Koszyk pusty
- polecamy
-
- Żmut (MP3)
- cena: 25 zł
- (wysyłamy w ciągu: dostępne online )
- Myśli różne o ogrodach okładka miękka
- cena: 38,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Trzy baśnie okładka miękka
- cena: 37,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 3 recenzji (Dodaj własną)
Janusz
Leszczyński
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Wbrew tytułowi nie jest to książka wyłącznie o egzekucjach przez powieszenie podczas insurekcji kościuszkowskiej. Książka Rymkiewicza jest esejem przedstawiającym w literackim stylu obraz Księstwa Warszawskiego, tuż przed, i w trakcie jego upadku. Mamy tutaj elokwentne opisy nie tylko wieszania, batalii, ale także życia publicznego Wielkiego Księstwa - najlepiej jego mniej wspaniałych stron jak np. problemy z wywozem nieczystości na ulicach oraz krwawe spektakle ze zwierzętami w "szczwalni" lub "hecy" na ul. Brackiej (tam gdzie obecnie jest księgarnia Traffic). Tak też można się na przykład dowiedzieć, że niedaleko Zamku Królewskiego wznosiła się "góra gnojowa". Broń B*że nie należy jednak traktować tej pozycji jako monografii historycznej. Rymkiewicz choć twardo trzyma się faktów, a tam gdzie nie są one pewne cytuje różne źródła historyczne, nie unika tkania przed czytelnikiem obrazów iście literackich i fikcyjnych, choć mających źródło w historii. "Wieszanie" polecam osobom interesującym się rozwojem miast, w szczególności Warszawy - autor bardzo dużo czasu poświęca by uzmysłowić czytelnikowi, gdzie dokładnie miały miejsce opisywane wydarzenia, dokładnie opisuje układ ulic i budynków, oraz odnosi je do obecnej zabudowy stolicy. I tak na przykład sam autor przyznaje iż z okna uczelni miał widok na jedno z miejsc gdzie "wieszanie" miało miejsce. "Wieszanie" uzmysławia jak blisko historii jesteśmy - jak blisko miejsc, gdzie wieszano... a może i jeszcze (odpukać w niemalowane!) wieszać kiedyś będą.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wojciech Zawiliński Więcej o recenzencie
Z pewnym wahaniem przymierzałem się do wzbogacenia księgozbioru o niniejszą pozycję. Renoma zdobywcy nagrody Nike za zbiór wierszy, poniekąd bardzo poruszających, jednak co poniektórych może odstraszyć. Błąd! Gdyby ktoś ciekawy historii własnego kraju, powstań, Warszawy, spraw nie tylko wywindowanych na piedestał epopei narodowej, ale tych nierzadko skrywanych i niezbyt chwalebnych a także świeżego spojrzenia na nasze dawne losy - wydawałoby się, że już po raz n-ty opowiedziane; pominął wdzięcznie zatytułowane "WIESZANIE", bardzo dużo by stracił... Doskonałe ujęcie, gawędziarskie niemalże poświęcone ciemnej stronie insurekcji kościuszkowskiej i jej warszawskich epizodów. Od znanych początków przepełnionych euforią sięga jednak zupełnie innej historii. Wcale nie byliśmy święci - stworzyliśmy sobie namiastkę terroru według wzorów niemalże z francuskiej rewolucji. To wszystko brzmi pompatycznie, ale tak naprawdę sprowadza się do bardzo opisowej relacji z tego, o czym poza lakonicznymi wzmiankami nas nie uczą. Czasu kiedy przypadek rządzi losem człowieka, rzucanych pochopnie oskarżeń, bagna knowań i oczerniania jednych przez drugich i na odwrót. Bagno i siła motłochu, korupcja jednych i drugich, bezradność teoretycznych przywódców, animozje pomiędzy ostatnim, słabym królem Polski a Kołłątajem? Nie ma tutaj gloryfikacji Racławic oraz kosynierów i zakrywania lontu armaty krakuską przez Bartosza Głowackiego - są w tle, zbliżające się nieuchronnie Maciejowice ze swą klęską. Nie ma święta ślubowania na krakowskim Rynku - jest ówczesna prowincjonalność tego miasta przejawiająca się w symbolicznym niemalże akcie wieszania. Nawet bohater ludu szewc Jan Kiliński jawi się bardziej jako hulaka i podżegacz do czynów raczej niemających wiele wspólnego z bohaterstwem. Nie ma martyrologii powstania... Na pierwszym planie jest warszawski tłum i jego żądze. Wyroki śmierci 1794 roku, nawet te zachowujące pozory legalności wymuszone przez pospólstwo. I im poświęcone są te strony, bardzo opisowo poprowadzone przez autora - od początku do końca. Ubarwione mocnym osadzeniem w ówczesnych realiach - doskonałe cytaty z korespondencji i dokumentów…. W tle również szczegóły współczesnej Warszawy pozwalające uzmysłowić sobie, gdzie miały miejsce sceny. Sporo tutaj domysłów, ale trudno inaczej dociekać prawdy. Wnioski klarowne, osądy trafne i tylko przerażająca lekcja na przyszłość. Polacy jednak w obliczu prawie niemożliwego zadania lub tym bardziej w momencie, gdy nam nie idzie, w pierwszej kolejności będą doszukiwać się wroga wśród własnych niemalże szeregów zamiast się zjednoczyć. Smutne, ale nadal prawdziwe. Świetna i wciągająca książka - na pohybel ludziom, którzy uważają, że dobra pozycja historyczna musi mieć twardą oprawę i dużo ilustracji. Nic bardziej mylnego.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mieczysław Łydziński Więcej o recenzencie
„Wieszanie” – to tytuł najnowszej książki Jarosława Marka Rymkiewicza, poety i historyka literatury. Już sam tytuł wywołuje ciarki na plecach, a lektura wręcz poraża, powoduje wstrząs, skłania do głębokiej refleksji. Głównym tematem publikacji jest bowiem, jak wskazuje tytuł – wieszanie ludzi na szubienicy w Warszawie, w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej w roku 1794. Rymkiewicz pisze: „Wieszanie (dotyczy to także gilotynowania, zresztą wszystkich technicznych sposobów mordowania) jest głęboko humanistyczne i wyłącznie humanistyczne – jest, w zwierzęcym i roślinnym wszechświecie, czymś zupełnie wyjątkowym. Można nawet powiedzieć, że jest jakimś humanistycznym cudem, jednym z takich cudów. Jeże nie wieszają jeży, nie słyszano także o kotach, które wieszałyby inne koty. Znane są natomiast wypadki wieszania kotów przez ludzi”. Problemem XVIII-wiecznej Warszawy, jak i każdego innego miasta, był gnój, ten domowy i ten uliczny zmieszany z błotem. Ówczesne kloaki były wykopanymi w ziemi dziurami. Ich zawartość była wyrzucana na ulicę i gromadzona na kupach, tak że idąc Krakowski Przedmieściem trzeba było omijać wielkie kupy śmierdzącego gnoju. Latem, kiedy zmieszany z błotem gnój wysychał, budowano z niego wieże, sięgające nawet drugiego piętra i podpalano, oczyszczając w ten sposób miasto. Potężne pochodnie z gnoju oświetlały w nocy Warszawę. Rymkiewicz puszcza wodze fantazji: „... kilkupiętrowe wieże z gnoju płonące w maju i w czerwcu przed kościołem Dominikanów Obserwantów na Nowym Świecie i przed pałacem Brühla na Wierzbowej, i oświetlające ustawione tam szubienice oraz wisielców, kołyszących się na postronkach, to byłby wspaniały widok; to byłby jeden z najwspanialszych i najdzikszych pejzaży naszej polskiej historii”. W Warszawie wieszał lud, budując nocami szubienice, takie jak te na rysunkach Norblina. Najpierw wieszano zdrajców ojczyzny, a w końcu wieszano tych, którzy wieszali – ot, taka mała replika Rewolucji Francuskiej w polskim wydaniu. Zawisł m.in. biskup Kossakowski, hetman Ożarowski, hetman polny Zabiełło, marszałek Rady Nieustającej Ankiewicz, agent carskiej policji Karol Boscamp Lasopolski, konsyliarz konfederacji Targowickiej książę Antoni Czetrwetyński, szambelan królewski Stefan Grabowski, instygator koronny Józef Majewski, biskup wileński Ignacy Massalski, marszałek wielki koronny hrabia Fryderyk Moszyński... Ledwie uniknął szubienicy sam król Stanisław August Poniatowski za to, że brał pieniądze od rosyjskich protektorów. „Gazeta Rządowa” zaczęła publikować archiwum Igelströma – papiery ze zdobytej ambasady rosyjskiej, gdzie widniała też kwota wypłacona królowi. Stanisław August wysłał do naczelnika T. Kościuszki list pełen lamentów i usprawiedliwień. Kościuszko z różnych względów uratował króla zakazując dalszych publikacji. Tak skończyła się ówczesna lustracja. I komentarz Rymkiewicza: „...przywódcy insurekcji [...] przegapili wtedy tę niezwykłą chwilę, która w dziejach narodu pojawia się niezmiernie rzadko; te chwilę , w której przed Polakami otwierała się jakaś zupełnie inna przyszłość [..] – przyszłość królobójców. Polacy mogli wtedy stać się innym narodem, ich dzieje można było wtedy skierować w inna stronę [...] - niewyobrażalną i piękną jak wszystko, co niewyobrażalne”. Było to 213 lat temu. Ale czy tylko o historię chodzi autorowi książki? „Wieszanie” nie jest dziełem naukowym, ale napisanym z pasją esejem, gdzie historia miesza się ze współczesnością. Rymkiewicz chce nam dosadnie uzmysłowić naukę płynącą z historii, przypomnieć, a może i napomnieć, pisząc o szubienicach, tych pamiątkach ludowego gniewu: „Przypominają one (może nie przypominają, ale powinny, komu należy, a najlepiej nam wszystkim, przypominać), że nie tylko wykształcone i światłe elity, ale także nieuczony, ciemny, dziki i rozwścieczony lud ma prawo do rządzenia Polską. Ma przynajmniej prawo do wypowiadania się, jak Polska, jego zdaniem ma wyglądać – jeśli tylko zechce się w tej sprawie wypowiedzieć”. Czy nie brzmi to dla nas jak memento? 10 października 1974 r. pod Maciejowicami dokonała się klęska ostatniego w dziejach I Rzeczypospolitej zrywu niepodległościowego Polaków, 16 listopada uległy rozproszeniu resztki wojsk powstańczych, Polska legła u stóp carycy Katarzyny. Niespełna rok później, 24 października, został podpisany traktat rozbiorowy, 25 listopada abdykuje Stanisław August, ostatni król Polski. Polacy tracą swoją państwowość na 123 lata. Płonące w Warszawie nocą kupy gnoju, oświetlające szubienice i kołyszących się na postronkach wisielców... oczyszczenie... To byłby wspaniały widok?
(13 z 14 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























