Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Wiejemy do lasu
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Lyn Gardner
- Wydawnictwo:
-
Nasza Księgarnia
, Kwiecień 2008
- ISBN:
- 978-83-10-11494-5
- Liczba stron:
- 352
- Wymiary:
- 140 x 202 mm
- Tłumaczenie:
-
Hanna Baltyn
- Sprawdź inne tytuły:
-
Lyn Gardner
Storm Eden miała szlaban na opuszczanie otoczonego wysokim murem Rajskiego Zakątka. Jej starsza siostra Aurora po ostatniej eskapadzie postawiła sprawę jasno
-wędrówka Storm zakończyła się utratą pary butów, podbitym okiem i wielkim jak jajo guzem na głowie. Tak że Storm pod żadnym pozorem nie wolno było opuszczać parku i zapędzać się w lasy, no, chyba że w niebezpieczeństwie.
- W jakim niebezpieczeństwie zapytała Storm.,br>
W ostatecznym. Na przykład w obliczu nieuchronnej śmierci odparła ponuro Aurora z groźnym błyskiem w oku.
Osierocone dziewczęta, uciekając przed demonicznym doktorem, zostają rzucone w baśniowy świat, a na swojej drodze spotykają niezwykłe postaci przypominającą Babę-Jagę Miodunkę Bzyk, przełożoną sierocińca w Piernikowym Domku, Nettę Dobrodziejkę, czyli dobrą wróżkę, a także Matkę Rolmops, ogrzycę o gołębim sercu, która w życiu nie zjadła żadnego dziecka (a tak przecież głoszą bajki), bo od urodzenia jest wegetarianką.
Wiejemy do lasu to zapierająca dech w piersiach wędrówka przez najbardziej znane baśnie europejskie, która w błyskotliwy sposób łączy klasykę z nowoczesnością.
- Wiejemy do lasu
- Autor:
-
Lyn Gardner
Lepsza książka w ręku czy przygoda pełna strachu?
(2010-04-02)
majaleo reggae
Więcej o recenzencie
Tak właśnie przedstawione są dwie siostry. Aurora najstarsza z sióstr, dobrze ułożona, wolałaby siedzieć w zaciszu ciepłego domu i czytać książkę (najlepiej kucharską), natomiast młodsza Storm, jak ktoś wcześniej dobrze ujął "chłopak w spódnicy", wolałaby przeżyć jakąś niezapomnianą przygodę. Czy te dwa różne charaktery mogłyby razem uratować swoje miast i powiedzmy cały świat? Mało prawdopodobne, a jednak. Kiedy ich matka umiera podczas porodu trzeciej córki, a mąż ucieka od swych córek dzieje się już tylko gorzej (dla nich). Do miasta przybywa tajemniczy doktor wraz ze zgrają wilków i sieje zamęt i strach na ulicach. Niestety taka mała władza mu nie wystarcza. Postanawia odebrać siostrom małą piszczałkę, którą matka oddała Storm tuż przed śmiercią. I tak zaczyna się straszna historia. Czytając "Wiejemy do lasu" można było wykryć wiele bajek ukrytych mniej lub bardziej. Bardzo podobało mi się kontrowersyjne zachowanie panienek i doza strachu, która spędzała sen z powiek. Naprawdę gorąco polecam i to nie tylko fanom strasznych historii, czy dzieciom. Jest to bowiem książka na każdy wiek.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Straszno i to jak!
(2010-02-21)
Be
El
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Co jakiś czas pojawiają się książki i filmy, które wykorzystują całe dziedzictwo bajkowo – literackie, a ich autorzy garściami czerpią z tego, co wybitni pozostawili nam w spadku, pokazując losy swoich nowych bohaterów w Krainie Baśni, gdzie to bohater ów raz spotyka Czerwonego Kapturka to znów o mało co nie rozdeptuje na swej drodze Tomcia Palucha. Efekt jest różnoraki. Raz mamy takiego oto filmowego Shrecka, który zjednuje sobie tysiące ludzi na świecie, innym razem mdli jak po naleśnikach z serem. "Wiejemy do lasu" to świetna powieść Lyn Gardner, pani krytyk teatralnej, co to w przerwach między przedstawieniami napisała książkę. I to jaką. Straszno w niej czasem że hej, śmieszno też. Właśnie nietypowy humor, niezły tupecik trzech panienek, ekscytujące przygody, ciekawa gra słów powodują, że książkę połyka się od razu, a potem rozgląda się za czymś na deser.
Wyobraźcie sobie mały domek przyczajony na skraju wielkiej puszczy, a w nim rodziców i dwie siostry. Tak jest przynajmniej na początku, bo potem pojawia się trzecia dziewczynka - Ani. Rodzina ta jest dość specyficzna – mama zbyt leniwa, by wywlec się z pierzyn, na swój sposób kochająca swoje córki, ale bez przytulania i czułych gestów. Kosztowałoby to ją za dużo wysiłku. Ojciec, zatopiony w marzeniach, ciągle przy mapach, w swoim gabinecie, albo w podróży. Pewnego dnia do miasteczka Grajkowo przybywa dziwny i mroczny zarazem De Wilde. Ma wyprowadzić z miasteczka szczury. Pomagają mu w tym wilki, zresztą on sam ma i wygląd i charakter dzikiego zwierza. Kto raz wszedł do miasteczka, już tak łatwo go nie opuści. De Wilde marzy o wielkiej władzy, a tę może zdobyć za pomocą… małej niepozornej metalowej piszczałki. Ta jest w rękach jednej z sióstr Eden. A siostry to już całkiem osobny temat. Aurora jest uporządkowana, dojrzała, dobra gospodyni i kucharka. Storm to trzpiotka, taki chłopak w spódnicy, co to woli bardziej po drzewach łazić niż siedzieć nad książkami.
Horror dla dzieci? Niby zaczyna się dziać coś poważnego, napięcie rośnie, człowiek zaczyna się nieźle bać, tu skrzypnie, tam skrzypnie, ktoś kogoś nieźle wystraszy, a nagle śmieszna riposta, bezczelne zagranie siostrzyczek rozładowują nabuzowaną do granic możliwości sytuację i jest dobrze. W książce odnajdujemy mnóstwo znanych motywów z baśni – jedne bardziej, inne mniej czytelne. Fajna historia o przyjaźni, takiej na zawsze, na dobre i na złe. Coś w rodzaju Dumasowskiego: Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Obraz dorosłych nie pozostawia złudzeń – dzieci pozostawione są samym sobie, nie ma dla nich czasu, bo dorośli są albo zbyt wygodni albo oddają się karierze. Jaki tego skutek? Niezbyt wesoły, biorąc pod uwagę chociażby to, co przeżyły siostry Eden. Tak więc lektura – trochę ku przestrodze, trochę na poprawę humoru i trochę na napędzenie sobie samemu stracha.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Strach się bać!
(2008-04-29)
Więcej o recenzencie
"Wiejemy do lasu" kupiłam dla chrześnicy. Książkę poleciła mi znajoma, mówiąc, iż to taki horror dla nieletnich... "Nieźle" - pomyślałam, ale skusiłam się na kupno, bo wiem, jak bardzo dzieci lubią się bać. I to w każdym wieku, poczynając od maluszków, których fascynuje historia Czerwonego Kapturka. Zanim jednak podarowałam chrześnicy tę sporą dawkę emocji, sama wzięłam się do lektury. I... przyznaję, że to powieść, która może przyprawić o prawdziwe drżenie serca (nie tylko dziecko). Bohaterkami książki są trzy siostry, które po śmierci mamy muszą pokonać doktora DeWilde'a, zanim ten - z pomocą swych groźnych wilków i magii - przejmie całkowitą kontrolę nad ludźmi. Na kolejnych stronach mamy dużo nawiązań do popularnych baśni - choćby do "Królowej śniegu", "Śpiącej królewny", "Roszpunki", "Jasia i Małgosi", "Czerwonego Kapturka". Pojawia się tu również motyw biblijny - "pocałunku Judasza". Niedawno pytałam Alę, jak jej się podobała powieść. Usłyszałam tylko: Super! Ja też tak uważam...
(7 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji