Pierwsza część znakomitej sagi Monroy. Luis Monroy de Villalobos - młody szlachcic, rycerz idealista, wychowany na powieściach rycerskich pragnie zostać przyjęty na służbę króla Filipa II. Zobowiązany testamentem ojca zostaje paziem w legendarnym, langwedockim zamku w Belvis, aby później móc być mianowanym na rycerza. Jego marzenia realizują się, gdy zostaje przyjęty na służbę we fl ocie królewskiej oraz udaje sie na swoją pierwszą wyprawę do Gelves. Niestety wojska Filipa II ponoszą druzgocącą klęskę, a sam Monroy dostaje się do niewoli Saracenów. Adalid z niezwykłą precyzją odtwarza jego losy, szczegóły życia codziennego epoki, rekonstruuje bitwy i potyczki oraz prezentuje oryginalne spojrzenie na epokę Karola V i Filipa II - najciekawszą epokę w dziejach Hiszpanii, która zainspirowała Cervantesa do napisania Przygód Don Kichota.
Warto przeczytać
(2011-03-13)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
Jest to powieść historyczna mówiąca o czasach i wydarzeniach, które mi osobiście są mało, żeby nie powiedzieć - w ogóle - nieznane.
Otóż nad Europą początku XVI wieku panuje Hiszpania. Jej ziemie są bardzo rozległe, podlegają jej królestwa, nad którymi, mówiąc szczerze, cesarz mało panuje. Ale nie w tym tkwi istota tej powieści. Głównym jej bohaterem jest szlachcic hiszpański, Kastylijczyk, wychowywany przez matkę i babkę, bowiem i dziadek i ojciec są wciąż a to na jakichś wojnach, a to w niewoli u Maurów. Młody Luis karmiony bohaterskimi opowieściami i heroicznymi pieśniami rośnie sobie w przekonaniu, że największym szczęściem i zaszczytem jest walczyć na wojnie, polec lub zostać wziętym do niewoli, z której w cudowny sposób rycerz się oswobodzi i wróci w glorii chwały do rodzinnych włości.
Tyle marzenia.
Nasz bohater zostaje, zgodnie z panującym zwyczajem, oddany do wuja na przyuczenie do rycerskiego rzemiosła, skąd po roku nauki udaje się na wojnę. Otóż wyprawa ta przez historyków jest uznawana za "jedno z najbardziej absurdalnych i katastrofalnych w skutkach przedsięwzięć wojennych w historii." (cytat z blurba)
Nie sposób się z tym stwierdzeniem nie zgodzić - wojsko nieprzygotowane, prawie bez aprowizacji, na kilku marnych okrętach i galerach, udaje się przez Morze Śródziemne na wyspę Dżarbę (jeśli ktoś pamięta Odyseusza, to był właśnie Kraj Lotofagów). Tam na tej wyspie w wyniku różnych działań, Monroy trafia do niewoli i na tym ten tom się kończy.
Muszę przyznać, że jestem bardzo ciekawa jego wrażeń z niewoli i na pewno chcę przeczytać tom 2. Już niedługo ma się ukazać.
Największą zaletą tej książki jest ukazanie świata oczami szesnastowiecznego Kastylijczyka. Niesamowite spostrzeżenia, naiwność w ocenie i ogólne zdziwienie światem - lubię takie książki, gdzie poprzez narrację poznajemy bardziej narratora niż opisywane światy czy wydarzenia. To, co wyobrażał sobie Monroy, a co potem zobaczył, zderzenie marzeń (wszak spełnia się właśnie jego marzenie - ruszył na wojnę zabijać Saracenów) i rzeczywistości było dość niesamowite, chociaż moim zdaniem nie powinno być zaskakujące. Rzadko kiedy zdarza się, żeby świat rzeczywisty dorównał marzeniom. Mentalność rycerzy wciąż potrafi mnie zaskoczyć - czy naprawdę przed wiekami ludzie byli tak naiwni? Przecież nabierali doświadczeń życiowych, powinny im się oczy otwierać. No, ale nie mnie to oceniać.
Książkę czytało mi się świetnie, porwała mnie, wchłonęła i mam nadzieję, że tom drugi już wkrótce trafi w moje ręce.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji