PATRONAT MERLINA

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Wilki w ścianach

Wilki w ścianach

Neil Gaiman  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 56

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Neil Gaiman - zobacz więcej »

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Wilki w ścianach

      Średnia ocena z 8 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Neil Gaiman
    Wydawnictwo:
    Mag , Maj 2004
    ISBN:
    83-89004-64-X
    Liczba stron:
    56
    Wymiary:
    230 x 240 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Neil Gaiman
    Nie ma co się zastanawiać. Tę książkę kultowego pisarza Neila Gaimana musisz mieć w swojej bibliotece, choćby po to by się pochwalić... Niezwykłe ilustracje Dave McKeana, cenionego przez krytyków ilustratora Koraliny, Sandmana i wielu, wielu innych powieści graficznych i książek wprowadzają czytelnika w niezwykły klimat opowieści. Nie sposób opowiedzieć treści tej zadziwiającej książki. Jeśli podobała się Wam Koralina, ta książka jest dla Was. Jeśli nie, kup książkę i zobacz jak Cię zaskoczy wizja Dave McKeana. The New York Times wybrał WILKI W ŚCIANACH za jedną z 10 Najlepszych Ilustrowanych Książek dla Dzieci 2003 roku ale książka przeznaczona jest dla wszystkich. Dzieci pokochają jej piękne ilustracje, starci docenią niesamowity klimat opowieści. Książka objęta patronatem Merlin.pl
    Dodaj do profilu: FacebookBlipTwitter

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Wilki w ścianach
    Autor:
    Neil Gaiman

    Z dreszczykiem (2007-11-10)

    Krokodyl  Więcej o recenzencie

    Moje dzieci lubią opowieści z dreszczykiem. Uwielbiają potwory, straszydła i przerażające opowieści. Odradzano mi, bym przeczytała im tę książkę (wówczas przedszkolakom), a ja ją przeczytałam i to starając się tworzyć, jak największe napięcie. Co nie było trudne. Dzieciaki słuchały, jak zaczarowane. Książka je zachwyciła, ale nie przeraziła. Rozumiały, że to straszna opowieść, ale opowieść, zadziwiająca i szalona i bardzo działająca na wyobraźnię. A potem wspaniale bawiły się interpretowaniem i wymyślaniem dalszych ciągów. Robiły to z błyskiem w oczach. Ulubiona książka. Piękna.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Horror dla dzieci, horror dla wilków (2007-09-12)

    Joanna Łabuś  Więcej o recenzencie

    Jakieś dziecko przyniosło ksiażkę do przedszkola, bo to jego ulubiona pozycja. Pani zaczęła czytać, na szczęście szybko skończyła, ale moje dzieci bały się odejść ode mnie na dwa metry, nie mówiąc o wyjściu do toalety. Więc zapoznałam się z tą "rewelacją": książka smutna, straszna, przygnębiająca i kontynuująca mit o strasznych wilkach, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Krzywdzi dzieci i krzywdzi te wspaniałe zwierzęta.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Recenzja-Gazeta Wyborcza

    Wojciech Orliński  Więcej o recenzencie

    Pozostają po bezpiecznej stronie granicy oddzielającej baśń z elementami horroru od horroru z elementami baśni. Polskie słowo "komiks" pochodzi z angielskiego, ale - paradoksalnie - w USA i Wielkiej Brytanii od dawna już nie mówi się "comics" na to, co my nazywamy komiksem. Album w twardej okładce do postawienia na półce to "graphic novel", czyli "powieść graficzna". Słowo "comics" zarezerwowane jest dla kioskowej konfekcji. Brak tego rozróżnienia w języku polskim sprawia, że coraz trudniej pisać o komiksach takich jak dwa najnowsze dzieła według scenariuszy Neila Gaimana, które właśnie ukazały się na polskim rynku.No właśnie - czy to w ogóle komiksy? "Wilki w ścianach" to raczej bogato ilustrowana książka dla dzieci, a "Arlekin i walentynki" to fotokolaż ilustrujący zwykłe opowiadanie. Z drugiej strony Gaiman to ceniony scenarzysta komiksowy, autor słynnego cyklu "Sandman", a Dave McKean (ilustrujący "Wilki w ścianach") i John Bolton (ilustrujący "Arlekina i walentynki") to zawodowi rysownicy komiksów.Tutaj jednak wchodzimy na następną rafę językową. Ściślej rzecz biorąc, ani McKean, ani Bolton nie rysują. Samo określenie "rysownik komiksów" wywodzi się z czasów, w których głównym narzędziem pracy komiksiarza był ołówek. McKean i Bolton najchętniej jednak posługują się farbami akrylowymi oraz komputerowymi narzędziami do obróbki obrazu.Jako scenarzysta Gaiman jest artystą nie mniej ekscentrycznym od grafików ilustrujących jego opowieści. "Arlekin i walentynki" to próba stworzenia współczesnej komiksowej wersji włoskiej commedia dell'arte. Akcja toczy się głównie między Arlekinem a Kolombiną, w tle pojawiają się jednak m.in. Dottore, Pierrot i Pantalone. Wszystko razem rozgrywa się jednak we współczesnej Wielkiej Brytanii w zimny lutowy dzień świętego Walentego.Jeszcze bardziej dziwaczną opowieścią są "Wilki w ścianach", których połowę znają już słuchacze radiowej "Trójki", gdzie zaadoptowano ją na słuchowisko. Połowę - bo niezwykłe ilustracje Dave McKeana nadają książce całkowicie nową jakość. "Wilki w ścianach" to opowiadanie zainspirowane złym snem córki Gaimana Maddy - której pewnej nocy wydawało się, że słyszy wilki ukrywające się w ścianach domu.Ilustracje McKeana znakomicie podkreślają oniryczny charakter tej współczesnej bajki dla dzieci. Większość z nich tradycyjnie namalowano akrylami, ale wmontowane są w to fotografie. Przede wszystkim realistycznie fotografowanym rekwizytem jest tutaj... dżem występujący w kompozycjach, w których można by go pomylić z krwią. Ciekawe, że podobna gra występuje też w komiksie "Arlekin i walentynki", tylko że tam spożywczym zamiennikiem krwi jest keczup."Wilki w ścianach" stawiają rodziców przed trudnym wyborem jak "Koralina" tego samego pisarza (też ilustrowana przez McKeana) - to książka dla dzieci ocierająca się o horror. Zapewne dlatego dżem przedstawiony jest tak realistycznie, żeby nikt nie miał wątpliwości, na co patrzy. Niewielkie przesunięcie akcentów mogłoby zrobić z tego opowieść zbyt straszną dla dziecka, ale "Wilki w ścianach" pozostają po bezpiecznej stronie granicy oddzielającej baśń z elementami horroru od horroru z elementami baśni.Nie wiem, na ile Gaiman robi to celowo, ale jego książki dla dzieci wydają się odtworzeniem tego, co o baśniach pisał przed laty Bruno Bettelheim w "Cudowne i pożyteczne" Pozwalając przeżyć grozę w umownych warunkach, uczą dziecko radzić sobie ze strachem w prawdziwym życiu - dżemowa krew pełni taką samą funkcję jak chatka z piernika...

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nawet nie wiesz kiedy, ale włos się jeży... (2004-07-01)

    Marzena Kowalska 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Czasem tak już jest, że ciemną nocą, gdy gwiazdy nagle umilkły, a księżyc umknął na drugą półkulę, nagle coś słyszysz... Składasz to na karb niewyspania, może i zdenerwowania, ale nie, w głębi duszy czujesz, że coś się dzieje. A może raczej coś się dopiero wydarzy? W końcu nadal, pomimo matactw współczesności, jesteśmy wyposażeni w coś, co nazywamy przeczuciem? W małym domku, gdzieś tam blisko krańca świata, Lucy tuląc do siebie swoją przytulanką, szmacianą świnkę, słyszy w ścianach odgłosy. Jakieś chrapanie, drapanie, mlaskanie... Tylko, że ona, jako małe jszcze dziecię, nie może tych odgłosów tłumaczyć przepracowaniem i stresem w pracy. Ona wie, że to WILKI! Tylko jakoś nikt jej nie chce uwierzyć. A może zwyczajnie tylko jej nie powiedziano, że tego słyszeć nie można, że nie powinno się, bo gdy wilki... gdy wilki wyjdą ze ścian – „... to już koniec”!!! Dlatego lepiej ich zwyczajnie nie słyszeć. Tylko, że w pewnym momencie już nie można „nie słyszeć”. I nadchodzi ten straszny dzień, koszmar wszystkich dni, gdy wilki w końcu wychodzą ze ścian i wprowadzają się do domu Lucy. Czy mała dziewczynka rozwiąże ten problem? Czy jednak będzie się musiała przenieść do świata bez ścian? Do domku w balonie, albo na bezludną wyspę, gdzie mieszkać będzie pod dachem z liści? A zamiast ścian będą pale i lasy... Albo do domku z lodu, gdzie przecież w zimnych ścianach nie może żyć nic? Problem w tym, że Lucy nie ma zamiaru się przeprowadzać. I postanawia, przeprowadzić wilki. W końcu w ścianach trochę miejsca zostało, jednak czy naprawdę żyły tam tylko wilki? To fascynująca opowieść, którą pochłania się nielicznymi słowami i przesyconymi barwami, którymi pysznią się kolejne strony. Genialnie wydana, tu brawa dla wydawnictwa Mag oraz wspaniale napisana, brawa dla Neila Gaimana. Ale przede wszystkim, wielkie, a nawet gigantyczne uznanie należy się rysownikowi, Dave’owi McKean’owi, który nie tylko nie przytłumił słów, ale przede wszystkim nadał im prawdziwie mroczny wymiar. „Wilki w ścianach”, to książka, której nie można się oprzeć, która pozostaje w nas i naprawdę straszy. To książka, która może nie zabierze nam wiele czasu swoją treścią, ale dziwnie się w nas zakorzeni. I żadna ściana nie bedzie już dla nas taka sama, jak kiedyś. Bo świat po Gaimanie nie jest już tym samym światem. I nawet jeżeli ukochaliście tylko jego „Amerykańskich bogów”, czy też „Nigdziebądź”, pozwólcie się zaprosić i do tego świata.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książka nie jest zła

    Daniel ...

    Historia nawet jak na bajkę jest całkiem przyjemna, zabawna, lecz na pewno nie wybitna. Ilustracje też, chociaż są ciekawe, pomysłowe i nowatorskie, to mimo wszystko pozostawiają wiele do życzenia. I nie wiem, czy pokazałbym te ilustracje dzieciom, jak dla mnie, przeznaczone są one dla zdecydowanie starszego odbiorcy.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przepyszna książka, rewolucyjne ilustracje

    Kasia Rodek

    To będzie rewolucja na polskim rynku literatury dziecięcej. Dave McKean stworzył przy wykorzystaniu 3 rozmaitych technik wspaniałą sztukę przez duże S. Kolorowe strony z tekstem stanowiącym element ilustracji pokazują rodzicom, że można ilustrować książki w innej niż "białoruska" manierze. A przepiękne, tajemnicze, odważne i niezwykłe opowiadanie Neila pozostawia nas dorosłych i dzieci w zadumie. Przepiękna książka, jakiej jeszcze w Polsce nie było! Stawiam nawet 6 - choć takiej oceny nie ma na skali ocen w sklepie.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Smutek

    Just All

    Jeśli chcecie, aby wasze dzieci były takie smutne, jak ta okładka, to kupcie właśnie tę książkę.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Gaiman w akcji! Prawdziwa następczyni koraliny!

    Mateusz Motyl

    Neil Gaiman ma bardzo ciekawe pomysły na książki zarówno dla dorosłych, jak i przystępniejsze - dla dzieciaków. Jego świat to urban fantasy. Porusza się w nim niezwykle lekko z gracją i polotem. Najlepsze, że jak będę miał dzieci, to ich "edukacje literacką" rozpocznę od tej pozycji. Niesamowita atmosfera, którą każdy rozdział jest tak przesiąknięty, że szkoda gadać - książkę czytałem przez całą noc, nie mogąc oprzeć się jej na dłużej niż na łyk herbatki. Eh, żeby żyć w takim "gaimanowskim" świecie...

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!