Koszyk pusty
- polecamy
-
- Królowa pszczół okładka miękka
- cena: 32,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Lekcja tańca okładka miękka
- cena: 27,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 18 recenzji (Dodaj własną)
Kasia
Zawistowska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Spodziewałam się więcej, czytają czekałam na rozwinięcie akcji, na jakieś zwroty akcji... ale tego nie znalazłam. Przeczytałam tylko dlatego, że zawsze czytam do końca. Ale już raczej nie wyciągnę ręki po książki pani Krenz
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kasia
Zawistowska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Spodziewałam się więcej, czytają czekałam na rozwinięcie akcji, na jakieś zwroty akcji... ale tego nie znalazłam. Przeczytałam tylko dlatego, że zawsze czytam do końca. Ale już raczej nie wyciągnę ręki po książki pani Krenz
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Anna Adamczuk Więcej o recenzencie
Książka rozczarowała mnie niesamowicie! Stracone pieniądze. Nie miałam siły ani ochoty doczytać do końca. Książka pretenduje do literatury wysokiej ale w żadnym wypadku nie można jej zaliczyć do tego gatunku. Nie jest też książką przyjemną w lekturze, pozwalającą się zrelaksować. Nuda, nuda, nuda. Pani Krentz nie powinna więcej pisać i rozczarowywać ludzi.
(2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
gosieńka Więcej o recenzencie
Przeczytałam. Dałam się zwieść pięknej okładce, z której tchnęło spokojem i nadzieją... Nie można powiedzieć, że jest to typowa literatura dla kobiet, ale nie można tez powiedzieć,że nią nie jest. Moje osobiste wrażenia i odczucia są takie,że autorka miała świetny pomysł. Ale na co najmniej 3 książki. To,co zmieściła w jednej, stworzyło niedosyt. Czasem za szybko, czasem za płytko, a czasem aż nazbyt infantylnie. Miało być o przemianie bohaterki, o rozmyślaniu wspominaniu, a było tego jak na lekarstwo. I jest wiele rzeczy w tej książce niepotrzebnych,j akby na zapełnienie stron. Zbyt dużo chyba pragnęła autorka przekazać i trochę się to wymieszało. Zbyt dużo dygresji, m.in. w postaci wywodów filozoficznych, historycznych, nie pasujących do reszty utworu. Jednym słowem jakieś rozdrażnienie we mnie pozostało.
(4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Iwona Janik Więcej o recenzencie
Będzie krótko, bo wydaje mi się, że szkoda marnować energię na to, aby pisać o czymś marnym. Ale myślę, że dobrze będzie jeśli napiszę kilka słów na temat tej książki, aby ktoś inny zastanowił się głęboko zanim po książkę sięgnie i zacznie czytać, a tym bardziej zastanowi się nad kupnem! Książka Katarzyny Krenz "W ogrodzie Mirandy" jest marna i straszliwie nudna. Nie wiem co w niej było właściwie najnudniejsze, czy to sposób prowadzenia narracji, czy bohaterowie... chyba to i to. Zrobiłam wielki błąd, bo lekturę tę wzięłam ze sobą do szpitala i potem nie chciało mi się jej czytać i nudziłam się w tym szpitalu jak mops. Po każdej przerwie w czytaniu ciężko mi było wrócić do lektury, normalnie musiałam się zmuszać. Nie chciałam czytać, ale, ze wydałam na nią pieniądze, przeczytałam do końca, mając wciąż nadzieje, że akcja się rozwinie. Nic z tego. Nie wiem poco ta książka została napisana i co autorka chciała przekazać czytelnikom. Szkoda papieru. Już dawno tak się nie zawiodłam na żadnej książce.
(4 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Anna Piotrowska Więcej o recenzencie
Rozczarowałam się. Myślałam, że faktycznie będzie to książka o zmianie kobiety. Czekałam na zaskoczenie, na morał. Tymczasem od połowy już nie chciało mi się czytać, znudziła mnie. Wpleciono tam losy innych bohaterów i to mi chyba przeszkadzało. Opisy tak zawiłe, że gubiłam się czasami i nie wiedziałam już o czym czytam. Pod koniec już czytałam po "łepkach". Szkoda pieniędzy... Jestem zawiedziona. Zapowiadała się inaczej.
(4 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Aneta Sandecka Więcej o recenzencie
Przede wszystkim zgłaszam protest przeciwko określaniu tej pozycji mianem literatury kobiecej, ponieważ niestety jest to określenie pejoratywne. W ogrodzie Mirandy wpisuje się bowiem w chlubny trend książek mądrych, uduchowionych, smutnych aczkolwiek krzepiących a przy tym po prostu interesujących. Mam tutaj skojarzenia z Iris Murdoch (jest zresztą ciekawy wątek dotyczący IM w powieści) czy Majgull Axelsson. W świetle masowej zarobkowej emigracji młodych Polaków m. in. na Wyspy Brytyjskie warto pamiętać o tym, do czego autorka nas przekonuje: swoją godność ma się w sobie, niezależnie od tego czy zmywa się podłogi czy pracuje jako wykładowca na prestiżowej uczelni. Jeśli każda współczesna powieść polska byłaby taka jak "W ogrodzie Mirandy", to byłabym bardzo szczęśliwą czytelniczką.
(6 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tomasz Małkowski Więcej o recenzencie
Książkę tę przeczytałem z wielką przyjemnością. W jej połowie przypomniała mi się myśl z „Jedwabiu” Baricco: „Wszystkie opowieści mają swoją muzykę. Muzyka tej opowieści jest biała”. Opowiedziana przez autorkę historia też ma swoją muzykę. Słychać w niej cichy, a jednak wyraźny rytm. Od tytułów rozdziałów aż po ich treść – wszędzie rozbrzmiewa ta melodyjna powtarzalność. Jaki jest kolor muzyki „Ogrodu”?, zacząłem się zastanawiać. Błękitny, pomyślałem zrazu. A może raczej zielony? Wreszcie: turkusowy. Dla mnie turkusowy. Mimo że kartki mokre od deszczu, mimo że im dalej, tym zimniej, że angielska szarość i mgła, to jednak turkusowo. Jak w ciepłym morzu, którego fale rytmicznie nas kołyszą. Turkus dobrze się kojarzy. Książka jest ciepła, dobra, napisana pięknym, ciekawym językiem. Pozwala przystanąć, zadumać się. Dojrzewanie Mirandy przekonuje i budzi sympatię. Bohaterowie zdają się ludzcy, nawet gdy zachowują się podle. Można ich zrozumieć. A przynajmniej spróbować zrozumieć. Podobał mi się sposób narracji. Ktoś napisał: malarski (turkusowy?) – dla mnie szeroki, niespieszny, jak długie, staranne pociągnięcia pędzla. Z zawieszaniem opowiadanych historii, odkładaniem ich na później. Jak w życiu, które dawkuje nam znajomość ludzkich losów. Znalazłem w tej książce myśli, które frapowały mnie czy uczyły. Jak ta, „że pozbawiając coś nazwy własnej, można to coś wyprawić do krainy nieistnienia”. No właśnie. Niewiele wiem o Iris Murdoch, więc iluś tropów przecinających „Ogród” pewnie nie odkryłem. Zresztą, osobowość pani I.M. nie rzuciła mnie na kolana. Należę do niezbyt chyba wielkiego grona tych, którzy sądzą, że przyzwoitość nie jest kotwicą talentu, lecz sprzyja twórcom. Za to złościł mnie Sasza. Nie, żebym go nie lubił – ale zupełnie nie podzielam przychylności autorki dla jego uczucia do Mirandy. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie szczęśliwą kobietę u jego boku. Ale cóż ja wiem o kobietach? A książka Katarzyny Krenz jest przecież bardzo kobieca, mam wrażenie, że z biegiem stron coraz bardziej. To też było dla mnie ciekawe i odkrywcze – ten świat równoległy do mojego, a przecież tak bardzo inny. Naprawdę warto wejść do ogrodu Mirandy.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Katarzyna Zakrzewska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Ta książka potrafi zaskakiwać. Zaczyna się jak "Seks w wielkim mieście" i to akurat nie jest komplement. Ale już po chwili płynie przechodzi do zupełnie nie nadętych teorii platońskich, do skomplikowanych relacji międzyludzkich i nie do końca przewidywalnych rozwiązań. Napisana nieprawdopodobnie lekko, podejmuje temat przeznaczenia i konsekwencji wyborów. Bez banałów, bez pouczeń, bez spłyceń. O tysiącach decyzji, które każdy z nas musi podjąć i o tym, że nie ma tego złego...
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Joanna Bejenka Więcej o recenzencie
Po 12 dniach z tym tytułem, zatrzymałam się na stronie 152 i mam dość, a dobrą książkę z sześciuset stronami "połykam" w dni trzy... Dialogi kompletnie oderwane od rzeczywistości. Cytuję: "Moi pracownicy nie parzą się i nie mnożą, są hermetyczni. Powinni być szczęśliwi, że dzięki mnie mogą spalać się w ogniu walki o klienta, a nie w płomieniach płochej namiętności..."(sic!). I jeszcze: "W końcu rodaczka, pewnie w żołądku ma jeszcze polską bułkę ze śniadania...". Jestem bardzo zawiedziona.
(7 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
























