-
-
Bieguni
- Olga Tokarczuk
-
cena:
36,99
zł
-
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Widnokrąg
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Wiesław Myśliwski
- Wydawnictwo:
-
Znak
, Maj 2007
- ISBN:
- 978-83-240-0837-7
- Liczba stron:
- 606
- Wymiary:
- 140 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Wiesław Myśliwski
Nowe wydanie jednej z najważniejszych polskich powieści ostatnich lat, za którą
autor został uhonorowany pierwszą Nagrodą Nike. Prowincjonalny świat oglądany
oczyma dorastającego chłopca zaludniają pełnokrwiste, wielowymiarowe
postaci - dziadków, wujów, rodziców. "Fabuła, postaci, zdarzenia w tej powieści
istnieją tak, jak istnieje otaczająca nas rzeczywistość- nie do końca przejrzyste
i wytłumaczalne, wymagające bacznej uwagi, namysłu nad swym wewnętrznym
sensem i konsekwencjami". - Jerzy Jarzębski
- Widnokrąg
- Autor:
-
Wiesław Myśliwski
Wędrówka po horyzont dzieciństwa
(2009-11-08)
Jerzy
Lengauer
Więcej o recenzencie
Może Myśliwski zaczął pisać tę powieść wróciwszy z miejsca, skąd mógł wpatrzony w horyzont czerpać wspomnienia z dzieciństwa? Bo horyzont to miejsce, gdzie wydaje się, że stykają się ziemia i niebo. Bo to zasięg lub granica czegoś. Ściana? Szare niebo? Dach kamienicy z naprzeciwka? Bo to zasięg naszej wiedzy… Zaś to wszystko, co sięga do tejże granicy jest widnokręgiem. Z jednej strony nigdy nieosiągalnym, z drugiej wypełnionym tymi zapachami i obrazami, stanowiącymi nasze wspomnienia. Więc, gdy ogarnia nas smutek wysilamy wzrok duszy i odgadujemy szczegóły, składając w dni, tygodnie, miesiące, lata naszej przeszłości. Z kreski, plamy wyłania się jakiś szczegół, kojarzy się z jakimś przedmiotem, ten z jakimś zdarzeniem, a ono rozwija w historię. Tak stworzył swoją powieść Myśliwski. Czy na przykład patrzył przez okno na hipnotyzujące go białe, ogromne płatki śniegu, spadające z szarego nieba? Szarego, wypełnionego wspomnieniami-szczegółami z dzieciństwa? Ta powieść to małe głupotki i przejmujące, mające wpływa na dorosłe życie, wydarzenia. To dziesięć rozdziałów z prologiem na miarę rozdziału, których tytułami są pewne szczegóły, zapełniające widnokrąg wspomnień, rozwinięte w historie, nieułożone chronologicznie, ale przychodzące z przeszłości wedle sobie tylko znanej tajemniczej zasady. Jakimś cudem Myśliwski odważył się, bo domyślam, że mnóstwo jest w powieści wątków autobiograficznych, na wydobycie z dzieciństwa wszystkiego, co miało później wpływ na dorosłe życie. Nie mam wątpliwości, że to, co spotkało nas w dzieciństwie, kształtuje dorosłość. Od drobiazgów po wielkie wydarzenia. Od zapamiętanego portretu matki, ojca, ciotek, wujków, dziadków po miejscowego łobuza, miejscowego wariata, miejscowe dziwki i miejscowych Żydów. A gdyby sięgnąć pamięcią odważnie, bardzo odważnie i bardzo głęboko, to od pierwszej wyidealizowanej miłości do dorosłych niewiast, pierwszego łyku wódki czy bimbru, ujrzenia po raz pierwszy trupa po zetknięcie się z prawdziwą inteligencją i pierwsze dotknięcie erotyki… To nadzwyczajna odwaga. Wiem teraz, a domyślałem się instynktownie dwadzieścia lat temu, jak bardzo oglądanie się do tyłu, spoglądanie ukradkiem przez ramię, jest bolesne, smutne, wprawiające w drżenie, budzące płacz, depresję, wzbudzające niepotrzebne emocje. Ile tych zdjęć, ile retrospekcji, od których chciałoby się uciec, gdzieś je zakopać, podrzeć i wrzucić do sedesu. Jak nieznośny jest ten film, puszczany bez pozwolenia w najbardziej nieoczekiwanych chwilach. Jacy nieznośni grają w nim aktorzy. Ile jeszcze razy trzeba oglądać te ledwo zapamiętane obrazki, ten nękający duszę melodramat na wzór reżyserii Bergmana, Felliniego, von Triera? Całe życie? Ile jego kopii wykonała dusza, umysł, serce? Gdzie są pochowane? Skąd straszą, przypominają, rządzą, nie dają spać, jeść… Ile miesięcy, może lat zmagał się z tym pisarz? Ile razy odrzucał napisany tekst? A w końcu, czy doznał ulgi? Czy zamiarem autora było podsunięcie czytelnikom swojego rodzaju psychologicznego seansu? I czy dana czytelnikom świadomość wejrzenia w dzieciństwo bez żadnych osłon, bez cieni, w pełnym słońcu, przyniosła ulgę?
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
NO I MYŚLIWSKI...
(2009-08-15)
Maggie78
Więcej o recenzencie
znowu mnie zaskoczył.
Znowu cudowna, niesamowita książka, jedyna w swoim rodzaju.
Ale widać, autor już tak ma :)
Myślałam, że po "Traktacie..." nic mnie już nie zaskoczy, a jednak...
Świetnie się czyta, mimo tych ponad 600 stron. Nie nudzi!
Myśliwski - Mistrz życia, wyborny obserwator, świetny "opowiadacz".
Kolejna jego powieść już na mnie czeka - napewno się nie zawiodę.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bezcenne wskazówki dla dostrzeżenia swojego widnokręgu
(2007-09-23)
Małgorzata
Kopeć
Więcej o recenzencie
Pierwszy odruch po przeczytaniu - sięgnięcie po zdjęcie. Na zdjęciu pogrzeb mojego pradziadka, którego nie poznałam (zmarł długo przed moimi narodzinami). Zawsze ilekroć spojrzę na to zdjęcie mój wzrok przykuwa twarz babci (synowej). Widzę na niej pogodny półuśmiech. A za tym półuśmiechem myśli moje biegną do tych wszystkich zasłyszanych, zebranych w pamięci historii rodzinnych. Po przeczytaniu tej książki jestem bliżej odpowiedzi, dlaczego akurat ten półuśmiech tak wiele opowiada.
Podręcznik to dobre słowo. Ta książka uczy dostrzegać z pełną świadomością to, co do tej pory się jedynie widziało. Uczy doceniać to, co bezcenne. Niesamowite wrażenie, kiedy czytając książkę, rozczytuje się swoją historię.
(11 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Podręcznik
(2007-06-06)
Artur
Luks
Więcej o recenzencie
Jeżeli istnieje coś takiego jak podręcznik życia (cokowliek by miało być), to książka Wiesława Myśliwskiwgo właśnie nim jest. Świat wudziany oczami dziecka, młodzieńca i wreszcie dorosłego mężczyzny, chociaż pozbawiony chronologiczności, układa się w jeden wielki, otwarty "pęd życia". Jedni się rodzą, inni umierają, i tak całą ludzkość ten pęd pogania. Żeby coś zaistniało, coś innego musi przestać istnieć. Żeby drzewo wyrosło, nasiono musi pod ziemią zgnić. Bohater, który poznaje świat na nowo, dostrzegając w nim małe (uważane za nieważne) szczegóły, uświadamia sobie złożoność ludzkiego trwania i życia w ogóle. Nawet w pasieniu krów na łące można dostrzec coś mistycznego bądź metafizycznego. Zdjęcie zdaje się być odbiciem ludzkich cierpień, ludzkiego losu. "Widnokrąg" ukazuje, że poza widnokręgiem kotli się wiele innych spraw, ale nie zawsze mamy do nich dostęp. Od Wiesława Myśliwskiego można się wiele nauczyć, a czego można chcieć więcej od lekcji w postaci genialnie urobionych słów.
(13 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji