-
-
Bieguni
- Olga Tokarczuk
-
cena:
36,99
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Wilczy notes
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Mariusz Wilk
- Wydawnictwo:
-
Noir sur Blanc
, Marzec 2007
- ISBN:
- 978-83-7392-231-0
- Liczba stron:
- 216
- Wymiary:
- 145 x 235 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Mariusz Wilk
Wilczy notes to pierwsza książka Mariusza Wilka o Rosji (ukazała się w 1998 r.). Dokładnie - o Sołowkach, wyspach na Morzu Białym. W carskiej Rosji zsyłano tam więźniów politycznych, ZSRR tę tradycję kontynuował, tworząc na Sołowkach jeden ze sławniejszych gułagów. Dla Wilka Sołowki są kwintesencją Rosji. Tutaj można wzrokiem objąć procesy, które tam, w Rosji, zachodzą na ogromnych obszarach i dlatego są trudno uchwytne. Na Sołowkach widać Rosję w miniaturze, jak na dłoni: jest i władza, i cerkiew, i kultuura w muzeum, maleńki biznes i swojska mafijka, jest i szpiital, i szkoła muzyczna, i bycza ferma, i prywatne krowy, i przedsiębiorstwo leśne, i nie- duża fabryczka agar-agaru, jest milicja i areszt, jeno sąd bywa rzadko, czasami przyla- tuje. (...) Tylko służby komunalne są w zaniku, za to nieźle rozwinięto kłusownictwo. Kipią wreszcie na Sołowkach namiętności damsko-męskie, trwają swary polityczne w bani [łaźni], zaś leegendarne ruskie pijaństwo przybrało apokaliptyczne rozzmiary. Wilczy notes wydany po raz pierwszy w roku 1998 był swoistym wstrząsem - oto pojawił się ktoś, kto o Rosji mówi zupełnie inaczej, a przy tym wie, co mówi - ponieważ jest stamtąd. Oczywiście,
- Wilczy notes
- Autor:
-
Mariusz Wilk
Rewelacyjna próba opisania Rosji
(2008-06-22)
Urszula
Lesman
Więcej o recenzencie
Wilk postanowił wyjechać z Moskwy na tzw. glubinke i zobaczyć Rosję nieoficjalna, prowincjonalna. Świetna opowieść, snująca się dość wartko, ciekawie. Jestem pod wrażeniem, że Polakowi chciało się zagłębić w Rosję, że wystawił nos poza wyspę, jaka jest Moskwa i na dodatek pojechał patrzeć, słuchać i notować a nie począć "Ruskich", co i jak... Wielkie brawa.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Poznaj swoją "tropę"
(2008-01-12)
Małgorzata
Kopeć
Więcej o recenzencie
Polecam z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze dzięki książce można spojrzeć na Rosję inaczej. Można poczuć choć przez chwilę podziw dla wielkiej kultury. Przebogatej, bardzo silnej, pociągającej. Pamiętam wrażenie jakie wywarł na mnie "Andriej Rublow". Nie potrafiłabym przedstawić dokładnej fabuły, ale bardzo wyraźnie pamiętam niezwykłość świata tam przedstawionego. Tu jest podobnie. Bezwzględny wobec jednostki, a jednocześnie fascynuje głębią duchowości.
Drugi powód to wspaniale plastyczne opisy krańca zamieszkałej ziemi. Obrazy rysują, malują się w wyobraźni. Bezwzględna potęga sił natury koresponduje z ludzkimi "dziełami" zarówno materialnymi jak i tymi niematerialnymi. Myślę, że pomagają w tym wszystkim słowa nieprzetłumaczone na polski. Tak lepiej można wypowiedzieć to, co słowami trudno wyjaśnić. I na dodatek wszystko okraszone jest szczyptą ironii pozbawionej jakiejkolwiek pogardy.
Mały minus za kilka chwil autorytarnych opinii - nie dopuszczających możliwości innego spojrzenia.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Północ słowami malowana
(2007-05-27)
Piotr
Markowski
Więcej o recenzencie
Ani to do końca dziennik, ani szkice historyczne czy podróżnicze, ani reportaż w czystej postaci. Z kart „Wilczego notesu” wyłania się przede wszystkim trudna do ogarnięcia panorama Północy, z której Mariusz Wilk stara się wytłoczyć skondensowany obraz Rosji. Północ reprezentowana tutaj przez Wyspy Sołowieckie – miejsce dobrowolnego zesłania autora – nie jest do końca tożsama z Rosją, a Rosja z Północą, ale oba te światy wpływają na siebie wzajemnie, przenikają się na wskroś tak, że trudno wyobrazić je sobie zupełnie oddzielnie. Sołowki stają się dla Wilka wycinkiem większego organizmu, jakim jest Rosja. Nie tylko Rosji współczesnej, ale i tej sprzed kilkudziesięciu lat, a nawet sprzed lat kilkuset. Niewielki archipelag na Morzu Białym staje się niejako preparatem, który autor umieszcza pod mikroskopem swej dociekliwości i przenikliwości, wciąż jednak będąc samemu głęboko zanurzonym w owym preparacie. Więc jednocześnie obserwuje środowisko i siebie w nim umieszczonego. Stara się żyć jak Pomorcy, w zgodzie z regułami surowego klimatu i równie nieprzystępnego krajobrazu. W pamięć zapadają fragmenty o specyficznej kuchni, której podstawę stanowi mnogość tamtejszych gatunków ryb, grzybów, korzonków, owoców u nas uchodzących za niejadalne oraz niezastąpiona kartoszka i bliny. Alkohol leje się strumieniami, więc też dowiadujemy się, co oznaczają pojęcia szyło i zapoj. Poznajemy osobiste radości i dramaty ludzi, które współgrają z szerszymi zjawiskami społeczno-politycznymi oraz historią. Sołowki to miejsce najważniejszych prawosławnych chramów, promieniujących na całą Rosję, miejsce odosobnienia pustelników i zesłańców, gdzie nietrudno natknąć się na pozostałości łagrów, a pośród ich na ludzkie szczątki. Wilk uświadamia nam jak słabo znamy naszych sąsiadów, ich bogatą historię i kulturę, traktując ją z góry, rozpatrując przez pryzmat własnych kompleksów i lęków. Bo któż z nas dla przykładu słyszał o sektach chłystów albo skopców. Podziwiać należy zacięcie Wilka do studiowania źródeł pisanych i niepospolitą erudycję, którą jednak nie epatuje nadmiernie. Znakomitym zwieńczeniem całości, okraszającym rozważania autora swoistym napięciem, jest jeden z końcowych fragmentów, opisujący wyprawę odbytą po Morzu Białym na jachcie.
Zawartość idzie tu w parze z nieprzeciętną formą jej wyrazu. Język Wilka nie daje nam się od lektury oderwać. Misterny, a równocześnie wyważony styl, który wypracował, trudno z czymkolwiek porównać. Wilk na przemian to bawi się językiem niczym kalamburem, to celebruje go jak poemat lub modlitwę, z wprawą i wyczuciem adaptując rusycyzmy na potrzeby polskiego czytelnika. Ten język wciąż nam się wymyka, a jednocześnie czujemy, że perfekcyjnie spina treść w jedną całość, spływając do naszego wnętrza i uderzając do głowy niczym wykwintny trunek. Już tylko ze względu na styl, niepowtarzalny rytm tej prozy mamy ochotę wciąż do Wilka wracać, trochę jak do ulubionej melodii albo wiersza.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji