-
-
Erynie
- Marek Krajewski
-
cena:
30,49
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Wielki Marsz
Średnia ocena z 39 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Stephen King
- Wydawnictwo:
-
Prószyński Media
, Listopad 2009
- Seria:
-
King
- ISBN:
- 978-83-7648-300-9
- Liczba stron:
- 264
- Wymiary:
- 145 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Stephen King
Mroczna, alegoryczna wizja przyszłości Stanów Zjednoczonych. Stu wybranych chłopców wyrusza w doroczny morderczy marsz - meta będzie tam, gdzie padnie przedostatni z nich. Tu nie ma miejsca na sportową rywalizację, ludzkie uczucia ani na zasady fair play, ponieważ gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Najwyższą z możliwych.
- Wielki Marsz
- Autor:
-
Stephen King
Długa wyboista droga.
(2010-08-17)
Miłośniczka kina
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
"Wielki marsz" opowiada o stu chłopcach, którzy zdobywają się na odwagę, by postawić swoje życie na szali. Biorą udział w imprezie z której żywy ma szansę wyjść tylko jeden z nich. Jakie są zasady? Mają poruszać się z prędkością 6 km/h a jedynym ułatwieniem są 3. upomnienia, kiedy idą wolniej niż powinni. Za czwartym kula wystrzelona z karabinu kończy ich wędrówkę. Historia jest porażająca, podczas drogi, którą przebywają chłopcy, poznajemy ich historie. Najwięcej dowiadujemy się o tych, z którymi "trzyma" główny bohater. Pozostali stanowią na wpół martwe tło. King przedstawia marsz w formie reality show, gdzie ludzie obserwują i skandują imiona swych ulubieńców. Powieść napisana fenomenalnie, wciąga od pierwszej strony. Im bardziej się w nią zagłębiamy, tym bardziej zdajemy sobie sprawę z nadchodzącego końca. Bardzo podoba mi się zakończenie książki. Ogółem, "Wielkim marszem" Stephen King po raz kolejny mnie zaskoczył. Czy pozytywnie? Jak najbardziej.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Iść, ciągle iść...
(2009-10-05)
Jakub
Gortat
Więcej o recenzencie
Zasady tego wyścigu są proste. Należy po prostu iść z prędkością co najmniej 6 km/h. Jeżeli ktoś zwolni, dostaje upomnienie. Czwarte upomnienie w ciągu godziny oznacza kulę w łeb. Mimo świadomości tych zasad, stu chłopców decyduje się podjąć wyzwanie. Tak naprawdę nikt jednak nie wie do końca, co jest nagrodą w tym wyścigu śmierci. King kreuje mroczną wizję świata, w którym tłumiący w sobie wszelkie ludzkie emocje nieustannie podążają do przodu, stając się obiektem uwielbienia ekstatycznych tłumów. Autor jak zwykle nie wdaje się w zbędne szczegóły, jak taki świat powstał, od kiedy ten wyścig istnieje i dlaczego nikt nie protestuje. To nie są bowiem kule jak w paintballu, to są normalne pociski wystrzeliwane przez obojętnych żołnierzy. Grozy typowej dla Kinga jest tu mało. Książka ma ładunek bardziej wstrząsający niż przerażający, co stanowi ciekawą odmianę w twórczości pisarza. Jednak mimo to powieść dłuży się z każdym kolejnym krokiem. Forma utworu nie pozwala na dogłębniejsze poznanie któregokolwiek z bohaterów. A gdy nadchodzi wreszcie koniec tego poronionego wyścigu, czytelnik przeżywa rozczarowanie jednym z wielu kingowskich ironicznych zakończeń. Wydaje się, że w tym wypadku King mógłby po prostu stworzyć jedno ze swoich krótkich, do 50-100-stronicowych opowiadań. Wiele natomiast opowiadań, po których czuło się wielki niedosyt, mógłby wydłużyć. Bo jak długo można iść nie wiedząc właściwie czemu i po co się poszło? Mimo wielu naprawdę poruszających scen, King wydaje się niestety zbyt mało przekonywający.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niesamowita
(2009-07-29)
Ania
***
Więcej o recenzencie
Nie lubię książek grozy, gdzie straszą człowieka duchy, dziwne postacie, morderstwa. Wszystko to siedzi potem w mojej głowie i nie potrafię się do tego zdystansować. Dlatego niechętnie i z dużą dawką rezerwy sięgałam po książkę Kinga. Dziś to jedna z moich ulubionych książek. Polecam osobom, które nie lubią się bać, bo tu strach jest psychologiczny, który zupełnie inaczej na mnie wpływa. 100 chłopców i wielki marsz. Idą bez przerwy, dopóki nie padną. Ich relacje dziwią, wzruszają a przede wszystkim ciekawią. Naprawdę wyśmienita książka
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Między życiem a śmiercią
(2009-05-13)
Patryk
Wolski
Więcej o recenzencie
Pomimo niewielkiej ilości stron książka mnie dogłębnie oczarowała. Jest ona dla mnie rozprawką na temat życia i śmierci, cierpienia i wyzwolenia - w książce przeplata się wiele wątków o życiu, o momencie w którym owe życie się traci, o śmierci i co za tym idzie, o nieśmiertelności. Parę razy aż się wzdrygnąłem na samą myśl. Podzielam zdanie Arta Bakera, który powiedział: "Mam tylko nadzieję, że tam nie ma ciemności".
Styl eliminowania zawodników kompletnie mnie przeraził - spodziewałem się czegoś innego, nie aż tak brutalnego... nie doceniłem widać Kinga. Wielki Marsz trochę dał mi do myślenia; wątpię żebym się odważył w ogóle w takim wyścigu wystartować. Ale jakbym wystartował, jakbym zareagował na czerwoną kartkę? Czy bym chciał uciekać, czy błagał o darowanie życia? Może postąpiłbym jak bohaterski Olson, przy którego śmierci prawie się rozpłakałem? A może zrobiłbym jak Scramm, Mike, McVries - usiadł i czekał na kulkę? Czekał na nią z niecierpliwością, jakby ona miała mi - paradoksalnie - ułatwić życie? Nie mam pojęcia co bym zrobił. Świat Wielkiego Marszu jest odizolowany od tego na zewnątrz; dwie warstwy świata spotykają się ze sobą - wrzeszczący tłum kontra zirytowani nim zawodnicy - i jeden nie rozumie kompletnie drugiego.
Trochę byłem zawiedziony zakończeniem, ale nie dlatego że się tak skończyło a nie inaczej. Przyszło jakoś... za szybko. Śmierć ostatnich osób przeszła bardzo szybko, że nawet nie zdążyłem o tym pomyśleć - ot, umarł i kolejny. Samo zakończenie daje jednak trochę do myślenia i, jak to na Kinga przystało, nic właściwie nie jest po nim pewne. Uwielbiam to.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(39)