Koszyk pusty
- polecamy
-
- Atrament okładka twarda
- cena: 31,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)
Jacek
Rudzieniec
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nie sposób opisać obfitości tej opowieści, wiem, że cokolwiek umieszczę w tej recenzji nie będzie oddawało wielości wrażeń, odczuć, myśli, które "Welin" generuje. Bazując na mitach, które stanowią opowieść wielokrotnie opowiedzianą, pod różnymi maskami w różnych czasach, Duncan czerpie garściami z hiperakcji neocyberpunkowego "Matrixa", duchowości-w-maszynie Rogera Zelaznego, dyskusji "new weird" z klasyczną fantasy. Opowieść, która powstaje, urzeka erudycyjnością i wymaga od czytelnika otwartości na wszelkie eksperymenty w treści. Wielka rzecz!
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Na pierwszy rzut oka, wysoki i długowłosy człowiek, zdawał się wyglądać raczej na nastoletniego fana, niż na samego autora. Ale jednak tak właśnie prezentuje się ten, który namieszał ostatnio w światowej fantastyce. A wszystko za sprawą jednej powieści, która wcale nie należy do lektur łatwych. Treść, rozrzucona w czasie i przestrzeni, tak naprawdę pierwotnie powstawała jako zbiór opowiadań. Dopiero po pewnym czasie, gdy już słowa obeschły, a kartki pokrył odpowiedni nalot kurzu, połączona postaciami uciekającej dwójki młodych ludzi, w końcu stała się jednością. Historią o wiecznej ucieczce, o okrutnym pragnieniu wolności i nieśmiertelności. Powieścią piękną w wyrażaniu filozofii życia, wewnętrznych przeżyć bohaterów oraz ich rozterek; ale też przewrotną w ukazywaniu obrazów człowieczeństwa, wśród których dominują wojny. Nasi główni bohaterowie nie przypominają starożytnych herosów, aczkolwiek noszą w sobie ułamki przeszłości nader archeologicznej. Nie mają w sobie niczego z Gilgamesza, ale są w pewnym sensie wcieleniami dwóch sumeryjskich bóstw. Inana – Phreedom, wciąż jest tą odważną istotą, zdolną zejść do piekła. Jej partner – Dumuzi, bardziej asekuracyjny, w dzisiejszych czasach wydaje się być aż nazbyt wrażliwym mężczyzną. Obydwoje, pomimo nadania im cech głównych bohaterów, nie przytłaczają jednak zmiennego, malowniczego tła. Tła barwnego, a w rzeczywistości kolejnych epok życia, które ofiarowała aniołom nieśmiertelność. Możliwości postrzegania przeszłości i przyszłości, lecz także ciągłego strachu, lęku przed tym, że w końcu ich dopadną... aniołowie. Tak, aniołowie, gdyż wszystko rozpoczyna się w dniu, gdy Bóg wypowiedział Słowo. I Jego pragnienia się ziściły. Gdy anioł Metatron spisał Księgę, w której zawarto wszystko. W tym samym dniu anioły podzieliły się, lecz nie na dwa, tylko trzy ugrupowania. Dobrych, złych i tych, którzy postanowili nie opowiedzieć się po żadnej ze stron. To one skradły księgę. One też są obiektem polowań pozostałych aniołów, a ich życie nieustanną ucieczką. Niezależnie od tego czy ci, którzy opowiedzieli się po dobrej, czy złej stronie dopadną naszych przyjaciół, i tak będzie źle. Bo książka jest wulgarna, więcej – brutalna i miejscami dziwnie brzydka. Tak różna od tej barokowej angelologii tłustych aniołków. Dziwnie rzeczywista, choć miejscami tak bardzo nierealna. Sam autor twierdzi, że tworzył ją raczej jako krawiec. Krawiec, który pozszywał ze sobą cząstki znalezione w zakurzonych trzewiach szafy – Welinu. Nade wszystko, intrygująca jest w tej historii przewrotność narracji. Książka jest kapryśna. Zdaje się być jednocześnie odpychającą powieścią, jak i przyciągającym narkotykiem. Irytuje czytelnika rozstrzałem dialogów, opisów miejsc czy osób. Jednak nie da się nie zauważyć tego, że nas fascynuje. Tak specyficzna w tym pewnym uporządkowaniu, które w rzeczywistości odkrywamy dopiero na końcu. Ale zastanawiająca kompletnym brakiem w tych rozgrywkach... Boga. Tego prawdziwego. Bo przecież musi istnieć, jeżeli istnieją Jego aniołowie? Oraz enkin? "Welin", podobno ma swoją kontynuację, czyli "Ink". Należy mieć tylko nadzieję, że nie będziemy na nią długo czekali.
(5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
























