Niezła płyta, ale...
(2006-10-04)
Maciej
Zawisza
Więcej o recenzencie
Nowa płyta "fredów" na pierwszy słuch ucha ani mnie nie rozczarowała, ani nie powaliła na kolana. Bardzo poprawna płytka z mnóstwem fajnych pomysłów na stworzenie ciekawej muzyki. Wreszcie wszystko brzmi tak jak powinno. Kilka kawałków jet po prostu świetnych, "Lovesong" typowy kawałek fredowy w wyraźnym basikiem i zmiennymi wokalami i z jakimś wewnętrznym kopem..., "Weight Ot The Sky" nagrany trochę w tempie ska, z dynamiczną gitarką czy "Sly", w którym głosu użyczyła DeMonica z Dive3D. Generalnie bardzo dobra płyta, której trzeba posłuchać kilka razy, żeby dowiedzieć się, co w trawie piszczy.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji