Pewnej nocy w barze stary przyjaciel opowiada reżyserowi Ariemu powracający nocny koszmar, w którym goni go 26 złych psów. Mężczyźni dochodzą do wniosku, że ma to związek z ich misją w izraelskiej armii podczas wojny w Libanie na początku lat osiemdziesiątych. Zaskoczony Ari uświadamia sobie, że nic nie pamięta z tego okresu w swoim życiu. Zaintrygowany tą zagadką postanawia spotkać się i wypytać o to swoich starych kolegów i towarzyszy rozsianych po całym świecie. Musi poznać prawdę o tym czasie i o sobie samym. Gdy Ari coraz bardziej zgłębia tajemnicę, jego pamięć zaczyna podsuwać mu coraz bardziej surrealistyczne obrazy. "Wojna jest surrealistyczna, a pamięć tak zdradliwa, że wolałem udać się w tę podróż do przeszłości z ekipą animatorów" - mówi Folman. "Walc z Baszirem" to poruszająca i przerażająca animacja dla dorosłych, dotycząca koszmaru wojny i zagadek naszej pamięci. Unikalna edycja DVD wzbogacona jest jest o film "Jak powstawał Walc z Baszirem.
"Walc z Baszirem" otrzymał wiele nagród i nominacji zarówno w Izraelu (m.in. nominacja do Oscara w kategorii Najlepszy film obcojęzyczny, Złoty Glob w kategorii Najlepszy film obcojęzyczny, Nominacja do Złotej Palmy na Festiwalu w Cannes).
Terapia z kredką
(2009-09-17)
Radosław
Orzeł
Więcej o recenzencie
Wiele osób było sceptycznych. Ja też! Animowany komiks w rytmie teledysku - to nie mój ulubiony program. Do tego ta wojna w Libanie. Któż o niej słyszał?, tyle tam się tłuką, jedna jatka więcej jedna mniej, kolejne bagno w niekończących się popisach szowinizmu i zacietrzewienia. Ale, ale - okazuje się, że kreska wcale nie musi być przeszkodą. Problem znajduje rozwiązanie, jeżeli zabiera się za niego artysta renesansu. Folmanowi reżyserowi, autorowi scenariusza, rysownikowi, montażyście, osobie wszelkich talentów, która to naprawdę (czy możemy mieć całkowitą pewność?) przeżyła, dowolność kreskowanej formy daje moc ścisłej kontroli najmniejszego detalu swego dzieła. Marzenie każdego artysty! Dzięki wyborowi animacji, emocje, pamięć i forma spotykają się w jednym punkcie. Są jednością. Mogą zostać oddane w pełni, jak autobiograficzna książka oparta na faktach czy para-reportaż pisany z perspektywy uczestnika. W przypadku „Walca z Baszirem”, warto ukuć termin para-dokumentu animowanego. Tymczasem wróćmy do genezy samego filmu, do wojny. Wojny o której Zachód zapomniał. Trudno powiedzieć jak tam na Bliskim Wschodzie, w świecie faktów dokonanych, ale dla nas ignorantów, oglądanie batalii Ariego Folamna niesie same zaskoczenia. Widz niczego nie wie, więc niczego się nie spodziewa. Odkrywa tę historię razem z animowanym Ari Folmanem, zanurza się w świat, co i dla niego jest światem zupełnie nowym. To nie druga wojna, to nie Katyń, Grunwald, Kambodża czy Irak, żadne tam zgrane toposy, tutaj miniona rzeczywistość materializuje się na nowo. Nie znając zakończenia - w domu musiałem sięgnąć po encyklopedię, by się dokształcić - czekałem go pełen niepokoju i z wypiekami na twarzy. Przez tę niejako naszą wspólną z autorem niewiedzę, opowieść nabierała dla mnie prawie intymnych odcieni.
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji