Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Własne miejsca
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Katarzyna Tubylewicz
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo Czarna Owca
, Wrzesień 2005
- ISBN:
- 83-60207-12-7
- Liczba stron:
- 220
- Wymiary:
- 140 x 210 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Katarzyna Tubylewicz
Czy możliwe jest zrozumienie innej kultury? A może język jest granicą, za którą mentalność, uczucia, doświadczenia historyczne stają się niepojęte? I pomimo iż usiłujemy się zrozumieć, zbliżyć, zaprzyjaźnić, kochać, to język, świadomość, odmienność biografii uniemożliwia pełne porozumienie.
Co prawda można nauczyć się nowych sposobów życia, a nawet śmiać się z tego samego, ale to droga tylko w jedną stronę. Być emigrantem oznacza, że już na zawsze zgubiło się swoje miejsce, że nie można wrócić, a nawet gorzej, że nie ma dokąd wracać... To opowieść o Polsce i Szwecji, o miejscach, które odmiennie doświadczają, gdzie próżno szukać odbicia jednego w drugim. A jeśli, to tak jak w pękniętym lustrze... I o ludziach usiłującym się zrozumieć, którym coś na dnie, uniemożliwia prawdziwe spotkanie.
także historia miłości i tej polskiej, romantycznej, i powściągliwej, protestanckiej. To koleje związków tradycyjnych i partnerskich, histerycznych i rozsądnych, ale też dzieje przełamywania stereotypów. Czy język, w jakim mówimy wpływa na to, jak kochamy? A może wystarczy uczucia po prostu wyrażać, nie pozwolić im odejść, nie przegapić? Bohaterowie nie powtarzając błędu Barbary Niechciowej, w porę zauważając swoje szczęście.
- Własne miejsca
- Autor:
-
Katarzyna Tubylewicz
Emigrujesz? Poczytaj!
(2006-03-18)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Emigrujemy wciąż. Właściwie nic się nie zmieniło od czasów „wędrówek ludów”. Poszukujemy swojego miejsca na ziemi lub też bardziej przyziemnie, lepszej pracy. Wyjeżdżamy, bo woła nas miłość lub też, zmuszają nas do tego interesy. Wyjeżdżamy i często już nie wracamy do ojczyzny, moszcząc sobie gniazdo na obczyźnie. Nie wiedząc, czego mamy się spodziewać, często warto sięgnąć po treści, które pozostawiają nam ci, którzy przeżyli swoją emigrację. Którzy czuli się obco w dziwnym świecie, choć wszyscy wokoło wyglądali na zwyczajnych ludzi. Nie potrafiąc się porozumieć, nie znając języka i zwyczajów, popełniali gafy za gafami. Czuli samotność i odrzucenie, wyobcowanie, a czasem i niską samoocenę.
Katarzyna Tubylewicz, w swojej na poły opowieści, na poły pamiętniku, nie tylko zawarła własne przemyślenia, jako emigrantka, lecz przede wszystkim pokazała nam świetnie szwedzką mentalność. „Szwedzkość” widzianą oczami obcokrajowca. I to nie jednego. W jej niewielkiej książce, jest miejsce i dla kobiety, która wychowała w nowej ojczyźnie dzieci i dla nich samych, które powracają do Polski. Zderzenie tych dwóch światów jest gwałtowne, przeszywające. Ale pozwala nam, którzy planujemy wyprowadzkę, poznać ten nowy świat. Poznać go ze wszystkich stron.
Katarzyna Tubylewicz mieszka w Szwecji, ale nie zerwała swoich związków z Polską. Tam poprowadziło ją serce, tutaj też ono ją trzyma. Jej doświadczenia mogą być znaczące i pomocne dla wielu z nas. Jednak dla tych, którzy nie planują wyjazdu, mogą stać się naprawdę świetną opowieścią, spoza krawędzi dwóch kultur. Bo autorka ma lekkie pióro, jest świetną obserwatorką i nieźle prowadzi fabułę. Jest współczesna i swobodna. Odrobinę sensacyjna, lekko liryczna we wspomnieniach z przeszłości. Na pewno intrygująca i warta poznania też przez tych, którzy po prostu lubią Skandynawię.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji