Wiedeń 1814 to fascynująca i świetnie podbudowana źródłami opowieść o najbardziej wystawnej i zarazem najważniejszej konferencji pokojowej w dziejach nowożytnej Europy. Kiedy Napoleon Bonaparte został pokonany, przywódcy państw europejskich zebrali się w Wiedniu, by na gruzach napoleońskiego imperium zbudować nowy ład. W dyplomatycznych zmaganiach, oprócz koronowanych głów, takich jak cesarz Austrii Franciszek I i car Rosji Aleksander I, brały udział m.in. tak barwne osobistości, jak książę Metternich czy książę Talleyrand. Negocjacje przeplatały się z wielkimi balami, towarzyskimi skandalami i głośnymi romansami. Ciąg hucznych zabaw przerwała dopiero wieść o ucieczce Napoleona z Elby... Książka w interesujący sposób rzuca światło na zawiłe intrygi towarzyskie i polityczne tego historycznego kongresu - sławetnego przyjęcia, podczas którego przekształcono równowagę sił w Europie, zapewniono jej najdłuższy okres pokoju i zapoczątkowano nową epokę.
Niech żyje cesarz (niekoniecznie na Elbie)
(2009-11-16)
FabrykaRecenzji
Więcej o recenzencie
Dla czytelnika polskiego Kongres Wiedeński, to dekretacja utraty naszej suwerenności i „coś tam jeszcze”. Dysponując taką „wiedzą”, zżymamy się: w rytm menueta „dorżnięto nam ojczyznę”. Z pracy Davida Kinga można się dowiedzieć, iż żaden menuet, lecz polonez (a w pierwszej parze zwykle car Aleksander), a po drugie „sprawa polska” była jedną z wielu. Jeszcze gorszy od naszego los groził Saksonii, której król przyglądać się temu musiał z pruskiej twierdzy, gdzie go łaskawie raczono na wszelki wypadek uwięzić. Równie bez sentymentów kongres uregulował bieg rzeczy w Niderlandach, we Włoszech, na terenie Niemiec, którym przy okazji sprezentowano utuczone Prusy jako żandarma.
Sporą niespodzianką dla czytelnika może być fakt, iż na kongresie po raz pierwszy w dziejach zajęto się literackimi prawami autorskimi (postulowaną wolność prasy przezornie pomijając), podniesiono też problem równouprawnienia Żydów i zakazu handlu niewolnikami.
King nie myli się, twierdząc, iż Kongres Wiedeński okazał się przełomem w dyplomacji, trudno jednak Polakowi entuzjazmować się Świętym Przymierzem, jako „próbą stworzenia dyplomacji [kładącej kres] wojnom, rewolucjom”. Zawetować wypada też stwierdzenie, iż zapewniło ono Europie 100 lat pokoju. Być może z zamglonego Dover gorzej widać, ale z barykad 1848 r., a także z powstańczych mogił Polski, Włoch, Belgii i Węgier ów pokój wygląda podejrzanie. A co mają powiedzieć polegli w 1854 (wojna krymska), w 1859 (rzeźnia pod Solferino), w 1864 (Schlezwig i Holsztyn), w 1866 (wojna prusko-austriacka), w 1870 (francusko-pruska)?
Nie tylko o wojnie i „pokoju” King pisze - z pietyzmem rekonstruuje dyplomatyczne potyczki, wiedeńskie kuluary, atmosferę „tańczącego kongresu”, maluje monumentalny konterfekt jego uczestników, w rozkroku tańczących między wiekiem XIX a XVIII. Solidnie się autor naślęczał nad tomiskami raportów gościnnej wiedeńskiej policji (nie śledziła chyba tylko siebie samej, chociaż…), nad stertami dyplomatycznej i prywatnej korespondencji oraz pamiętników. Czy się opłaciło?
Z jednej strony patrząc - napisał King wartościową pracę, z drugiej zaś… Po stu stronach relacji o tym, jak w środku wykrwawionej i głodującej Europy szersza od Dunaju rzeka złota płynęła po to tylko, by zapewnić rozrywkę znudzonemu tłumowi „von” i „de” pasibrzuchów, staje się oczywiste, dlaczego wybuchła francuska rewolucja. Po dziesiątym opisie westchnień Metternicha do ks. Żagańskiej, nie da się nie zgrzytać zębami. Po lekturze menu trzydziestego obiadu u genialnego Talleyranda, po ósmym opisie sukni ks. Bagration, po piętnastej relacji z carskich fochów krzyczy się na całe gardło: Wróć! Na Boga, wróć! I Bonaparte w zaświatach słucha tego kontent wielce. Również i dlatego książkę D. Kinga gorąco polecam, mimo iż bez polotu przetłumaczono podtytuł - "How the Conquerors of Napoleon Made Love, War, and Peace At the Kongres of Vienna". (podkr. JK). A aż się prosiło, by - wzorem Kinga - nawiązać do słynnego hasła hipisów „Make Love, not War”.
(8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji