Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: W stronę Toskanii. Mój młyn nad Cortoną
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Marianna Pilot
- Wydawnictwo:
-
Feeria
, Lipiec 2011
- ISBN:
- 978-83-7229-273-5
- Liczba stron:
- 248
- Wymiary:
- 145 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Marianna Pilot
Pewnego dnia rozkochane we Włoszech warszawskie małżeństwo postanawia zrealizować tlące się w głębi serca marzenie o zamieszkaniu w Toskanii. Po wielu perypetiach znajdują i zaczynają remontować stary młyn pod Cortoną, z którego roztacza się widok na porośnięte oliwkami wzgórza oraz na willę Bramasole, należącą do Frances Mayes, autorki powieści Codzienność w Toskanii. Będą teraz sąsiadami. Mogłaby się tak rozpoczynać fikcyjna opowieść, jednak w tym wypadku jest to zapis faktycznych wydarzeń, które pokazują, że "chcieć to móc", a słoneczna Italia otwiera się nie tylko przed Amerykanami.
- W stronę Toskanii. Mój młyn nad Cortoną
- Autor:
-
Marianna Pilot
Polecam na zimowe wieczory
(2011-10-11)
Marzec
Więcej o recenzencie
Nie rozumiem ludzi zmuszających się do czytania książek, które im nie leżą. „Toskania – ziew„? To po co kupować książkę z Toskanią w tytule i banalnym opisem na okładce? Ten opis to zresztą moim zdaniem najgorsza rzecz w tej książce; tego, kto się nie zniechęci, czeka niespodzianka - spisana lekkim piórem i dobrym językiem historia, której bohaterom można zazdrościć odwagi i determinacji w realizowaniu marzeń. Historia autentyczna, płynąca jak życie, więc jeśli ktoś oczekuje akcji na miarę Larssona, to nie ta półka. I jeszcze jedno - żeby napisać o książce wydanej w oparciu o ulubiony blog nie muszę być stałą recenzentką Merlina. Sugestia poprzednika, że dobra recenzja to marketing wydawniczy, jest poniżej pasa, i poddaje w wątpliwość intencje samego autora, aktywnego tylko raz do roku, w dniu kiedy pisze recenzje „toskańskich” książek. Nieudolny czarny PR?
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nuda.
(2011-10-03)
leszek
wolak
Więcej o recenzencie
Przeczytałem, obejrzałem i powiem krótko - nuda. Zabrakło mi w tej powieści ciekawych wydarzeń, dobrych dialogów, dowcipu i lekkości pióra. Jest powielenie tematu Toskanii - ziew - eksploatowanego na wszelkie sposoby, jest zgrany do cna pomysł - wyprowadzka do Włoch, jest blog, równie przynudzający /ile można zachwycać się widokiem Cortony i smakiem oliwy/ i banalnie słodkie postrzeganie świata, bez żadnej poważniejszej refleksji. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Nie polecam, szkoda czasu i pieniędzy.
P.S. Nie rozumiem recenzji moich poprzedniczek. Mogę pojąć zachwyt - o gustach nie dyskutuję, ale bardzo dziwi mnie fakt, że każda z nich recenzowała tylko tę jedną książkę i nic więcej - czyżby marketing wydawniczy? Jeśli tak, to bardzo nie udolny. Pozostaję w zażenowaniu...
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jak zamieszkać w Toskanii
(2011-09-01)
margoz
Więcej o recenzencie
„Mój młyn pod Cortoną” przeczytałam ze wzruszeniem. Wzruszyła mnie rodzina, która potrafi podjąć trudną decyzję nabycia w dalekim kraju wymarzonej posiadłości - starego, od dawna nieczynnego, wymagającego napraw i remontów młyna. Na to potrzeba wielkiego wzajemnego zaufania i pewności, że nikt w trudnej chwili nie zawiedzie. Musi to być zgodna, zgrana, kochająca się rodzina, która wspólnymi siłami zdolna jest do romantycznego, lecz trudnego czynu. Bardzo mnie wzruszają takie rodziny, rzadkie niestety w dzisiejszym świecie. Poznaliśmy jak dotąd początek historii, być może autorka napisze jeszcze jedną książkę, w której zda sprawę z następnego etapu starań o przywrócenie Molino dawnej świetności, do czego ciągle droga jest daleka. „Mój młyn pod Cortoną” oczarowuje i przenosi czytelnika w piękne, południowe ciepłe strony, jest to tym łatwiejsze, że książka jest obficie ilustrowana zdjęciami wykonanymi przez autorkę.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
TOSKA
(2011-08-23)
Małgorzata
Brzozowska
Więcej o recenzencie
Toskania… znowu? Tak, ta sama – ale nie taka sama. Toskania a la polonaise, zarówno romantyczna jak i realistyczna. Romantyczne podróże pary żoliborskich mieszczuchów po słodkiej Italii, ich marzenia o własnej włoskiej posiadłości zderzyły się bowiem – i o mało nie rozbiły o realia, czyli, jak to w kapitalizmie, o kapitały, a raczej ich niedostatek… Wymarzone Molino, malowniczy stary młyn w toskańskiej głuszy już jest w zasięgu rąk naszych bohaterów – i kolejny raz niemal im się z rąk wymyka: z zapartym tchem czyta się pełną napięcia i emocji relację autorki o następujących po sobie upadkach i tryumfach na cierniowej drodze zgotowanej im przez polskie, włoskie, austriackie, czyli krótko mówiąc – nasze wspólne europejskie biurokracje. Ratuje ich wyniesione z rodzinnego domu doświadczenie w radzeniu sobie w sytuacjach bez wyjścia i czysto polskie poczucie absurdalnego humoru, dzięki któremu potrafią w pogodzie ducha znosić opieszałość i fumy włoskich bankierów, adwokatów i notariuszy, by w końcu osiągnąć upragniony cel: stać się pełnoprawnymi właścicielami starego toskańskiego młyna z przyległościami.
I od razu wpaść z deszczu pod rynnę: starożytny młyn bowiem trzeba restaurować, co wymaga nie lada sił i środków. Wspaniałą, bujną toskańską przyrodą zachwycać mogą się goście, gospodarze zaś toczyć z nią muszą – któżby nad Wisłą się spodziewał? – upartą, nieustającą wojnę, bowiem „Bluszcz– pisze autorka (młynarka w tej samej osobie…) – jest jak potwór z horroru, rośnie niemal w oczach i rzuca się na wszystko co żywe lub martwe”…
Sto kłopotów zatem, ale i sto pociech równocześnie, wspaniałość przyrody, blask południowego słońca, uroki architektury, uciechy kuchni – o wszystkim tym autorka o staroświeckim imieniu i nowoczesnym nazwisku pisze z wielką swadą, z dyskretnym poczuciem humoru, i pogodą ducha kogoś, kto uwielbia miejsce pod słońcem, jakie dla siebie znalazł i pełen jest radości życia i wiary w to, co robi.
Słowem – czytadło z klasą.
PS
Marianna Pilot wie doskonale, jak się posługiwać piórem, ale nie gorzej korzysta z aparatu fotograficznego, słowo i obraz w tej książce świetnie nawzajem się dopełniają!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Interesująca historia, godna polecenia
(2011-08-20)
Krystyna
Sonntag
Więcej o recenzencie
W stronę Toskanii Marianny Pilot przeczytałam z zaciekawieniem. Ten rodzinny projekt połączenia Żoliborza z Toskanią to piekielnie trudne przedsięwzięcie rozłożone na lata. Po co? Odpowiedź znalazłam u Dariusza Czaji - antropologa kultury, nadzwyczaj krytycznego wobec wysypu „toskańskich” powieści, które w większości uważa za kiczowate, jak domy z prefabrykatów.
Ale nie wszystkie, bo niektóre podróże włoskie okazują się powrotem do domu, do miejsca gdzie jest nam dobrze, które dobrze znamy. A więc dlaczego Toskania Marianny Pilot, choć nie jest to przecież jakaś wersja ziemskiego raju? Bo możemy sobie po prostu powiedzieć, że jest tu tak jak ma być i ma być tak jak jest.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Gorąco POLECAM!!!
(2011-08-16)
Małgorzata
Brzozowska
Więcej o recenzencie
Toskania… znowu? Tak, ta sama – ale nie taka sama. Toskania a la polonaise, tyleż romantyczna co realistyczna. Romantyczne podróże pary żoliborskich mieszczuchów po słodkiej Italii, ich marzenia o własnej włoskiej posiadłości zderzyły się bowiem – i o mało nie rozbiły o realia, czyli, jak to w kapitalizmie, o kapitały, a raczej ich niedostatek… Wymarzone Molino, malowniczy stary młyn w toskańskiej głuszy już jest w zasięgu rąk naszych bohaterów – i kolejny raz niemal im się z rąk wymyka: z zapartym tchem czyta się pełną napięcia i emocji relację autorki o następujących po sobie upadkach i tryumfach na cierniowej drodze zgotowanej im przez polskie, włoskie, austriackie, czyli krótko mówiąc – nasze wspólne europejskie biurokracje. Ratuje ich wyniesione z ojczystego domu doświadczenie w radzeniu sobie w sytuacjach bez wyjścia i czysto polskie poczucie absurdalnego humoru, dzięki któremu potrafią w pogodzie ducha znosić opieszałość i fumy włoskich bankierów, adwokatów i notariuszy, by w końcu osiągnąć upragniony cel: stać się pełnoprawnymi właścicielami starego toskańskiego młyna z przyległościami.
I od razu wpaść z deszczu pod rynnę: starożytny młyn bowiem trzeba restaurować, co wymaga nie lada sił i środków, zaś wspaniałą, bujną toskańską przyrodą zachwycać mogą się goście, gospodarze zaś toczyć z nią muszą – któżby nad Wisłą się spodziewał? – upartą, nieustającą wojnę, bowiem „Bluszcz– pisze autorka (młynarka w tej samej osobie…) – jest jak potwór z horroru, rośnie niemal w oczach i rzuca się na wszystko co żywe lub martwe”…
Sto kłopotów zatem, ale i sto pociech równocześnie, wspaniałość przyrody, blask południowego słońca, uroki architektury, uciechy kuchni – o wszystkim tym autorka o staroświeckim imieniu i bardzo nowoczesnym nazwisku pisze z wielką swadą, z dyskretnym poczuciem humoru, i pogodą ducha kogoś, kto uwielbia miejsce pod słońcem, jakie dla siebie znalazł i pełen jest radości życia i wiary w to, co robi.
Słowem – czytadło z klasą.
PS
Marianna Pilot wie doskonale, jak się posługiwać piórem, ale nie gorzej korzysta z aparatu fotograficznego, słowo i obraz w tej książce świetnie nawzajem się dopełniają!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji