-
-
-
Żmija
- Andrzej Sapkowski
-
cena:
31,49
zł
-
-
-
Łups!
- Terry Pratchett
-
cena:
27,99
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Wampir z M-3
Średnia ocena z 11 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Andrzej Pilipiuk
- Wydawnictwo:
-
Fabryka Słów
, Styczeń 2011
- Seria:
-
Bestsellery polskiej fantastyki
- ISBN:
- 978-83-7574-223-7
- Liczba stron:
- 336
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Andrzej Pilipiuk
Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie których dręczy głód...
A więc twierdzicie Obywatelu, że wampiry istnieją? Niby kraj socjalistyczny, ateizm w modzie, a tu taka wtopa. I jak tu się krzyżem odwijać? Jak wodą, tfu, święconą chlapać? A czosnek tylko granulowany i z importu z bratniej Czechosłowacji!
Myśl nowa blaski promiennymi, dziś wiedzie nas na bój, na trud.
Być wampirem w PRL to nie przelewki. W społeczeństwie bezklasowym trudno tytułować się hrabią. Płaszcz i smoking nosi albo kelner, albo iluzjonista, a krew obywateli Rzeczpospolitej Ludowej ma posmak deficytu i reglamentacji.
Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata, przed ciosem niechaj tyran drży...
Ale nie czas, by kąsać zblazowanych arystokratów w zacisznych buduarach. Prawdziwy walor odżywczy ma krew opasłych badylarzy, cinkciarzy, partyjnych kacyków i córeczek UB-eków.
Ruszymy z posad bryłę świata, dziś niczym, jutro wszystkim my!
Bo my, wampiry z PRL mamy swoją godność! Nie wysysamy biednych sarenek i jagniątek. Nie nazywamy tego WEGETARIANIZMEM! Może nie pamiętamy już o wampirzych mocach, ale mamy spryt nasz narodowy! Pozyskamy dewizy, przekroczymy plan, a potem z dumą oznajmimy:
To wszystko każe nam powiedzieć mocno. I stanowczo: Burżuazyjnym skrytopijcom mówimy - NIE!
- Wampir z M-3
- Autor:
-
Andrzej Pilipiuk
Wampiry, komuna i dużo humoru
(2012-01-20)
Paweł
Tkaczyk
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Na wieść o tym, że Andrzej Pilipiuk "odżył" po kilku, delikatnie mówiąc nieciekawych pozycjach w swoim dorobku z wypiekami na twarzy zasiadałem do lektury jego nowej książki. Czytałem tu i ówdzie, że Wampir jest super, że prawdziwy Pilipiuk wreszcie wrócił... Coś w tym jest. Książkę czyta się znakomicie i jednym tchem, pod warunkiem że ktoś lubi typowy dla Pilipiuka humor, jego język itp. Jeśli nie i oczekuje po tej pozycji jakiegoś dzieła o Wampirach itd. to będzie na pewno zawiedziony. To książka po prostu trochę dla jaj napisana. Ale jest jeszcze pare "ale", za które odjąłem jedną gwiazdkę. Doszedłem kiedyś do wniosku, że poza pewnym wyjątkami jak saga o Jakubie Wędrowyczu, która jest jedyna w swoim rodzaju, Andrzej Pilipiuk pisze książki czy opowiadania wywołujące wypieki na twarzy, ale którym brakuje zakończenia. Mimo mojego uwielbienia dla jego twórczości nie mogę oprzeć się wrażeniu, że on po prostu ma problem z pisaniem zakończeń. Tak było z Operacją Dzień Wskrzeszenia, którą wchłonąłem w 3 dni a koniec po prostu był taki jak miał być od początku bez żadnego zdziwienia, większość opowiadań z Rzeźnika Drzew się po prostu nie skończyło albo skończyło nagle, bez pomysłu. Tak jest i w przypadku Wampira. Nie będę zdradzał szczegółów bo nie chcę popsuć lektury tym, którzy nie czytali, ale Wampir z M3 z jednej strony jest powieścią a z drugiej każdy rozdział jakby opowiada o innych przygodach głównych bohaterów. Akcja toczy się na jednej płaszczyźnie przez całą książkę a na drugiej dzieją się przygody bieżące. I z jakiegoś dziwnego, niezrozumiałego dla mnie powodu autor jakby zapomina skończyć tej książki. Kończą się przygody jedna po drugiej, ale główny temat książki końca niestety po prostu nie ma. Czyżby miał być kolejny tom? Chyba nie, bo nigdy Pilipiuk o tym nie wspominał. To tak jakby pisać książkę o Lechu Wałęsie, opisywać jednocześnie jego życie prywatne i obalanie komunizmu i zapomnieć na koniec napisać, czy w końcu nastała demokracja w Polsce czy nie? Czy został prezydentem czy nie? To jest totalnie nie od przyjęcia, dlatego obniżyłem ocenę choć mimo tego książka i tak szalenie wciąga. I na koniec jeszcze kwestia tytułu i okładki. Nie bardzo wiem kim jest Pan z okładki... No może bym się i doszukał podobnej postaci w książce, ale drugo albo i trzecio planowej. Tymczasem główny bohater to... nastolatka, która przez cały czas szyje sobie koronkowa bieliznę, a z okładki spogląda na nas jakiś stary, łysy "kapeć".
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie wampir, ale...
(2011-07-31)
NORBERT
WÓJCIK
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Na początek pozytywy. Książkę czyta się szybko. Osadzenie akcji w latach 80-tych to też dobry pomysł. Ale muszę przyznać, że mam do autora żal. Po lekturze "Kuzynek" nabrałem apetytu na naprawdę dobrą książkę o wampirach, ale nie w typie "Draculi", tylko z dużą dozą dystansu i humoru. Tymczasem "Wampir z M-3" mnie rozczarował. Być może wpływ na to miał fakt wymieszania tu wszystkiego. Bo czegóż tu nie mamy? Są członkowie PZPR,jest UB, jest czarna wołga (mnie tez straszono nią w dzieciństwie), jest Solidarność, a na dodatek egipska mumia. I w tym wszystkim historia dziewczyny, która popełniwszy samobójstwo stała się wampirem.
Mimo wszystko sięgnę po kolejne książki Pilipiuka :)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kryzys Pilipiuka
(2011-03-30)
Szamil
Borzojew
Więcej o recenzencie
Nie czytałem Pilipiuka od jakiegoś czasu. Mając w pamięci opowiadania o Jakubie Wędrowyczu, przy których skręcałem się ze śmiechu i podziwiałem pomysłowość autora, postanowiłem sięgnąć po "Wampira z M-3". Po mniej więcej pięćdziesięciu stronach wiedziałem już, że stratą czasu będzie dalsze czytanie, ale postanowiłem mimo wszystko dobrnąć do końca. Niestety, to był błąd. Fabuła tak naiwna, że gdyby książka była podpisana np. "Piotruś, lat 12, V b", to wcale bym się nie zdziwił. Język Pilipiuka, który w pierwszych książkach się podoba, tutaj śmieszy. Spodziewałem się też jakichś śmiesznych nawiązań do PRL-u, ale i tutaj klapa. Przez całą książkę zaśmiałem się z tych realiów może ze dwa razy. Naprawdę nieudana pozycja w dorobku Andrzeja Pilipiuka.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bywało lepiej
(2011-03-02)
Jakub
Kowalczuk
Więcej o recenzencie
"Wampira" dorwałem dwa dni po premierze od zaprzyjaźnionej księgarni. Nie wiązałem z tytułem jakiś większych nadziei, ot nowy twór Pilipiuka, w dodatku za darmo to przeczytam. Książka opowiada o perypetiach warszawskich wampirów w czasach PRL. Ich głównym celem jest zdobycie słynnej księgi wampirzych sekretów pt."Necronomicon". W międzyczasie rozprawiają się z czarną wołgą i mumią. Postacie są jednowymiarowe i bez charakteru, czytelnikowi trudno się z nimi utożsamiać. Widać bardzo dużo nawiązań do wcześniejszej twórczości autora (m.in. Wędrowycza). Wydaje się że w zamierzeniu książka miała wyśmiewać popularną teraz literatury o wampirach. Niestety nie wyszło, jest nawet na odwrót. "Wampir" sprawia wrażenie książki pod publiczkę, napisanej na siłę i jak najszybciej. Czytelnicy zapoznani z wcześniejszą twórczością autora zauważą że ta książka nie ma do zaoferowania nic ciekawego. Osobiście nie polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przyjemna
(2011-01-30)
Paweł
Szczeciński
Więcej o recenzencie
Dzięki Pilipiukowi mamy nowe spojrzenie na świat wampirów i wilkołaków. Okazuje się, że przemiana wampira w nietoperza czy innego zwierzaka wcale nie jest prostą i znaną sprawą. Potrzeba wiedzy z księgi zwanej "Necronomicon" a tej łatwo nie zdobyć (świetne opowiadanie "Księga"). Okazuje się, że można ożywić egipską mumię. Niestety, ta aby normalnie funkcjonować potrzebuje jakże deficytowego towaru w postaci oliwy, najlepiej greckiej (równie genialne opowiadanie "Kapłan"). Plusem książki są także dialogi ubeka z "kontaktem operacyjnym". Pozostałe opowiadania trzymają poziom i cieszą oko niebanalnymi dowcipnymi skojarzeniami. Czuję, że rodzi się kolejna seria - wampirza.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jakieś takie mało krwiste
(2011-01-21)
[dane recenzenta usunięto_2011-02-24_11:24]
Więcej o recenzencie
Czuję się lekko skonfudowany po lekturze "Wampira...". Po raz pierwszy miałem wrażenie w stylu "przeczytałeś jednego Pilipiuka, przeczytałeś wszystkie". Niby nic odkrywczego, bo do tej pory mocną stroną było wykorzystywanie przez tego autora pewnych tropów, archetypów i klisz - w dobrze przyrządzonym i lekkostrawnym sosie. Ale po raz pierwszy AP przekroczył tą granicę (przynajmniej dla mnie) poza, którą jest tylko sformułowanie "to już było!". Krótko mówiąc - mało oryginalne, z uśmiechem raczej wymuszanym niż przychodzącym samemu, nawet nawiązania do PRL (a to mogła być kopalnia pomysłów lub sentymentalnych podróży dla grupy docelowej czytelników AP) jakies takie bezbarwne. Czas na rehabilitację - Wędrowycz musi odbić do góry!
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(11)