonuje: swoją godność ma się w sobie, niezależnie od tego czy zmywa się podłogi czy pracuje jako wykładowca na prestiżowej uczelni. Jeśli każda współczesna powieść polska byłaby taka jak "W ogrodzie Mirandy", to byłabym bardzo szczęśliwą czytelniczką.

    (6 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    To bardzo piękny ogród w stylu angielskim. (2008-04-16)

    Tomasz Małkowski  Więcej o recenzencie

    Książkę tę przeczytałem z wielką przyjemnością. W jej połowie przypomniała mi się myśl z „Jedwabiu” Baricco: „Wszystkie opowieści mają swoją muzykę. Muzyka tej opowieści jest biała”. Opowiedziana przez autorkę historia też ma swoją muzykę. Słychać w niej cichy, a jednak wyraźny rytm. Od tytułów rozdziałów aż po ich treść – wszędzie rozbrzmiewa ta melodyjna powtarzalność. Jaki jest kolor muzyki „Ogrodu”?, zacząłem się zastanawiać. Błękitny, pomyślałem zrazu. A może raczej zielony? Wreszcie: turkusowy. Dla mnie turkusowy. Mimo że kartki mokre od deszczu, mimo że im dalej, tym zimniej, że angielska szarość i mgła, to jednak turkusowo. Jak w ciepłym morzu, którego fale rytmicznie nas kołyszą. Turkus dobrze się kojarzy. Książka jest ciepła, dobra, napisana pięknym, ciekawym językiem. Pozwala przystanąć, zadumać się. Dojrzewanie Mirandy przekonuje i budzi sympatię. Bohaterowie zdają się ludzcy, nawet gdy zachowują się podle. Można ich zrozumieć. A przynajmniej spróbować zrozumieć. Podobał mi się sposób narracji. Ktoś napisał: malarski (turkusowy?) – dla mnie szeroki, niespieszny, jak długie, staranne pociągnięcia pędzla. Z zawieszaniem opowiadanych historii, odkładaniem ich na później. Jak w życiu, które dawkuje nam znajomość ludzkich losów. Znalazłem w tej książce myśli, które frapowały mnie czy uczyły. Jak ta, „że pozbawiając coś nazwy własnej, można to coś wyprawić do krainy nieistnienia”. No właśnie. Niewiele wiem o Iris Murdoch, więc iluś tropów przecinających „Ogród” pewnie nie odkryłem. Zresztą, osobowość pani I.M. nie rzuciła mnie na kolana. Należę do niezbyt chyba wielkiego grona tych, którzy sądzą, że przyzwoitość nie jest kotwicą talentu, lecz sprzyja twórcom. Za to złościł mnie Sasza. Nie, żebym go nie lubił – ale zupełnie nie podzielam przychylności autorki dla jego uczucia do Mirandy. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie szczęśliwą kobietę u jego boku. Ale cóż ja wiem o kobietach? A książka Katarzyny Krenz jest przecież bardzo kobieca, mam wrażenie, że z biegiem stron coraz bardziej. To też było dla mnie ciekawe i odkrywcze – ten świat równoległy do mojego, a przecież tak bardzo inny. Naprawdę warto wejść do ogrodu Mirandy.

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nie ma tego złego... (2008-04-12)

    Katarzynaa 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Ta książka potrafi zaskakiwać. Zaczyna się jak "Seks w wielkim mieście" i to akurat nie jest komplement. Ale już po chwili płynie przechodzi do zupełnie nie nadętych teorii platońskich, do skomplikowanych relacji międzyludzkich i nie do końca przewidywalnych rozwiązań. Napisana nieprawdopodobnie lekko, podejmuje temat przeznaczenia i konsekwencji wyborów. Bez banałów, bez pouczeń, bez spłyceń. O tysiącach decyzji, które każdy z nas musi podjąć i o tym, że nie ma tego złego...

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    ...zawiedziona (2008-04-07)

    Joanna Bejenka  Więcej o recenzencie

    Po 12 dniach z tym tytułem, zatrzymałam się na stronie 152 i mam dość, a dobrą książkę z sześciuset stronami "połykam" w dni trzy... Dialogi kompletnie oderwane od rzeczywistości. Cytuję: "Moi pracownicy nie parzą się i nie mnożą, są hermetyczni. Powinni być szczęśliwi, że dzięki mnie mogą spalać się w ogniu walki o klienta, a nie w płomieniach płochej namiętności..."(sic!). I jeszcze: "W końcu rodaczka, pewnie w żołądku ma jeszcze polską bułkę ze śniadania...". Jestem bardzo zawiedziona.

    (7 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (18)

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!